Jump to content
Dogomania

MonMer

Members
  • Posts

    129
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Legnica

Contact Methods

  • WWW
    http://www.psiratownicy.pl

MonMer's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. i co gorsza wszyscy Ci naciągacze którzy takie dokumenty wystawiają podnieśli ceny za swoje "rodowodowe" szczeniaki. Do naszej lecznicy przyszła klientka, która kupiła buldoga francuskiego z rodowodem gdzie tylko rodzice są wypisani - zapłaciła 1500 zł. Nóż się w kieszeni otwiera!
  2. Impresja maluszki Twoje w tych obróżkach cudowne:-) i rudzielce urocze!!!
  3. taka drobniutka i delikatna mała kruszynka:-) taki mały okruszek na zdjęciu z mamą... Impresja, waga twoich dzieciaczków imponująca. My dzisiaj podwoimy wagę urodzeniową, maluchy rosną i pęcznieją, pomimo tak aktywnego życia w kojcu:-) Dzisiaj skończyły tydzień, a są bardziej aktywne niż moje cavisie w 3 tygodniu życia:-) Dokarmiam mlekiem Josera, gdyż Royala nie chciały pić, teraz kupki są akuratne, nie ma zatwardzenia i przybierają od 60 do 112 gram dziennie pozdrawiamy
  4. [quote name='Frytela']Super że Zhirka ma się lepiej! super! trzymam kciuki! Nasza chilli jest załamana że jest oddzielona od dzieci, używam jej tylko do masowania maluchów. Dzieci w końcu chcą jeść regularnie, jedzą ładnie co 2 godziny, nie grymaszą, a do wczoraj była tragedia, kilka nawet wagowo spadło a dzisiaj już nadrabiają :)[/QUOTE] dziękujemy za kciuki! Frytela, Chili nic a nic ich nie karmi? a co z pokarmem? zasuszycie ją? szkoda mleczka ale jak trzeba to trzeba... Moje mają royala i mamine cycuszki, jedna mała dziewuszka tylko cycuszki, bo nie chce nawet ciumknąć smoka:-) reszta potrafi wydoić nawet po 30 ml na jeden posiłek:-) każdej z nas idzie coraz lepiej, całe szczęście, podnosi to na duchu bardzo
  5. [quote name='rodzice']Mam nadzieję że będzie dobrze . Operacja wyrostka jeżeli konieczna to nie warto zwlekać ( mialam 15 lat jak sie go pozbyłam , moja córka w 7 roku zycia ) szkoda tylko ze to wszystko na raz zwaliło wam sie na glowę , człowiek się nie rozdwoi przecież . Macie kogoś może do pomocy ? Babcię ? , Dobrą przyjaciółkę ?[/QUOTE] Lekarze w naszym szpitalu są zaskakujący, czekają na ostre objawy wyrostka i wtedy dopiero będą działać?!?! Moja córcia na ostrej diecie (a lubi sobie podjeść więc cierpi strasznie, kto wie czy nie bardziej niż brzuch boli) dziś po południu może zjeść trochę lekkiej zupy. Pomoc babci mamy, lecz jeszcze dajemy radę, ja siedzę z sunią i maluszkami i wiszę na telefonie z córką kiedy ta ma ochotę porozmawiać w przerwie między odwiedzinami koleżanek i kolegów z gimnazjum, mąż jeździ do szpitala i próbuje coś wydobyć od lekarzy, w między czasie gotuje nam pyszności - Zhirka uwielbia Jego kuchnię, zwłaszcza teraz kiedy nie żałuje wołowinki w czystej postaci:-) a babcia zbiera siły aby za tydzień wkroczyć do pomocy bo pewnie już będzie trzeba. Ale najważniejsze że nam troszkę nastrój się poprawił:-) Zhirka dzisiaj chciała bawić się aportem więc jestem bardzo dobrej myśli!!!!
