Jump to content
Dogomania

katienka

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

katienka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dzieki neo za wiele cennych informacji, zaraz zerkne na linki. Ja zasadniczo staram sie nie niecierpliwic, i dac jej czas, tylko czasami mamy spacer ukierunkowany tylko na zalatwienie sie, a przy szczeniaku to dosc czesto, a ona nie zalatwi sie przy domu tylko dopiero w parku, wiec musimy jakos dojsc do tego parku, no i wtedy wolalabym, zeby nam to szlo sprawniej :o) Najoporniej idzie nam pierwsza polowa drogi, do ulicy, po przejsciu przez ulice juz jest lepiej. Mala ogolnie jest dosyc lekliwa, teraz juz jest lepiej, ale wciaz np. bardzo boi sie, gdy slyszy szczekajace psy i zaczyna szalenczo uciekac. No wlasnie, co mam robic, gdy pies rzuca sie do panicznej ucieczki na dzwiek szczekania psow, ciagnac nieprawdopodobnie smycz? Na spacerze trudno ja na sobie skupic, bo wszystko obserwuje, zatrzymuje sie i czeka na ludzi, siada i przyglada sie samochodom - za pilka, ktora w domu uwielbia pobiegnie od niechcenia dwa razy i tyle. Wyjatkiem sa spacery z moimi corkami, wtedy one sa niezaprzeczalnie glowna atrakcja, nawet zaczely sie ostatnio bawic z nia w chowanego.
  2. No wiec jeszcze jedno pytanko dzisiaj: jak powinny wygladac spacery z 3-miesiecznym szczeniakiem? Chcialabym nauczyc mala chodzic ladnie na smyczy, ale nie jestem pewna, jak duzo moge od niej oczekiwac. Mieszkamy przy duzej ulicy, ludzi na ulicy sporo; piesek juz sie przyzwyczail do samochodow i przechodniow, chociaz oczywiscie czasami ja cos wystraszy. Wychodzimy z domu i idziemy do parku, ok. 200 m, musimy przejsc przez ulice i obok brudnych trawnikow, ktore wolalabym, by mala omijala. W parku mamy juz stale miejsce, gdzie sie bawimy i mala czuje sie tam swobodnie. Ale jak z nia isc przez te 200 m? z powrotem idzie ladnie, blisko mnie, oczywiscie zatrzymujac sie by poogladac przechodniow, no wiec ja tez sie zatrzymuje (czy tak powinnam robic? stoje az zacznie isc i chwale jak przyjdzie). Ale gdy wychodzimy nie chce isc, a na pewno nie w strone parku, ciagnie do trawnikow (oczywiscie wczesniej pozwalam sie jej wysiusiac, wiec to nie z powodu pelnego pecherza) i do tylu. Probuje zachecic ja jedzeniem , ale jakos kiepsko nam to wychodzi, bo wtedy skacze na moja reka zamiast isc no i mi jakos rak brakuje ;) (no wlasnie, moze podzielicie sie doswiadczeniem: gdize trzymac te smaczki - jak mam w torebce foliowej to strasznie duzo czasu mija, zanim je wygrzebie, jakies patenty?) Aha, nie moge cwiczyc chodzenia na smyczy w domu bo raz ze miejsca malo a dwa ze wtedy bawi sie smycza (czego na spacerze nie robi) Bede wdzieczna za porady :)
  3. Wielkie dzieki, przepraszam, ze zakladam nowy watek, ale tamtego nie zauwazylam :oops: Czyli nie musze sie martwic, chociaz moge pomoc jej sie uspokoic.
  4. Witam, mam pytanie. Mamy od miesiaca szczeniaka, teraz 2.5 m-ca. Piesek ogolnie wesoly, ladnie uczy sie prostych komend, zostaje sam na godzine bez problemu. Zastanawia mnie jednak, ze gdy ktos z czlonkow rodziny wraca do domu (maz, dziecko), mala posikuje w czasie radosnego, jak mi sie przynajmniej wydaje, powitania. Po pierwsze wiec chcialbym wiedziec, czy to zawsze jest symptom uleglosci, czy u malego szczeniaka to moze byc kwestia fizjologiczna, slabych zwieraczy? Jesli zas jest to niepokojace, to co moge zrobic? Z gory dziekuje za sugestie.
×
×
  • Create New...