Fakt, bardzo szybko doszliśmy do porozumienia :razz: mam po prostu podejście do dziewczyn... Podróż do domu minęła sprawnie, bez pisków jęków i szczekań, co jakiś czas tylko widziałem w lusterku wystającą głowę ciekawej Daszy:p w domu obwąchała wszystko, obadała i już się czuje jak u siebie. Musi się tylko przyzwyczaić do szmerów bloku, bo ma doskonały słuch i co chwilę bystrzeje nasłuchując z kierunku drzwi :cool3: chyba z niej pies obronny! No i ubaw miałem jak zobaczyła swoje odbicie w drzwiach na balkon... :grin: już wieczorem chciała się bawić, ogon w górze i fikać zaczęła ale takie harce to na dzień sobie zostawimy a nie wieczorem.
Warto było odwiedzić Braniewo... Zyskaliśmy wspaniałego przyjaciela - Daszę i poznałem świetne dziewczyny Monikę i oczywiście Beatę :lol: mi również bardzo miło było poznać, a jak kiedyś będziemy w okolicy to na pewno zajedziemy w odwiedziny :cool1: