Witam
Bardzo chciałabym pomóc Fafikowi, zapewnić spokojny i wygodny kącik oraz dożywocie w kochającej rodzinie.
Mam tylko dwa pytania. Pierwsze kluczowe czy Fafik rokuje nadzieje na tolerowanie małego człowieka? W drugą stronę jestem na 100% pewna wielkiej przyjaźni bo młody od pierwszych dni był molestowany zimnym czarnym nochalkiem naszego kochanego jaszczura. Niestety niedawno nagle go zabrakło i została wielka pustka... I trzy serca czekające na poranne liźnięcie. Kiedy jednak ujrzeliśmy Fafika zgodnie stwierdziliśmy że to na niego czekamy.
Warunki powinny przypaść mu do gustu bo "wymogi" jamniorów nie są nam obce. Mieszkanie wybraliśmy specjalnie na parterze...a w przyszłym roku szykujemy się do przeprowadzki do domu z ogrodem (oczywiście żadnych schodów). Ja pracuje w domu, także piesek bywałby z rzadka sam i to nie długo.
Druga ale już nie najważniejsza kwestia to pytanie czy Fafik mógłby znaleźć się dzięki czyjejś pomocy znaleźć się bliżej Warszawy? Jeśli nie jestem w stanie przyjechać po niego w środę. Potrzebuję tylko szczegółowych informacji.