alek5464
Members-
Posts
178 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by alek5464
-
Witam! Wiem ze troche zasmiecam watek ale nie umiem znalezc tego czego szukam. Sztukam ON takiego bardzo w typie do 2 lat. Sama mam rottke z Uciechowa a koce wozilam do schroniska w Dzierzoniowie gdzie udziela sie Gizele. Mieszkam w Niemczech blisko polskiej granicy. Psa szuka moj znajomy ktoremu umarl ON rodowodowy, nie zalezy mu na rodowodowym ale bardzo w typie. Jezeli ktos z was wie to dajcie mi prosze znac. Dom sprawdzony i obyty z ONkami
-
bardzo dziekuje ale jeszcze sie wstrzymaj bo bylam na rozmowie ze szkoleniowcem i jestem umowiona na wtorek zeby zobaczyl jak mocno jest to potrzeba zabicia czy tylko zlapania. Moze da sie cos zrobic bo wcale nie jest latwo oddac psa to nie mebel. Reda bardzo sie przywiazala wiec chcialabym jej i sobie zaoszczedzic bolu zozstania. Nie naleze do ludzi ktorzy oddaja psa bo sa przeciwnosci, chyba ze NAPRAWDE nie da sie inaczej ale mam nadzieje ze do tego nie dojdzie.
-
No i nie bedziemy zyly dlugo i szczesliwie, Reda pogryzla dzisiaj sunie mojej mamy. Stalo sie to czego sie obawialam, mala wpadla do mojego mieszkania a Reda byla ze mna w pokoju, rezultat mala ma 5 szwow i dobrze sie tak tylko skonczylo. W ubieglym tygodniu zlapala kotke na szczecie ja stalam przy niej i wrzasnelam fuj ta na moment zamarla a kicia sie uwolnila i uciekla nie bylo jej 2 dni, juz sie balam ze gdzies poraniona ale wrocila. Nie moge i nie chce ryzykowac zrdowia a moze i zycia moich zwierzakow. Reda jest do adpocji. Moglabym ja trzymac w kojcu ale jej naprawde szkoda do kojca, w domu to naprawde nie ten pies ona rozkwita w domu wiec chyba lepiej dla niej i dla mnie jak znajdziemy jej domek bez zwierzynca i malych dzieci bo tych tez nie lubi.
-
no coz okazalo sie ze moja naiwnosc siega niebios. Jak rozmawialam i ludzimi to mnie prawie wysmiali ze bralam na serio obiecanki co do pomocy, i ze jestem rozczarowana brakiem odzewu ze strony rotka, tu ponoc panuje takie zwyczaje ze obietnice to tak ale potem to............ No coz czlowiek cale zycie sie uczy, to byla dosc bolesna nauczka. pozdrawiam
-
bylo tak od poczatku, jak ja bralam to skoczyla na mnie bo trzymalam mala sunie na rekach ale ja to kladalam na karb tego ze jest podniecona nowa sytuacja. Potem jak siedziala w kojcu to tak nie przeszkadzalo i moze tak dalej zostac ale moim zdaniem nieludzkie byloby ja trzymac w kojcu niezaleznie jak czesto i na jak dlugo by sie z nia wychodzilo. Reda w domu rozkwita, jest naprawde wspanialym psem, jeszcze troche trzeba pilnowac z zalatwianiem sie ale juz jest prawie dobrze. Ona potrzebuje byc przy czlowieku miec swojego czowieka kolo siebie. Behawiorysta napewno moglby pomoc tylko ja juz nie mam kasy, ta niegojaca sie rana, operacja oka, ogolne badania kosztowalo mnie tyle ze nie jestem w stanie teraz jeszcze oplacic porady a poza tym to nie mam tu pod reka mieszkam w niemczech .
