Burana, po przeczytaniu tego co napisałaś nogi się pode mną ugięły i serce zamarło.
Na początku pisałaś, że piesek "pochodzi z kochającego domu, był wypieszczony i dobrze mu tam było" ... chyba nie bardzo :shake:
Jeśli jesteś gotowa na przyjęcie suni do swojego domu, zaopiekowanie się nią i pokochanie, to niech ta kobieta jak najszybciej ci sunię "podrzuci" i niech skończą się jej cierpienia. :placz:
Dobrze by było, gdybyś mogła, przez pierwszych kilka dni być z nią przez cały czas.
I bardzo uważaj na nią na spacerach, żeby ci nie uciekła.
Obroża, szelki i dwie smycze byłyby moim zdaniem wskazane.
Wiele psiaków po takich drastycznych zmianach próbuje ucieczki.
[B]Burana, dasz radę![/B]
Wierzę, że twoja miłość, cierpliwość i spokój sprawią, że sunia szybciutko pokocha cię całym swoim psim serduszkiem. Na zawsze.