HUSKUS- wlasnie ja tez sie zastanawiam skad niby te jadro ktore zeszlo normalnie ma miec sklonnosci do rakowacienia jezeli jego przyczyna jest wysoka temperatura jezeli jadro jest w brzuchu. moj pies ma 11 m-cy i jest maly (podobno wlasnie malym rasom pozniej schodza jadra), wet kazal nam czekac do roku bo spokojnie moze jeszcze zejsc.on ma jedno na miejscu a drugie czasami wyczuwam nawet dobrze, a czasami si e chowa. 3 m-ce temu nie wyczuwalam ani jednego ani drugiego, wet je wyczul oba. mysle ze nie nalezy szalec tak z tymi psami i od razu kastrowac. a juz kastrowanie w wieku 3 czy 4 m-cy to wg mnie bzdura. pies moze nie jest ksiazkowy i rozwija sie pozniej, trzeba dac mu troche czasu. mojego badal wet ktory jest szanowany i znany jako jeden z najlepszych w okolicy. radze udac sie do weta z doswiadczeniem a nie do mlodego ktory bedzie odpowiadal tak jak wyczytal w podreczniku. nie zawsze wszystko jest ksiazkowo ani u zwierzat ani u ludzi. dzisiaj bylam z moim pieskiem u innego weta, byly wlasnei mlode panie i powiedzialy ze go nalezy wykastrowac. tylko ze pytaly sie mnie ktore jadro nie zeszlo i dotykaly go od strony brzucha jak wiadomo ze jadra maca sie ze strony od tylu takze wydaly mi sie jakies niedoswiadczone. pytalam czy mozna usunac 1 jadro to co nie zeszlo a ona ze tak jak my sie uprzemy ale lepiej 2 bo.... nie powinien sie rozmnazac i nie bedzie mial problemow z prostata w wieku 14 lat~(juz bedziemy mieli to z glowy)!! nic nie powiedziala o tym ze to jadro tez bedzie rakowacialo. dla mnie jest najwazniejsze zdrowie psa i nie woze go na wystawy. nie chce jednak zeby byl jakis spokojny bo on i tak jest spokojny, chce zeby mial troche tych meskich hormonow, zeby byl zywy. a pies po kastracji sie zmienia, wiem bo mam znajomych ktorzy swoje wykastrowali. to mam na wzgledzie. a co do komentarzy ze prawdziwy wet nie powinien zostawiac czy pomagac zejsciu jader to sa kompletne bzdury. a co to malo psow nierasowych sie rozmnaza z roznymi wadami?? ja np. zostalam poinformowana ze jest to wada genetyczna i nie bede go juz rozmnazac z innymi psami tej rasy (prawdopodobnie wogole nie bedzie sie rozmnazal) ale to jest MOJA decyzja. i nie mowcie mi ze psa nie dopilnuje bo on jest maly i chodzi wszesdzie na smyczy takze jak ja sie na to nie zgodze to nie bedzie zadnej suczki zapladnial . co do jaderek to ja jeszcze czekam. nie bede sie spieszyla z operacja. nawet wet dzisiaj powiedziala ze z tym nie trzeba sie spieszyc bo kilka m-cy nie roi roznicy, nie zrakowacieje mu te jadro jezeli poczekam do poltora roku, 2och lat.poza tym mam zamiar sie jeszcze skonsultowac z innymi wetami i z osoami ktore mialy takie doswiadczenia ze swoimi psami. a co do osoby ktora pisala ze jej pies ma raka jadra to nie wiesz czy to bylo spowodowane wlasnie ta wada. moje 2 poprzednie psy mialy oba raki (nie jadra) a byly zdrowiutkie, takze moze akurat jedno z drugim nie mialo nic wspolnego. pisze tak bo wlasnie mi dzisiaj wet powiedziala ze drugie sie usuwa po to y nie byl ojcem i by juz mial z glowy prostate (w razie czego) a nie wspomniala nic o niebespieczenstwie zrakowacienia tego jadra co zeszlo.