-
Posts
13692 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Javena
-
kochana Andzia - piękna, wesoła - MA SWÓJ DOMEK :)))))))
Javena replied to kama210's topic in Już w nowym domu
Andziula ,słodka psina .Jaka ona piękna. Oczywiscie, Pani piękniejsza. -
[URL]http://allegro.pl/obroza-kolnierz-dlawik-zaklinacz-psow-hit-i2799136568.html[/URL] 26 DNI DO KOŃCA.
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Javena replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
A ja mysle ,zeby nic już nie pisac. Odczepią się same. Znakiem tego nalezy w schroniskach brać się również za wszystkie starsze psy i usypiac. Sa nie adopcyjne,zajmuja miejsce. Po co je leczyc, dawać jesc. Zbierać kasę na nie .Zajmować hoteliki ,czy domy tymczasowe. No cóz,kazdy ma na ten temat swoje zdanie. Ja osobiscie tez nie mogłabym uspić szczeniaki ,a sterylkę aborcyjną nie każdy lekarz zrobi. Nic nie pisac na watku i chwilowo dać sobie spokoj. -
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
Javena replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Witamy nowe cioteczki i wujków. -
[quote name='Figanna']Felka - 30 zł Roand_de - 30 zł K. Małgorzata - 20 zł O. Marta - 50 zł Rents - 50 zł wtatara - 20 zł [B]javena – 120 ł[/B] B. Karolina – 10 zł D. Paweł – 5 zł + 6,61 [B] = 341, 61 208,32 - zadłużenie + 300,00 opłata za wrzesień za hotelik = 508,32 - 341,61 ==> [COLOR=#ff0000]166, 71 zadłużenie na dzień 15.10.2012 r. [/COLOR] [/B][/QUOTE] w tym była deklaracja za pażdziernik. W listopadzie jeszcze nie wpłacałam.
-
[quote name='Javena']Wysłane jeszcze 57 zł. Prosze o potwierdzenie na watku bazarku . Razem [B]157 zł. [/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234200-Koniec-do-usunięcia[/URL] Dziękuje.[/QUOTE] Prosze o potwierdzenie wpłaty na bazarku. Wydaje mi się ,że w pazdzierniku wysłałam 20 zł ,tak jak deklarowałam. Nie jestem jednak pewna ,a pokwitowanie gdzies posiałam. EDIT. 100 ZŁ ,BYŁO Z BAZARKU I 20 ZŁ DEKLARACJA. TERAZ SOBIE PRZYPOMNIAŁAM.
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Javena replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235865-Kalendarze-poszewki-ciuszki-dla-szczeniąt-do-28-11-2012-22-001?p=19981190#post19981190[/URL] Bazarek dla szczeniąt Sterki. Zapraszam.Mile widziane podrzucanie. -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Javena replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam bazarek dla missiaa na szczepienia,tylko nie wiem ,jaki watek dać ,czy Wasz? Jak ujać .Na szczepienia szczeniaków u misiaa? doradzcie. Bazarek jeszcze nie skończony. -
[quote name='filodendron']Dla kasy, dla kasiory kochanej, sławy, władzy, leczenia kompleksów imigranta, realizowania amerykańskiego snu itp. :D Jest w lepszej sytuacji, niż ś.p. Łowca krokodyli, bo tamten nie mógł ostrzegać - "nie róbcie tego w domu" :D Jego nie interesuje to, co i kto zrobi ze swoim psem w domu.[/QUOTE] No i tu jest pies pogrzebany. Jak komus sie lepiej powiedzie ,to nie cieszymy sie z tego ,ze blizniemu sie udało (imigrntowi)tylko zazdrosc przemawia przez niektórych. Ja go podziwiam .Miał odwage opuscic rodzine i 100 dolarówką dązyc do spełnienia marzeń. I w porównaniu z innymi ,zawsze pamieta o tych którzy mu pomogli. W każdej ksiazce pierwsze są podziekowania,bo wie,że dzieki tym ludziom ,którzy staneli na jego drodze ,jest tym kim jest.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Javena replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza'][IMG]http://images50.fotosik.pl/1752/f734837b14b7fc5egen.jpg[/IMG][/QUOTE] Skad ja to znam?? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Javena replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='pegaza']jaszo gdybym i ja nie podczytywałam twojego wątku to byśmy w zielonej przeszli obok siebie;) a tak zagadałam..bo kojarzyłam z fotek:) jaszo szukam kogoś kto dobrze tłumaczy matmę nie znasz kogoś?[/quote] jest na dogo matematyczka,tylko muszę sobie nick przypomnieć. Jak znajde napisze. edit. Nikaragua,tylko ,że ona z Wrocławia chyba ,ale moze pisemnie cos wytłumaczy:) -