  6. [quote name='rodzice']Pisz jak po nocy ? Daj znać co z córką ?[/QUOTE] Mąż pojechał na poranny obchód do szpitala bo inaczej nie można się niczego dowiedzieć. Czekam na informacje. Zhira ogonkiem merda, apetyt dopisuje, utrzymuje się temperatura w granicach 38,5 - 39 (wyższa kiedy leży z maluchami w kojcu) utrzymuje się również krwisty wyciek z pochwy, ale już dużo gęstszy (konsystencji kisielu). Jutro kolejna morfologia, musimy sprawdzić do jakiej wartości wzrosną leukocyty. Dzisiaj po południu do lekarza na płukanie:-) Oprócz tego masujemy maluszki, bo mają zatwardzenie. Troszkę się męczą podczas robienia kupki.
  7. spróbuję z tymi kroplami, dzięki
  8. Dzięki bardzo za dobre słowo Irviers szkoda Twojego małego aniołeczka, to bardzo smutne tym bardziej że po kilku dniach odeszła... a o nasze mamuśki to chyba tak bardzo dbamy że nic im się złego się nie przytrafi - takiej wersji się będę trzymać! U mnie też maluchy mają zielonkawe kupki, wszystkie oprócz dwóch, którym ewidentnie mleko royal nie podchodzi, plują smokiem jak najdalej mogą. Reszta, która mleko ciągnie bez oporu mają zatwardzenie i trochę bolą brzuszki, zamówiłam już inne mleko aby nie było zaparć. Stawiam że kolor jest od sztucznego mleka. Zobaczymy jak będzie z innym. Napiszcie mi jeszcze proszę jaką temperaturę ciała mają Wasze sunie? czy teperatura wróciła do wyjściowej tak szybko od razu po porodzie, czy przez to że siedzą z dziećmi w ogrzewanym pomieszczeniu mają wyższą? mojej dziewczynce jest trochę ciepło, kiedy wychodzi do innych pomieszczeń albo do weta to temperatura spada o kilka kreseczek.
  9. Bardzo mi przykro z powodu małej [*] Ja dzisiaj już trochę ochłonęłam więc powracam na wątek. U nas pojawiły się komplikacje po porodzie i cały czas jestem na gorącej lini z moją wetką. Opiekę mamy prawie całodobową. kroplówki zawieszone na ścianie, Zhira grzecznie leży podłączona i karmi maluszki. Całe szczęście że moje małe labisie są w dobrej formie. Od soboty moja Zhirka miała 40 stopni gorączki i krwotok z dróg rodnych. Otrzymuje antybiotyk (bezpieczny dla szczeniąt, w okresie laktacji) środek na zatamowanie krwawienia, ma robioną codziennie morfologię. Wczoraj miała być operacja usunięcia macicy. Ale patrząc na wyniki (poprawiające się ) i na jej osłabienie przez gorączkę i krwotok postanowiłyśmy poczekać. Dzisiaj wyniki jeszcze lepsze, temperatura spadła do 38,5 więc czekamy dalej. Krwawienie już zdecydowanie mniejsze ale jeszcze jest. Miała robione płukanie macicy, codziennie USg aby sprawdzić czy oczyszczają się rogi macicy. Ja od soboty chodzę jak cień, płaczę i nie wiem co będzie dalej. Mam nadzieję że jeżeli dojdzie do zabiegu to Zhira będzie na tyle silna że wytrzyma i będzie się szybko goić :-( Jedyne co mnie podtrzymuje na duchu to jej apetyt i to że od wczoraj uruchomiła ogon kiedy nas widzi. Więc mam nadzieję że idzie ku lepszemu. Maluchy dokarmiam sztucznym mlekiem, na początku z przebojami bo smoczki im nie pasowały. Kiedy kupiłam butelkę Avent szybko zaskoczyły i jedzą pięknie. No i mają lekkie zatwardzenia po mleku Royal. Ale masowanie brzuszków pomaga. I jak by tego wszystkiego było mało, to moja córcia wylądowała wczoraj w szpitalu z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego i czekamy czy ją jutro będą kroić. Nic tylko wyć na ten wstrętny rok! Dziewczyny czy któraś z Was miała taki prolem z sunią po porodzie? Dodajcie mi otuchy proszę bo opadam już z sił:-(
  10. Są cudowne i te wychodzące małe piegi na pyszczku - śliczności czy któraś z dziewczynek zostaje z Wami?
