Witam Wszystkich Forumowiczów!
Postanowiłam zalogować się tutaj i podzielić swoim głosem w sprawie.
Jestem właścicielką dziewięciomiesięcznej wyżlicy weimarskiej, z którą często łaże po łąkach, polah i lasach. Na jednym z takich spacerów (kilka dobrych tygodni temu) poznałyśmy z Felką (moją suczką) dwa fantastyczne psy - Pepika i Zumi oraz ich właścicielkę/opiekunkę - Pati. Wspaniała okazała się ta znajomość! Fela i Zumi zaprzyjaźniły się i od tej pory wszystko chciały robic razem - biegać, leżeć, pić wodę, gryść patyk, a nawet dzielić się piłeczką. Umówiłyśmy się z Pati, że jeśli czas nam na to pozwoli, będziemy wychodzić na wspólne pise wybiegi. I tak, zaczęłyśmy się regularnie spotykać.
Czas naszych spotkać zbiegł się też z czasem oddania Zumi i trudną decyzją Pati. I chce tu napisać jasno - patrząc, słuchając, rozmawiając - wiem, że to wszystko dużo kosztowało panią Pati-c. Rozumiem i podejrzewam, że wyczerpanie emocjonalnie Państwa z Krakowa było okropne. Cały anturaż, "zwodzenie", jak napisali musiało byc po porstu bolesne. Ale z drugiej strony - nie było w Warszawie zabawy uczuciami, czy zagrywki, nikt nie zrobił niczego specjalnie, aby Państwa skrzywdzić. Po prostu mała , cudna Zumka, zawładnęła trzema sercami naraz, a decyzja musiała być bolesna na którejś ze stron.
Świat nie jest czarno - biały. Nie można osądzać instytucji DT, czy nawet pracy Pati -C w związku z zaistaniłą sytuacją. Dzięki DT wiele zwierząt ma wspaniały dom. A Pati tak wiele zrobiła, pomaga psom, zajmuje się zwierzętami. Niektórzy z nas nie zrobili nic - napisali najwyżej post...dwa.
Ktoś napisał w tej sprawie "bądźmy dorosłymi ludźmi, panujmy nad swoimi emocjami". Kieruję tą uwagę do tych, którzy wyrzucają swoje psy na ulicę, przywiązują je do drzewa, albo biją, bo psy nie chcą być posłuszne lub takie, jak właściciel. I zmieniam punkt naszego zinteresowania w stronę tych zwierząt, które potrzebują naszej pomocy, a nie tych ludzi, którzy nie potrzebują sądów.
Bardzo mi przykro, że zostały zranione czyjeś uczucia. Ale wiem, że Zumi jest bardzo szczęśliwa, widze to!, a dla ludzi, którzy tu o coś walczą, to chyba najważniejsze?