Dzieki neo za wiele cennych informacji, zaraz zerkne na linki. Ja zasadniczo staram sie nie niecierpliwic, i dac jej czas, tylko czasami mamy spacer ukierunkowany tylko na zalatwienie sie, a przy szczeniaku to dosc czesto, a ona nie zalatwi sie przy domu tylko dopiero w parku, wiec musimy jakos dojsc do tego parku, no i wtedy wolalabym, zeby nam to szlo sprawniej :o) Najoporniej idzie nam pierwsza polowa drogi, do ulicy, po przejsciu przez ulice juz jest lepiej.
Mala ogolnie jest dosyc lekliwa, teraz juz jest lepiej, ale wciaz np. bardzo boi sie, gdy slyszy szczekajace psy i zaczyna szalenczo uciekac. No wlasnie, co mam robic, gdy pies rzuca sie do panicznej ucieczki na dzwiek szczekania psow, ciagnac nieprawdopodobnie smycz?
Na spacerze trudno ja na sobie skupic, bo wszystko obserwuje, zatrzymuje sie i czeka na ludzi, siada i przyglada sie samochodom - za pilka, ktora w domu uwielbia pobiegnie od niechcenia dwa razy i tyle. Wyjatkiem sa spacery z moimi corkami, wtedy one sa niezaprzeczalnie glowna atrakcja, nawet zaczely sie ostatnio bawic z nia w chowanego.