Jump to content
Dogomania

Szyszeczka

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Szyszeczka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Oto wspomniana wyżej miseczka [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/227/f1b21041b56ec3dbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/227/83bc48183d087e7emed.jpg[/IMG][/URL] A to moje 4 pociechy... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/226/81cf095d80409907med.jpg[/IMG][/URL]
  2. Jeśli chodzi o zatuczenie... przyznam, ze musimy ją pilnować, bo działa jak odkurzacz...:lol: Szczególnie przeszkadza to mojej kocicy, która jest notorycznie przez Sandi okradana z łakoci:mad:
  3. Witajcie w ten piękny dzień!!! Nie pisałam już całe wieki, bo coś choróbsko mas dopadło i jakoś nie miałam siły dowlec się do komputera. Ale szybciutko nadrobię zaległości [IMG]http://www.forum.bassety.net/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Dzisiaj byliśmy ponownie na kontroli u weterynarza, uszka coraz lepsze, jeszcze ma dobrać końcówkę antybiotyku, kropelek i za ok 2 tyg do ostatniej kontroli. Po raz kolejny Sandi pokazała swoją klasę, ja nasłuchałam się "ochów" i "achów" ze strony weterynarza pęczniejąc z dumy z każdą minutą [IMG]http://www.forum.bassety.net/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] Po ostatniej wizycie w ramach rekompensaty za stres kupiliśmy jej w IKEA nową miskę i podkładkę. Wcześniej "jeździła" z michą po podłodze, bo u nas panele, a teraz jak je, to jedzenie już jej nie zwiewa. I uszka czyste... Polecam:) Dopytywałam też lekarza o te jej cycuszki, bo jakoś mi się wydaje, ze jej się to "wciąga". Weterynarz także stwierdził, ze być może nie będzie potrzeba żadnej plastyki brzucha, bo przestrzeń pomiędzy brzuszkiem a podłożem staje się coraz większa... Trzymam kciuki!!!
  4. Byliśmy dzisiaj u weterynarza. Kiedy Mariusz władował ją do samochodu (ja nie daję rady:)) to zaczęła skomleć. Aż nam serce ścisnęło, kiedy pomyśleliśmy, że ona może sądzi, że znów jakaś zmiana domu [IMG]http://forum.bassety.net/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Kiedy weszliśmy do lecznicy to najpierw trochę popiskiwała, ale już za chwilkę zaczęła się witać z innymi pacjentami swoim subtelnym głosem [IMG]http://forum.bassety.net/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Lekarz pooglądał, zajrzał w każdą dziurę (dosłownie [IMG]http://forum.bassety.net/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] ) i stwierdził, że Sandi ma zapalenie uszu [IMG]http://forum.bassety.net/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Poza tym jednak wszystko w jak najlepszym porządku - skóra ładna, blizna pooperacyjna ślicznie się goi... Sandi dostała jakieś zastrzyki, przy których nawet nie pisnęła wprawiając tym lekarza w szczery podziw. Zresztą - co chwilę głośno wyrażał swój zachwyt odnośnie suni, a nie wyglądał na człowieka nadmiernie wylewnego... W sobotę lub we wtorek (powiedział, że jak chcemy, byle nie w poniedziałek, bo ponoć lecznica wtedy pęka w szwach) idziemy na kontrolę - jak do tej pory 2 razy dziennie kropelki do uszu. Po tym stresie zafundowaliśmy i jej, i sobie długi spacerek w lesie - pięknie, cicho.... Sandi co rusz chwytała inny trop... Wróciła szczęśliwa, głodna i nader zmęczona - śpi teraz posapując...:)
  5. Dzisiaj u nas słoneczko, ciepło, kolorowo... prawdziwa Złota Polska Jesień! [IMG]http://forum.bassety.net/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] Od rana cała rodzinka na podwórku - mąż próbuje nadgonić z budową domu (toż to śnieg za pasem...), dzieci z "wielką chęcią" grabią liście - a Sandi wszystkim pomaga:) Zwędziła mężowi torebkę z gwoździami (a może da się zjeść??), wbiega w stosy liści (a może pod nimi jest jakiś smakołyk??), próbowała też mi pomagać przy rozwieszaniu prania, ale skutecznie ją zniechęciłam [IMG]http://forum.bassety.net/images/smiles/icon_razz.gif[/IMG] Sanditerapia działa - co widać na zdjęciach (znów wykorzystuję dobroć i umiejętności Miłej - dziękuję!!), Bartek nie tylko jej dotyka, ale zaczął ją sam głaskać i przytulać [IMG]http://forum.bassety.net/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] Jeszcze nie doszedł do etapu Miłoszka (mojego 3,5-latka), który pozwala się lizać, haha!
  6. Berta, nie daj się!!! Przynajmniej nie chodź sama...zabierz Sandi:razz: Uściski dla Berty i jej wspaniałej właścicielki!
  7. Dziękujemy za wszystkie miłe słowa:) Sandi zdrowa, śliczna, wesoła:) Zaprzyjaźniła się z naszym małym kotkiem, który najpierw strasznie się jej bał. :multi: Czekam jeszcze, aż podbije serce naszego drugiego pieska, który na razie nie wykazuje większej chęci integracji...:shake: Jest coś jeszcze... na razie tak nieśmiało o tym wspominam, ale... mój syn, Bartek, boi się zwierząt. Przychodzę wieczorem, a tu: Sandi siedzi obok, a Bartek ją dotyka!!!:-o Nawet pozwolił zrobić zdjęcie! :multi:
  8. Uff! Udało się zalogować:multi: Dziękuję, Joasiko, za umieszczenie zdjęć, ja sama jeszcze nie potrafię:oops: Dziękuję tak bardzo wszystkim, którzy się przyczynili do tego, że Sandi może być u nas!!!Nawet nie wiecie, jak bardzo jestem Wam wdzięczna:loveu:. Miła, dziekuję za OGROMNE serce i całą wyprawkę dla Sandi - wierzę, że dzięki temu ta przeprowadzka nie była dla niej tak traumatyczna, bo miała "swoje" rzeczy, które znała. A my już zakochani w Sandi na zabój:loveu: Wiemy, że po tym, co przeszła jest jej naprawdę trudno nabrać do nas po 2 dniach pełnego zaufania, ale... jkoś wydaje się nam, że nabrała! Kiedy wróciłam dzisiaj z pracy odtańczyła taki taniec radości, jakiego jeszcze nie widziałam:):) Jak dobrze, że mamy szczęście być już jej ostatnim domem, w którym będzie traktowana tak, jak na to zasługuje!
×
×
  • Create New...