Jump to content
Dogomania

Sissy

New members
  • Posts

    2
  • Joined

  • Last visited

Sissy's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. 19 lipca 2012 roku w Duczkach (okolice Warszawy) przy ulicy Kolorowej, znaleziono psa rasy Yorkshire terier. Jest to pies o wadze ok. 2,5 kg. Ma drobną wadę zgryzu (brak jednego zęba), krótki ogon i dość cienki, krótki włos (prawdopodobnie po strzyżeniu). Nie miał na sobie ani adresówki, ani obroży. Jest dość lękliwy, nieagresywny, daje się głaskać. Ma tatuaż Polskiego Związku Kynologicznego. PIES CZEKA NA SWOJEGO WŁAŚCICIELA! KONTAKT: Tel. 600105679 adres e-mail: [EMAIL="paulina.elbe@gmail.com"]paulina.elbe@gmail.com[/EMAIL] [img]http://desmond.imageshack.us/Himg98/scaled.php?server=98&filename=20120724112635.jpg&res=landing[/img] [img]http://desmond.imageshack.us/Himg515/scaled.php?server=515&filename=20120724112451.jpg&res=landing[/img] [img]http://desmond.imageshack.us/Himg713/scaled.php?server=713&filename=20120724113830.jpg&res=landing[/img] Będę wdzięczna za wieszanie tego ogłoszenia na innych forach.
  2. Jestem zszokowana. O Trevorze dowiedziałam się z prasy. Klinika(o ile można nazwać to kliniką) znajduje się w moim regionie. Nie raz jeździłam tam z psami dziadków. Weterynarz nie wzbudził mojej sympatii-apatyczny,nieuprzejmy. Mało tego-w owym ,,schronisku'' chciałam być wolontariuszką,razem z koleżanką. Pani,zajmująca się psami była wniebowzięta(uprzedziła nas,żebyśmy z wszelkimi pytaniami odnosiły się do niej,bo ,,Pan'' weterynarz jest niezbyt miły i... psami bardzo też się nie interesuje). Powiedziała,że psy pojawiają się nie wiadomo skąd,znikają po jakimś czasie-też nie wiadomo gdzie. Jednak,abyśmy mogły być wolontariuszkami,potrzebna była zgoda pewnego Pana. ,,Szefa''. Dała nam numer tel.(a teraz pluję sobie w twarz,że go usunęłam). Zadzwoniłyśmy. I co usłyszałyśmy? Że nie możemy być wolontariuszkami. Bo prawo na to nie zezwala. Bo do klatek nie mogą podchodzić osoby,które nie skończyły 18 roku życia,a ponadto nie ukończyły kursu(jakiego? Nie wiem. Na ten temat ,,miły pan'' nic nie powiedział). Oczywiście wiem,że wszystko to bzdura(wolontariusze wręcz byliby konieczni!). Że to tylko wymysł Pana Szefa. Że Ci ludzie mają psy za nic. Za rzecz,stary,zniszczony-którego nikt już nie chce. Pozdrawiam. Trevor-mam nadzieję,że Tam będziesz szczęśliwy. Bardzo mi przykro,piesku (*)
×
×
  • Create New...