Don Kichot - pieska uspokajałem wyłącznie głaskaniem i głosem. Po prostu dużo do niego mówiłem spokojnym głosem. Mój Euro był taki jak Twoja suczka, ale beauceronki mają wrodzoną odwagę i zobaczysz niedługo, że wszystkie lęki same miną. Ja starałem się od samego początku jak najwięcej przebywać z Eurem, Mam taką możliwość i codziennie jestem z nim przez cały czas. Na pewno obecność, kogoś komu pies ufa też wpływa na to, że staje się pewniejszy siebie i odważniejszy. Inteleigencję beauceronki mają naprawdę nieprzeciętną. To co piszesz Euro też opanował błyskawicznie. W wieku 6 miesięcy poszedł do szkoły i tam zadziwiał wszystkich. Trener mówił, że opanowuje wszystko 3 razy szybciej niż inne psy. Po 10 lekcjach przerobił cały kurs posłuszeństwa. Często zadziwiał nas wykonując jakś komendę, której wcześniej nie znał. Stał się nawet psem "pokazowym". Pokazywaliśmy jego umiejętności osobom, które chciały dopiero zacząć szkolenie i były ciekawe co pies może opanować i jak szybko. Moja skromna rada, to spędzać z psem jak najwięcej czasu, dużo się z nim bawić i uczyć w zabawie. Jeśli poczuje, że ma swoją nową rodzinę, pozna okolice i oswoi się z tymi "dziwnymi hałasującymi maszynami" to znikną wszystkie stresy i lęki. Oj mógłbym się tu jeszcze dużo rozpisywać, ale może następnym razem ...
Pozdrawiam