  11. [quote name='ppaula2']A u mnie prawie wszystkie urodziły się z pourywanymi pępowinami. Chyba tylko ze dwa były w błonie. Matko! Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to niebezpieczne :( U mnie na szczęście wszystkie przeżyły. Z jednym 4 maluszkiem co urodził się w błonie i nóżkami miałam problem. Musiałam mocno odsysać i masować, ale się udało. Może to i dobrze, że nie wiedziałam, że to nie tak ma wyglądać ;) Mniej stresu było. A to był mój pierwszy poród....[/QUOTE] u mnie na początku też rodziły się bez błon, trzy pierwsze rodziło się pupkami. Niebezpieczne dopiero pod koniec się robiło, bo Zhira już nie miała tyle siły co na początku.Wolniej już postępowała akcja( do 8 było spokojnie, przy dziewiątym było już gorzej)) Dwa ostatnie maluchy urodziły się w lecznicy, przed skurczami zdążyłyśmy zrobić USG i było nieciekawie. Serduszko pykało bardzo delikatnie, prawie wogóle. Dzięki mojej lekarce, która pomagała Zhirce urodzić przedostatniego malucha, ostatni chłopak miał szanse. Inaczej chyba też by nie przeżył... Taki szczęściarz mały:-) Ja mam lecznicę 20 kroków od domu, w lecznicy pracuję, moje psy wetkę bardzo lubią, dlatego Zhirka pozwoliła tak sobie pomagać:-)
  12. [quote name='Impresja&Simarilion']Przepiękne kluseczki :) Oj ja to przy Tobie mam malutko roboty :p[/QUOTE] jest co robić przy takiej 10 -tce:-) W porównaniu do mojej cavisi i poprzedniego miotu, moja labradorka pięknie opiekuje się dziećmi, myje masuje, tuli się do nich:-) A maluszkom już zabarwia się nosek, mają już kilka plamek czarnych na podusiach:-) i są bardzo ruchliwe, potrafią bezbłędnie trafić do mamy. Mamy już jednego cwaniaczka, czerwona dziewczyna zawsze najszybciej znajdzie się w barze mlecznym:-)
  13. [quote name='rodzice']Matusiu ale liczny miot - gratki wielkie . Te 2 maluszki urodziły się martwe czy padły po przyjściu na świat ?[/QUOTE] nie złapały oddechu po urodzeniu, pomimo moich zabiegów, masowania odsysania, podawania powietrza:-) nie chciały zaskoczyć:-( kolejny piesek też nie reagował po urodzeniu, ale po chwili zaczerpnął powietrza i krzyknął głośno. Kilakrotnie odbierałam porody, asystowałam w mojej lecznicy przy cesarskich cięciach, opiekując się szczeniaczkami. wiedziałam co robić. urodziły się z urwaną pempowinką, prawdopodobnie została urwana kiedy wchodziły w kanał rodny, zmęczenie suni zrobiło swoje, skurcze nie były już tak efektywne i zabrakło tym maluszkom czasu:-( Podczas masażu z nosków tych dwóch maluszków wydobywały się wody płodowe. Moja lekarka sprawdziła te dwa maluszki pod kątem wad i nic nie znalazła. Poszukam informacji na ten temat, bo bardzo mnie to nurtuje, czy uda się na przyszłość uniknąć takiej sytuacji:-(
  14. kilka fotek mojej rodzinki [img]http://img842.imageshack.us/img842/6255/dsc0403640x480.jpg[/img] [img]http://img828.imageshack.us/img828/1954/dsc0401640x480.jpg[/img] [img]http://img41.imageshack.us/img41/8923/dsc0398640x480.jpg[/img] [img]http://img546.imageshack.us/img546/810/dsc0396640x480.jpg[/img] [img]http://img822.imageshack.us/img822/7753/dsc0395640x480.jpg[/img] [img]http://img196.imageshack.us/img196/8439/dsc0405640x480.jpg[/img]
  15. Buszki - dzięki Frytela - super że wszystko poszło gładko i gratulacje!
×
×
  • Create New...