Widze,że Hrabalek szykuje sie do podróży...Powodzenia Chłopaku. Dziewczyny jedzcie ostrożnie .Mnie jest niedobrze przy 100.;)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Javena replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Cześć Javena! :loveu::loveu: Przytrafiło, przytrafiło.:p[/QUOTE] Naprawde powinnać zacząc pisać . Tresć jest tak obrazowo przedstawiona,że nie trzeba łepetyny wytężać ,żeby sobie wszystko wyobrazić. Lubię czytać takie ksiazki. Czytelnik wciaga się od zaraz. Proponuje tytuł ksiazki " Postaw na psa". Inna dogomaniaczka ,napisała ksiazke ,"Postaw na kota" :evil_lol:. albo "Psy i my" :lol: -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Javena replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='Maciek6778']Nie uwłaczając nikomu hehehe proponuję odpisać tej wyjątkowej pani tak: Dzień dobry! Droga pani, W celu jak najlepszego doboru psiaka dla pani chciałabym poznać pani zwyczaje, oczekiwania i zachowania. W związku z tym proszę o jak najszybszą i szczerą odpowiedź, która pomoże jak najszybciej wybrać dla pani psiego przyjaciela! Jest pani gruba czy chuda, ładna czy taka sobie – preferowane zdjęcie i wymiary. Czy ma Pani predyspozycje do jakichkolwiek sportów? Czy utrzymuje pani dobre kontakty z ludźmi? Czy na spacerach można panią puścić samą czy raczej trzeba trzymać na smyczy? Czy lubi się pani bawić zabawkami – jeśli tak to bardziej lalki, czy klocki lego? Czy skacze pani przez płoty – jeśli tak to z prostymi nogami czy raczej krzywymi? Jaki jest pani stosunek do gadów i płazów? Czy utrzymuje pani czystość w domu i nie brudzi zostając w nim sama? Czy lubi pani kraty, czy dłuższe przebywanie za nimi nie sprawia problemu? Trzeba panią długo wołać czy od razu pani przybiega? Jest pani bierna czy raczej dominująca? Czy lubi pani wodę, czy raczej wódkę? Czy jak ktoś spróbuje pani odebrać obiad to będzie pani szczerzyła kły? Jaki jest pani stosunek do obcych, czarnych, żółtych, innowierców i Indian? Potrafi pani chodzić na smyczy? Czy ucieka pani z domu przez okno, czy trzeba panią trzymać raczej na łańcuchu? ITP. Czy zgodzi się pani na wizytę u ezoterycznego Macieja aby przepowiedział nam który pies (jeśli taki w ogóle istnieje;)) spełni pani oczekiwania? Proszę o bardzo szybką odpowiedź – nie możemy już dłużej czekać! Trzeba szybko szukać psa![/QUOTE] Popłakałam sie ze smiechu. :-(Ale poranek mi zafundowałaeś.:evil_lol::evil_lol:. [quote name='iwoniam'] Niestety pan P. rozkręca swój biznes.. mam informacje z wielu miejsc o tym, że działa, że przygotowuje grunt na 2013 rok... jest co robić. Czy ktoś z Was znalazłby chwilę na przejazdy ze mną do gmin?? trzeba go powstrzymać.. mamy bardzo mało czasu...[/QUOTE] Zagladam tu czasem ,ale już nie ogarniam. Smutne to . Tyle sie mówi ,o tym człowieku,panu P. Tak nagłośnione i nic z tym sie nie da zrobić .TO JAKIES CHORE. Nawet w naszej gminie o nim słyszeli. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Javena replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Za to dzisiaj w nocy.. Około wpół do trzeciej obudziło mnie szczekanie psa. Na dworze, jednak gdzieś tuż pod naszymi oknami. Cieniutkie, wątlutkie popiskiwanie, wycie, jazgocik. Cisza i od nowa. Po dziesięciu minutach byłam całkiem obudzona, z walącym sercem, szeroko otwartymi oczami. I tysiąc myśli. Skąd? Może ktoś wyrzucił psa na rondzie pod naszym blokiem? Może to szczeniak? Może leży potrącony.... Po kolejnych pięciu minutach wstałam, poszłam do łazienki zastanawiając się co robić...i wszystko ucichło. Czekałam. Dziesięc minut. Cisza. No, myślę