-
Witam! Mam z Reda powazny problem. Jak ja bralam to WYRAZNIE zazanaczalam ze bedzie u mnie pod warunkiem ze nie zje mi kota i malej suni. Rotek zapewnial mnie ze nie zadnego problemu bo ona super lagodna do ludzi psow i kotow. Lagodna do ludzi i ´wiekszych psow tak ale nienawidzi malych psow i kotow. Na poczatku miesiaca byla u mnie kolezanka z jamnikiem Reda tez go chciala zjesc, Zalozylam kaganiec (skora) to tlukla go kagancem, niebylo rady musial kolezanka zamknac swojego psa, bo ja Redy nie moglam bo miala jeszcze brzuch nie zarosniety. Reda przebywajac w domu rozkwitka tak ze nie mam sumienia ja tam z powrotem zamknac. W domu mam jazde bez trzymanki bo musze uwazac zeby do pokoju gdzie Reda przebywa bron Boze nie weszla mala sunia lub kot. Porblem z jakimkolwiek wyjazdem, w tamta sobote pojechalismy wszyscy do rodziny. Po drodze maz chcial mnie wysadzic razem z cala menazeria. Reda wpadla w amok bo wiedziala ze mala sunie siedzi z przodu, wyla szczekala i chciala rozerwac siatke w bagazniku, w koncu ze zlosci dziabnela Zuzke. Przed wczoraj byla u mnie kolezanka ze swoim synem 8 lat, Reda podskoczyla i klepnela go w ucho na szczescie nie groznie, byla tego swiatkiem i wiem ze maly stal i nic jej nie zrobil. To moze byc mniejszy problem bo u nas nie ma malych dzieci ale jej zachowanie bardzo powaznie mnie martwi. Moja mama z zaawansowana demecja nie rozumie ze nie moze malej wpuszczac wiec ja musze miec oczy dookola glowy. Smutne troche ze napisalam o tym do Rottka na pw. i do dzisiaj nie mamodpowiedzi.
-
Dzsiaj po tabletkach jest lepiej, kupa tez lepsza ale gazy..... takiego smrodu to ja nie znam!! Czasem pies "puszcza baka" ale te to przechodzi wszystko co znam. Dalej nie je ale zaczela pic. W zasadzie chumor ma dobry, bawi sie pilka z Zuzka. Rana jak narazie nie najgorsza ale juz sie boje cieszyc bo bylo to juz 3 razy ze cacy a okazywalo sie.........
-
Sluchajcie sorry nie 2600 a 1600. To duza roznica ale i ta kwota duza. Bede wdzieczna za kazda pomoc bo to jeszcze nie koniec, dzisiaj wymiotowala pare razy a biegunke ma taka ze wystrzeliwuje z niej woda. Dzwonilam do weta, kazal podac nifuroksazyd i zobaczymy, w brzuchu jej tak bulgotalo ze az sie przrazilam. Reda nie je wcale a pije tez bardzo malo!!! Po podaniu tabletek troche lepiej, przynajmniej jej w brzuchu nie bulgocze i nie zwraca. Moze podlapala jakas infekcje bo byla dlugo na antybiotykua ja za pozno zalapalam ze trzeba dac cos oslonowego. Zobaczymy co przyniesie jutro.
-
[INDENT]Ja sie chyba wsciekne!! pojechalam cala dumna i blada na zdjecie przynajmniej czesci szwow i.......... wet ruszyl te szwy spod ktorych sie troche saczylo i doslownie wylala sie ropa Nie chcial jej dawac 5 narkozy dal jej jakis srodek znieczulajacy i czyscil. Padam i psychicznie i finansowo. Poprzeni zabieg, badania, biopsja, sterylka i to co potem to wychodzi 2600 lekko liczac plus dojazdy. Ostatnim razem pobral do posiewu i nic nie wyroslo, czyli to nie infekcja a alergia albo na sr. dezynfekcyjne albo piorun wie na co??[/INDENT]
-
Ja sie chyba wsciekne!! [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/timebomb.gif[/IMG] pojechalam cala dumna i blada na zdjecie przynajmniej czesci szwow i.......... wet ruszyl te szwy spod ktorych sie troche saczylo i doslownie wylala sie ropa [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/hot2.gif[/IMG] Nie chcial jej dawac 5 narkozy dal jej jakis srodek znieczulajacy i czyscil. Padam i psychicznie i finansowo. Poprzeni zabieg, badania, biopsja, sterylka i to co potem to wychodzi 2600 lekko liczac [IMG]http://www.forum.**********/images/smilies/banghead.gif[/IMG] [IMG]http://www.forum.**********/images/statusicon/user_online.gif[/IMG] [URL="http://www.forum.**********/report.php?p=1024922"][IMG]http://www.forum.**********/images/polskiebutony/report.gif[/IMG][/URL] [IMG]http://www.forum.**********/images/misc/progress.gif[/IMG]
-
Witamy! rana sie wreszcie goi sa dwa punkty gdzie sie troche slimaczy ale reszta prawie zarosnieta a wiec zeby nie bylo za wesolo Reda ma co pare dni rozwolnienia wiec czeka nasz pobranie probek kalu i posiewy podawalam jej nifuroksazyd a wet cos w zastrzykach ale to pomaga na pare dni. Narzady wewnetrzna sa w porzadku USG nie wykazalo zadnych zmian i badania krwi lacznie i biochemia tez byly ok , czyli prawdopodobnie jakas ifekcja. ´Z wycieciem guza z lokcia poczekamy niech troche odpocznie po tych 4 narkozacha ja posplacam dlugi. To moj pierwszy pies z ktorym tyle musze do weta chodzic a jak na zlosc do weta mam 40 w jedna strone. Dziewczyny jestescie kochane za chec pomocy.
