-
Posts
12859 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margoth137
-
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
margoth137 replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
zaglądam z ciekawością do Romula, czy właśnie jest nadzieja że będzie ten jedyny domek:( -
Saba zostanie u swoich właścicieli, my będziemy pomagać i sprawdzać
margoth137 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
zaglądam do Sabci, myślę, że z tymi lekami mogłoby przejść. Tylko gdzie ją umieścić:( -
zaglądam:) trudna sprawa..... mnie się całą noc dużo Onków śniło....:( i to biednych:( rozumiem sama, że jest dużo, które potrzebują domków, gdyby to o mnie chodziło to wziełabym domu ,,któregokolwiek'' byle pomóc i dać miłość domek. Niestety ja raczej nie umiem tak porozmawiać, żeby przedstawić całą sytuację i opowiedzieć o tych innych pieskach:( państwo w domu nie mają neta, niedługo mieszkają w nowym domu, ale wysłałam synowi mailem wątek Liwci.
-
[quote name='BUDRYSEK']super :) a bazarek mozesz zrobic? ;)[/QUOTE] nigdy nierobiłam, niewiem czy ogarnę, ale może jakaś chętna ciocia jest:)
-
u mnie fanty na bazarki się zawsze znajdują:)
-
[quote name='BUDRYSEK']i jest problem...bo ogloszenia powinny byc z 1 nr tel teraz jest nieporozumienie i cokolwiek bedzie to jedna strona sie obrazi[/QUOTE] niewiem ile było w ogłoszeniu nr, chodziło mi o to, żeby już jedna osoba sie kontaktowała, dlatego pisałam o osobie której nr był w ogłoszeniu p.s. niewiem czy to jest mądre myślenie, ale jakoś sobie niemogę wyobrazić, żeby Liwka miała niejechać do tych Państwa:( przepraszam
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
margoth137 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
zaglądam:( jak jest chętna cioteczka na bazarek dla suni to mogę podesłać fanty na maila, niestety nie mogę nic zadeklarować:(:(:( -
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
margoth137 replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
będę Misiu pamiętać:(:(:( [*] -
Lusia ze SPORTOWĄ DUSZĄ marnuje się w schronisku
margoth137 replied to Artemida's topic in Już w nowym domu
zaglądam do Lusieńki:) -
szczerze, to z całego serca bym chciała, żeby takie domki z sercem miał każdy psiak:(
-
To w takim razie tyrknijcie (najlepiej ta osoba co nr był w ogłoszeniu), może rzeczywiście przyjadą. Widać, że już by chcieli Liwcie mieć, mimo odległości
-
tego nie pytałam, ale Pani chciała jechać jak zobaczyła ogłoszenie, tylko Pan zaczął tłumaczyć, ze to kawał drogi i niewiadomo czyby mogliby wziąć. wydaje mi się mogłoby się coś wykombinować. najlepiej to zadzońcie do tej Pani bo się niecierpliwi i mówiła żeby do niej dzwonić bo niewie co i jak że jak Liwia ma do nich trafić to się nie moze doczekać.
-
żal mi się zrobiło Pani miała to zdjęcie z DP i powiedziała, że jak zobaczyła odrazu wiedziała, że to ta sunia....:( niewiem dziewczyny bo nie nie mogę zadecydować to od Was zależy. Ja wszystko napisałam, nawet jak mąż zadzwonił tel jak tam byłam to chyba myślał, że Liwia już przyjechała
-
widać, że ta Pani ma wielkie serducho:)
-
Byłam i jak jechałam to się denerwowałam:(, na początku co powiem to to, że Liwcia może się pakować:) Pani kocha wszytkie zwierzęta to widać, co prawda rozmawiam z nią 1,5 godziny:) W domu mieszka Pani i mąż i kot na górze, jest ogródek, ale mimo tego Liwia chodziłaby na spacery, a jest gdzie po okolicy:) Poprzedni piesek był z nimi 9 lat. Pani płakała, jak o Larsiku mówiła:( widać jak byli wszyscy związani. Psa zabrali na wczasy, nad morze:) W tym domku jak Liwcia będzie chciała będzie mogła spać w łożku z Państwem. Jednego na co nie umiałam odpowiedzieć to stosunek Liwci do dzieci. Pani ma wnuki, które są uczone, ze nie należy dokuczać zwierzakom. Wykluczone, żeby była przy jakiejkolwiek budzie czy nie daj Boże kojcu. W ogódku, czy na tarasie będzie siedziała ile tylko będzie chciała, jednak sunia będzie mieszkać w domu. Może nawet grzać tyłeczek przy kominku:) Co do karmy to Pani chce skonsultować się z Wami żeby nie zmieniać jedzonka. Pokazano mi też książeczki tamtego pieska, wszystko reguarnie prowadzone. Panią weterynarz u której pod opieką był Lars znam, współpracuje także z bezdomnymi zwierzętami. Liwia dla Państwa będzie członkiem rodziny. Jakby tam zamieszkała mogłabym za jakiś czas Liwke odwiedzić.