-
Posts
202 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jagoda1403
-
Juluś to jeszcze psie dziecko ... Jak ściele na noc łóżko Julek od razu wstaje ze swojego kocyka i już czeka żeby wskoczyć na kołderke w łózku przytula się, ale nie rozpycha więc śpi się z nim wygodnie choć nogi ma do góry :) Jest jak mój cień tam gdzie ja tam i on zaraz jest obok, bardzo chętnie bawi się piłeczką sam ją podrzuca albo ja mu ją turlam i prosi żeby wyciąagć ją z trudniejszych miejsc bo dużo rzeczy powoduje u niego niepewność i lęk. Boi się windy choć już sam do niej wsiada, rolet w oknach, cimnych pomieszczeń przede wszystkim drzwi. Ma chorobe lokomocyjną trzeba go trzymac na kolanach i najlepiej pokazywać przez przednie okno świat, albo go zagadywać bo zaraz zaczyna ciężko oddychać i łykać śline, daje znać że bedzie wymiotować i raz udało nam sie złapac wszystko w woreczek ale im cześciej będzie jezdził tym szybciej mu przejdzie ... Uwielbia pieski garnie sie do wszystkich choć do tych większych czuje respekt i ma przed nimi malutkie obawy Siusia sobie na brzuszek i łapke przednią(jak siusia na strone gdzie ma nóżke), ale może z tego wyrośnie bo miłam psa czworonożnego który tez bardzo długo to robił, więc po spacerku trzeba wytrzeć te części ciałka żeby sierść była czysta i nieposklejana Chęnie je chrupki jak i domowe psie obiadki z kluskami i z mieszankami kasz Na pewno nie ma w nim kszty agresji przynajmniej do tej pory nie było żednych przejawów obszczekał tylko babcie jak w żartach małą na niego laską i byłą ubrana w duży płaszcz Tyle po pierwszych dwóch dniach moge Wam powiedzieć Miom wszystko uważam że teraz powinniśmy sie skupić na znalezieniu domu dla Gustiego a przy okazji szukac domu stałego dla Julusia
-
Odpisuje tak późno bo Juluś dzisiaj był w gościach ma nowego kumpla Samiego z którym szalał kupe czasu, potem zjadł miche chrupek i teraz śpi jak dziecko :) Będą zdjęcia w miare możliwość postaram się o jak najlepsze, ale do dyspozycji mamy tylko aprat w telefonie komórkowym ... Teraz możnaby przygotować jakieś nowe zdjęcia Gustiego i uaktualnić opis na stronie schroniska bo sporo się dzieciak zmienił od lipca i ludzie zostają mocno wprowadzani w błąd
-
Spokojnie to nie jest mój pierwszy psiak ze schroniska damy sobie rade, ale żebyś byla bardziej spokojna to będe go jeszcze przez jakiś czas prowadzać na spacery na smyczy. Choć on bardzo ładnie sie słucha tylko na widok piesków nei m,oże sie opamietac z radości i koniecznie chce sie z każdym przywitać :)
-
Witam wszystkich na dogo jestem nowa bo dopiero od 14 paź i zostałam tu w zasadzie zaproszona żerby pozać wontek 2 trójłapków z łódzkiego schroniska i tak to się zaczęło ... Od wczoraj mam u siebie w domu jednego z nich roczengo Julka narzaie ma u mnie DT a jak to sie skończy zobaczymy ... Nie widziałam tu u Was wiadomości o tych 2 psiakach z łódzkiego schroniska więc prosze o ich dodanie. Julek juz jest u mnie bezpieczny, ale Gusti młodszy jego przyjaciel został tam w boksie z innymi pieskami i nie nalepiej sobie radzi nie trenuje nogi bo nie chodzi na spacery a nie jest to malutki piesek, więc zniki mięśniowe tez nie sa już małe dlatego bardzo Was prosze o pomoc w znalezieniu mu domu :multi: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=143822[/url]
-
Pierwsza noc za nami i było bardzo spokojnie. Julek swoim spojrzeniem wyprosił spanie włóżku pewnie tego nie pochwalicie, ale nie mogłam mu odmówić :), a w ciagu dnia śpi u siebie na kocyku. Pierwszy poranek zaczelismy wcześnie bo wolałam nie ryzykować siusianiem w domu więc o 6:30 już byliśmy na trawce. Jak to o tej godzinie w niedziele było pusto węc puściłam malucha bez smyczey i bardzo ładnie się słucha poza tym wygodniej mu się chodzi bez ograniczeń no i może szczęśliwy pobiegać. Przykro mi tylko, że taraz tak tu cicho nikt od wczoraj się nie odezwał, a w schronisku przecież jeszcze Gusti został sam i czeka na naszą pomoc .... :(
