Witam.
[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Zdarzyło się nie raz mi spotkać. Swojego czasu leczyłam wiele lat sunie na grzybice różnego pochodzenia z gronkowcem złocistym włącznie. Sama grzybica jest ciężka do leczenia, po okresie remisji często dochodzi do ponownego zachorowania. Atakuje głównie gdy następuje spadek odporności, po dłuższym okresie przyjmowania antybiotyków, psiaki z zaburzeniami hormonalnymi w starszym wieku. Ale spokojnie, ja leczyłam sunię wiele wiele lat temu gdzie na pytanie do weta o badania w kierunku ustalenia pochodzenia grzyba śmiał mi się w oczy. My smarowaliśmy sunię płynem( i tu wstyd nie [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]pamietam[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] nazwy)- barwił jej miejsca zakażone na fioletowo. Wet na pewno da Tobie odpowiednie leki więc nie martw się. Ważne jest jednak to czego często nie mówią (zapominają?), aby np unikać podawania w trakcie leczenia nabiału i później po, ograniczyć, słodyczy![/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2](żadnych czekoladowych ciasteczek dla psa), i surowego mięsa czy jaj. [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Jesli[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] chodzi o przenoszenie [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]sie[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] na ludzi... teoretycznie jest możliwość jak zawsze ale podczas mojej długoletniej walki z tym "paskudztwem" jakoś nigdy się nie zaraziłam od psiaka ani grzybicą ani gronkowcem!! [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2](a miała w uszach i już nie muszę tłumaczyć jak przy czyszczeniu, podczas gdy sunia machała łebkiem byłam cała w tym świństwie). Głowa do góry, wierzę że będzie dobrze. Leczenie pewnie troszkę potrwa ale psiak sobie z tym poradzi i będzie miał śliczną sierść.Pozdrawiam. [/FONT][/COLOR]