sobie, okej, idę spać. Wszystko dobrze. Uspokajałam samą siebie. Położyłam się do łóżka. I oczywiście szczekanie, jeszcze bardziej cieniutkie i natarczywe, przerywane skomleniem.. Wyskoczyłam z łóżka z trzęsącymi się rękami. Dwa słowa do Damiana. Kurtka na piżamę, buty na gołe nogi. Lecę. W myślach już wizje, plany, gdzie zadzwonić, co robić, może ręcznik, może powinnam jedzenie zabrać.. Wychodzę przed blok, szczekanie jeszcze głosniejsze, tuż obok, za rogiem, pod nocnym sklepem, 20 metrów od mojej klatki schodowej. Zimno i mokro. Jest. Stoi. Nie wiem czy sunia czy pies, ratlerkowe chuchro z główką jak piłeczka tenisowa. Ogonek pod pupą. Płacze. Trzęsie się. Podchodzę. Na mój widok milknie i podnosi przednią łapkę. Przykucam. - Na rączki? - pytam. Wskakuje sama. Nie ma obrózki. Jest trzesącą się kupką mokrej sierści. Ma siwiuteńki pyszczek i wielkie spłakane oczy. Przytulamy się mocno. Ja mam sto stopni, ona - bo macam pod brzuszkiem, że to sunia - chyba zero, zero nic. Panika. W ogóle nie potrafię myśleć logicznie. Jestem o wpół do czwartej nad ranem na pustym osiedlu, w piżamie, z psem pod pachą i kompletnie nie wiem co robić. Gdzieś z tyłu głowy kołacze sie myśl, że chyba ją znam, że czasami widuje gdzieś na drugim osiedlu, że biega luzem...jestem jedank w2 takim stanie, że nie potrafię pomysleć spokojnie. Stoimy tak. Wreszcie wpadam na oczywisty pomysł, żeby dostać się do sklepu nocnego i popytać. Zaćmienie umysłu jakby mija. Drzwi w sklepie okratowane. Wstawiam głowę w okienko i wołam.P Przychodzi ekspedientka. Tak, wiem jak wyglądam. W piżamie, zapuchnięta od snu, rozkosmana, z metrowymi sznurówkami ciągnącymi się za mną, z ratlerkiem na rękach. Po krótkiej rozmowie okazuje sęe, że być może jest to Czika, sunia Pani S. Ani ja, ani Pani nie jestesmy tego pewne, ale uczepiam się tej myśli jak koła ratunkowego. Dowiaduję się gdzie mniej więcej mieszka mała, o ile to jest ona. Idziemy. Głupio dzwonić do ludzi o takiej porze w niedzielę. No cóż. Dzwonię. Odbiera dziadek. Przepraszam, pytam. Nie, nie znają, nie mieszka tutaj nikt taki. Dzwonię do kilku jeszcze osób i wracam do sklepu. Kolejne konsultacje, aaa, to nie ten blok. Idziemy dalej. Malutka już sie ogrzała. Wącha moje uszy. Już się nie trzęsie. Następny budynek, domofony z kodem i numerami bez nazwisk. Dzwonię. Cisza. Trafiam za trzecim razem. - Yyy, bardzo przepraszam, ale czy mieszka tutaj, w tej klatce... Jest! Mieszkają pod czwórką, ale wczoraj byla impreza i nikt mi nie otworzy. No tak.:angryy: Pani przypomina sobie, że sąsiadka spod trójki czasem się malutka opiekuje. (O ile mam na rękach Czikę :roll:, ale w ferworze poszukiwań zapomniałam, że być może w/w śpi sobie w swoim własnym łóżeczku ).. Dziękuję. Dzwonię pod trójkę i od razu zostaję wpuszczona do środka. Otwiera babcia w piżamie, ROZPOZNAJE CZIKĘ!!! :loveu::multi::multi::multi:rozmawiamy, ciskamy gromy na imprezowiczów, którzy popili i zapomnieli o psie :angryy:) przekazuję przysypiająca maliznę babci, Czika leci od razu do sypialni :biggrina:) W tym czasie po osiedlu krąży już Damian z Misią i Reksem, zaniepokojony co tak długo robię. Zauważa mnie i widząc jak wygladam chce zlapać się za głowe, ale w każdej ręce dzierży smycz.. Wracamy do domu. Reksio niewzruszony wykorzystuje "spacer", żeby strzelić kupę. Usmiecham się od ucha do ucha. Napięcie opada. Tak się bałam... Pakujemy się do ciepłej jeszcze pościeli. Reksio zakopuje sie tuż przy moim brzuchu i wzdycha ciężko. Zasypiam. Nic mi się nie śni.[/QUOTE] Czy to naprawde Tobie sie przytrafiło ,czy cytowałas jakaś ksiazkę? Musisz koniecznie zacząć pisać. Juz sie rozkręciłam ,a tu koniec. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Javena replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ciekawe ,dlaczego ja dopiero teraz znalazłam ten watek.? -
