Wczoraj Pako po raz pierwszy miał do czynienia z gośćmi. Trochę bałam się jego reakcji na obce osoby, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie.
Na początku witał każdego szczekaniem (no bo przecież jest już gospodarzem domu i musiał pokazać kto tu rządzi;), ale potem zachowywał się całkiem spokojnie. Dawał się głaskać, bo to taki straszny pieszczoch. Grzał koledze stopy. Pozwalał sobie rzucać piłeczkę. Prosił jak się jadło ciastka. Ponieważ jego fotel był zajęty to wskoczył na krzesło, żeby lepiej obserwować sytuację.
Szczególnie miło mi się zrobiło, jak koleżanka, która miała troszkę uprzedzenia do jamników, powiedziała, że Pako jest naprawdę bardzo fajny:multi:
Dopiero na koniec, kiedy wszyscy ruszyliśmy na miasto Pako zaczął szczekać, że zostaje sam w domu:( Normalnie wcześniej się tak nie zachowywał. Widać, że bardzo lubi towarzystwo:lol:
Dziś Pako mimo, że cały dzień jest rozłożone łóżko, nie zakopał się w pościeli. To jest duży postęp. Bo zawsze się tam uparcie ładował i dlatego musieliśmy chować pościel do skrzyni.
On bardzo dużo rozumie. Jak się mówi, żeby przyniósł piłkę albo, żeby poszedł zobaczyć do drugiego pokoju co się dzieje od razu to robi.