-
JESTEŚMY JUŻ RAZEM :) !!! Póki co wszytskiego się boi i najchętniej kładzie się obok mnie, teraz chyba zasnął odpoczywa sobie wreszcie w ciszy i spokoju :) Siusia sobie na brzuszek bo bez łapy nie wszytsko jest takie proste, schody też póki co do łatwej przeszkody nie należą, ale na wszytsko przyjdzie pora, bedziemy dużo spacerować i wzmacniać tylną nóżke żeby dobrze trzymała cały ciężar :) Już nas zaczepiła Pani i poprsiłą o numer telefonu bo taki jest uroczy Julek, więc mam nadzieje że szybciutko znajdziemy wspaniały domek dla Julka i kochającego Pana. Teraz trzeba walczyć o dom dla Gustiego bo okazało się że to on jest w gorszym stanie i bardziej potrzebuje domu ... Jest duży nie ćwiczy tej nogi bo nikt z nim podobno nie wychodzi na spacery, więć musimy na głowie stanąć żeby go zabrać ze schroniska
-
Jeszcze czwartek i pietek Juluś musi wytrzymać w schroniskowym boksie, a w sobote rano zabieramy go z fundacją i jedziemy prosto do ciepłego domku już nie mogę się doczekać tak bardzo bym chciał go mieć juz obok siebie a co do DS to sie okaże może loś sie do niego już nie usmiechnie i wtedy zostanie ze mną .... Póki co daje mu DT i aktywnie szykamy nowego odpowiedzialnego i kochajacego właściciela :)
-
Przepraszam, że ja tu tak truje ale nie mogę się już doczekać jak Juluś będzie u mnie :) Tak bardzo się ciesze bo kombinowałam jak koń pod górę co by tu zrobić, żebym mogła go zabrać do siebie, ale moi najbliżsi znajomi odradzali mi ten pomysł bo uważali, że nie dam sobie rady, bo nie mam na to funduszy. To samo było kiedy decydowała się na ratowanie konia, teraz mojej ukochanej klaczki wtedy również spadli mi z nieba chętni do pomocy w utrzymaniu,a konik zmienił się nie do poznania dużo miłości, wspólnie spędzany czas na łąkach i porcje dobrego owsa spowodowały, że ludzie śmiejąc się mówią, że konia podmieniłam i że ona musi mieć dobre pochodzenie nie wieżą że to mój koński kundel NN ...
-
Wszyscy jesteście wspaniali jestem bardzo mile zaskoczona taką reakcja dogomaniaków, aż czuje jak mnie ściska w środku ze szczęścia :) Też Was bardzo proszę o wpłaty dla Fundacji Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie bo gdyby nie oni to nie wiem kiedy mogłabym dać Julkowi DT u siebie, a tak wstępnie jesteśmy umówione że w środę, najpóźniej w sobotę z samego rana pojedziemy zabrać Julka :) TAK BARDZO SIĘ CIESZE I JESZCZE RAZ GORĄCO WAS ZACHĘCAM DO WSPOMAGANIA FINANSOWEGO FUNDACJI POMAGAJMY RAZEM-ZWIERZĘTA W POTRZEBIE CHOĆBY NAJMNIEJSZYMI SUMAMI BO TO Z NICH ZBIERAJĄ SIĘ WSTĘPNE SUMY NA POMOC URATOWANYM ZWIERZKOM:multi:
-
Witam jeszcze Julek jest w schronisku chce mieć dla niego już wszystko kupione i wtedy go zabiorę. Tak na prawdę to staram się znaleźć jak najszybciej prace to wtedy od zaraz bym go zabrała ale to niestety nie jest takie łatwe w schronisku jest jakieś ogłoszenie na stronie odnośnie pracownika do opieki nad zwierzakami, ale nie wiem czy aktualne muszę mieć stały dochód na karmę bo mam już kilka stworków na utrzymaniu a nie chce ryzykować brakiem funduszy tym bardziej że nie wszystkie są takie małe, a dzisiaj mija 8 miesięcy od kiedy uratowałam klacz z jednej z łódzkich stajni.... Jeżeli ktoś z Was ma jakieś propozycje pracy to bardzo chętnie z nich skorzystam bo cały piątek płakałam, że Julek jeszcze jest w schronisku a ja nie mogę wziąć go od razu bo moje serce oszalało na jogo punkcie po czwartkowej wizycie u niego
-
W schronisku będę jeszcze dzisiaj bo przy takiej pogodzie nie mogę patrzeć na śpiwór który leży i się marnuje zamiast ogrzewać jakiegoś psiaka Proszę o pomoc w wyborze, który piesek bardziej potrzebuje domku nie znoszę takich chwil kiedy trzeba wybierać już od wczoraj mam wyrzuty sumienia że wezmę tylko jednego :(