-
[INDENT]ja nie mam zielonego pojecia jak funkcjonuja bazarki, moze ja mialabym tez cos do uplynnienia ale jak to sie robi?? Co mozna sprzedawac?? Moze podam co co ja mialabym do sprzedania i ty bys wstawila a ja potem bym wyslala?? Glupio mi troche, ale musze prosic o pomoc bo nie wyrabiam. [/INDENT]
-
no i nie doczekalam do piatku, po poludniu przy zmianie opatrunku okazalo sie ze 4 szwy puscily i zrobila sie dziura, wiec do weta i prawie nowa operacja. To byla 4 nakoza w ciagu miesiaca! Dziewczyna z rottki obiecala mi podeslac zel na gojenie. jej sunia miala podobnie ten zel jej pomogl, zobaczymy
-
ja nie mam zielonego pojecia jak funkcjonuja bazarki, moze ja mialabym tez cos do uplynnienia ale jak to sie robi?? Co mozna sprzedawac?? Moze podam co co ja mialabym do sprzedania i ty bys wstawila a ja potem bym wyslala?? Glupio mi troche, ale musze prosic o pomoc bo nie wyrabiam. Dzisiaj znowu zmienialam opatrunek i ROPA cieknie wiec chyba sie nie obedzie bez nowej operacji!!!
-
Wczoraj wet wyczyscil rane, a dzisja dalej sie leje!! ma zmieniony atybiotyk ale szwy sie poprostu rozlaza. Nie wiadomo z jakiej przyczyny??? sluchajcie bede jednak potzrbowala pomocy bo juz nie bardzo mam gdzie zaciagac dlugi. Sterylka 250 dojazd 50 popawa szwow 100 dojazd 50 nastepne czyszczenie ran 100 dojazd 50 2 kaftaniki po 30 to 60 W piatek prawdopodobnie usuwanie szwow wewnetrznych i zewnetrznych ook200zl dojazd50 padam!!!! moze udaloby sie chociaz w jakiejs czesci nam pomoc??? Bylybysmy wdzieczne!!!!
-
napisalam i zjadlo!!!!! Nocka minela spokojnie, chumorek dopisuje, wlasnie chciala zjesc jamnika naszych gosci. Sniadanko weszlo. Przytulak na 200% wiem ze sie powtarzam ale takiego rottka nigdy nie mialam, mozna przy niej zrobic WSZYSKO wszytko a ta nawet nie mruknie: Kochana dziewczynka i nie da sie jej nie kochac!
-
Nocka minela spokojnie!! Sniadako weszlo, chumorek dopisuje wlasnie chciala zjesc jamnika naszych gosci! rana wyglada na razie ok. przytulak na 200% wiem ze sie powtarzam ale ciagle mnie zaskakuje ze przy rottweilerze mozna zrobic WSZYSKO bez jednego mrukniecia z jej strony, takiego rottka mam po raz pierwszy.
-
Wlasnie wrocilam z Reda od weta!!! Rana sie ROZPADLA!!! Po poludniu chciala wstac i zapiszczala wiec zdjelam jej kaftanik a tam dzuira na ok 3cm. Pojechalam do Zgorzelca i od nowa narkoza, wybranie resztek szwow, wyciecie zmian martwiczych i nowy szew. Co sie stalo i dlaczego nie mamy pojecia Wet mowi ze moze uczulenie na te nici!? Teraz ma zalozone szwy innymi nicmi zobaczymy?! Teraz od nowa 2 tygodnie pilnowania i modlenia sie zeby sie zroslo.
-
Ona chce zjesc tylko male psy i koty!!Z wiekszymi psami nie ma problemu!!! Dzisiaj w nocy polozyla mi glowe na ramieniu tak ze sie obudzilam a ona prosto do drzwi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jest w mieszkaniu od zabiegu czyli od wtorku i tylko raz we wtorek sie zsikala i w srode a tak to ok, bardzo je pilnuje, jak szczeniaka, jak tylko sie obudzi to zaraz na spacerek i jak robi siku to ja chwale i mowie "rob siku" tak nauczylam moja pierwsza rottke. wstawalam bardzo wczesnie do pracy i zalezalo mi zeby szybciutko sie zalatwiala, jak tylko cos robila to mowilam rob.... i chwalilam po jakims czasie sikala i robila kupe na zawolanie - bardzo praktyczne.