Okazuje się, że ta biedna mała Zosia to kawał łobuza ;) potrafi dać susa na 1,5 metra i wskoczyć Filipowi na głowę (dobrze, że jest drobniutka bo był by bieeedny) Kiedy akurat głaszczę Fillipka to przychodzi, zaczepia łapą a jak to nie pomoże to mnie gryzie :) nawiązuje coraz lepszy kontakt z innymi psami i ludźmi ale do mieszkania wpuścić nie chce ;P Aha, najwięcej chęci na pieszczochy ma gdzieś o 2 w nocy, wtedy zaczyna chodzić Łukaszowi po plecach, całować po poliku, uszach i stopach.Na spacerach biega jak wariat, jest chyba najszybszym i najzwinniejszym pieskiem w okolicy! Jest kooooooooochana jednym słowem mówiąć :D