ZAGŁODZONA MINI odeszła za Tęczowy Most... :,(
Javena replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
[quote name='gosia2313']W Przychodni miała USG - wyszło dobrze. Teraz była sterylizowana, szukano także jakichś guzów, których na szczęście nie znaleziono. Póki co stanęło na tym, że ma anemię i próbujemy odnaleźć przyczynę. Javena - tak jest w Sosnowcu, ale dzisiaj jedzie na DT do Katowic. Jeśli wyzdrowieje i wszystko będzie OK to ma załatwiony dom w Katowicach. Jeśli nie to w DT może zostać do połowy grudnia - przed świętami będzie musiała je opuścić. Jest jeszcze awaryjny DT w Dąbrowie w trakcie negocjacji i DT w Sosnowcu aktualnie też awaryjny bo pies rezydent jest pozytywnym świrem ;D i mógłby nie zrozumieć, że Mini jest słaba i ją zamęczyć :)[/QUOTE] Ok. Dzieki za odpowiedz. Gdyby nie miała gdzie sie podziać ,rozwazałam przygarnąć ją na troche. choć też z lekko ściśnietym sercem ,bo mój pies przez dwa dni lubi być niemiłym dla gości ,ale potem sie zaprzyjażnia. -
ZAGŁODZONA MINI odeszła za Tęczowy Most... :,(
Javena replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Czy ona jest w Sosnowcu? -
[quote name='Milka__']Nie będę polemizować na temat słuszności metod Cesara Millana, bo mam swoje zdanie na ich temat, ale zastanawia mnie jedno... Ktoś wcześniej pisał, że CM wyraźnie ostrzega przed stosowaniem jego metod samemu. Pracuje z psami, dla których jest "ostatnią deską ratunku", przypadkami wyjątkowo trudnymi a sam program nie ma na celu pouczenia właścicieli jak postępować z psami, nie jest poradnikiem, tylko daje możliwość obserwowania jego pracy... czemu więc promuje się wszędzie gdzie się da jako świetny szkoleniowiec, znający lek na każde zło? Pojawia się w różnych filmach, a nawet powstała gra dla dzieci z jego udziałem, gdzie radzi jak postępować z psem? Wiele osób go tłumaczy,że metody których używa są koniecznością w przypadku tak skrzywionych psów, które nadają się tylko pod igłę, okej, czemu więc nie wspomina nigdzie, że w przypadku takiego i takiego psa zastosowałby inne metody, łagodniejsze? Że można np. odwrażliwić psa, ale w tym konkretnym przypadku preferuje wrzucić go na głęboką wodę? Również w swojej książce dla przeciętnych psiarzy znaleźć możemy kontrowersyjne poglądy... dziwię się, że skoro uważa siebie za kogoś tak genialnego, zdolnego do pracy z najtrudniejszymi przypadkami (z którymi, tak nawiasem, większość ludzi nie miała i nie będzie miała nigdy do czynienia) i sam uważa swoje metody za takie, że zwykły psiarz nie powinien ich stosować, to czemu wszędzie się promuje? Zachodzi tu pewnego rodzaju sprzeczność... "Nie róbcie tego co ja, bo to niebezpieczne" ale "czytajcie moje książki, dajcie dzieciom gry z moim udziałem i uczcie się jak szkolić psy"... wiadomo, że ktoś, kto nie ma zbyt dużej wiedzy, a kto usłyszy o nim mnóstwo pozytywnych opinii i przeczyta jego książki a także zobaczy program, zacznie go w końcu naśladować. Przez program w telewizji, gdzie wszystko jest praktycznie podane jak na tacy, gdzie widać jak i co należy zrobić, zachęca do ludzi do naśladowania go. I znaczna większość nie zauważy napisu "nie róbcie tego w domu", tylko zaślepiona jego blaskiem, zmanipulowana reklamą uwierzy, że to co robi jest słuszne. A na tym ucierpi wiele psów... Wiadomo, że wszystko jest dla kasy... ale to jest perfidne robienie wody z mózgu ludziom... zresztą nie tylko tu.[/QUOTE] Kurcze,nie wytrzymam. Za kazdym razem powtarza "nie szkole psów ,szkole ludzi" Ludzie powini sie zmienić ,tak jak ja sie sie zmieniłam wychodząc ze swoim psem. To ja, wychodziłam zestresowana,z lekiem ,co może się dzis wydarzyc i to mnie pomógł ,a w ten sposób ja pomogłam swojemu psu. Pisałam juz wczesniej nie bedę sie powtarzać,jaki był mój pies. Jesli Wam sie nie podoba ,to co przekazuje,zmieńcie kanał AMEN.