Jump to content
Dogomania

magdalenas

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magdalenas

  1. [quote name='ewatonieja']TJENA! CZYLI CZEść :) Zauważyłam pewną dziwną rzecz, tutejsze psy nie szczekają tak często jak nasze :) albo to przez ten wiatr,wszystko zagłusza :) [/QUOTE] hej hej ;) co do powyzszego, to w Szwecji praktykowano podcinanie strun glosowych u psow. Nie wiem jak jest teraz, ale prawnie mieli zabronic stosowania tego zabiegu. Bardzo czesto jezdze do przyjaciolki w Eslov, jej psy (grzywacz chinski i meksykanski lysy) to najglosniejsze psy w okolicy:) Pozdrawiam
  2. Kolejne ogłoszenie na lokalnej stronie 3miasta [url=http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/suczka-szuka-partnera-do-krycia-sznaucer-miniatura-ogl1958033.html]suczka szuka partnera do krycia- sznaucer miniatura - Ogłoszenia[/url] :placz:
  3. znalazłam ogłoszenia jednej osoby (z numeru tel. na to wygląda) dla mixu: [URL="http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/shih-tzu-z-york-8-tygodni-gdansk-ogl1924580.html"]Shih-tzu z york 8 tygodni gdańsk - Ogłoszenia[/URL] [URL="http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/chihuahua-gdansk-ogl1924579.html"]Chihuahua gdańsk - Ogłoszenia[/URL]
  4. Postanowiłam napisać ponieważ ja jestem w zasadzie w trakcie zaprzyjaźniania kocio-psiego. Około 2 mies. temu adoptowałam psiaka ze schroniska, nie sprawdzając do końca, jak reaguje na koty. Byłam zdeterminowana, że to ma być właśnie ten psiak i postanowiłam pójść na żywioł :razz: Nie powiem, że nie było obaw, ale..poczytałam, popytałam i wszystko odbyło się bez ofiar. Dodam, że mam 2 koty, ok. 10 letniego persa i 2,5 l. kocice, pies jak go przyniosłam miał 4,5mies, mieszaniec terriera/goldena (tak zakładam). Od początku za bardzo nie ingerowałam w stosunki kocio-psie, żadnego wąchania kotów na kolankach, żadnych kagańców, bez zamykania w różnych pokojach. Pierwsze spotkanie było pod kontrolą, długa linka i kieszeń wypchana smakołykami dla jednych i drugiego :cool1: Spodziewałam się, że nie będzie komitetu powitalnego dla psiaka i może być pogoń za kotami w czym dużo się nie pomyliłam, ale..nie ciągnęłam linki, by zahamować psa, zdecydowanie kazałam mu się uspokoić, a jak już odpuścił sobie gonitwę i uspokoił się, użyłam smakołyków. Jeszcze parę razy były sytuacje, gdzie musiałam zainterweniować, ale nigdy nie krzyczałam na psa, nie odciągałam od kotów, pies też nie był jakoś agresywny w stosunku do nich, bardziej chciał je powąchać i poznać, a że one takie niedostępne, to wyszczekiwał im co on o tym myśli ;) Muszę też przyznać, że moje koty mają dwa różne charaktery. Kocur od razu zaakceptował psa, albo bardziej, jego obecność zupełnie nie zrobiła na nim wrażenia. Kocica za to, która od zawsze chadza własnymi ścieżkami, musiała psu swoje niezadowolenie wymiauczeć, wyprychać i do tego wszystkiego pogrozić kocim pazurkiem, nie lubią się do dzisiaj, ale nie wchodzą sobie w paradę. Też miałam obawy, tym bardziej, że jak jeszcze w schronisku wychodziłam z psiakiem, to zauważyłam, że na widok kotów przyjmował pozycję do gonitwy. Byłam jednak zdania, że pies i koty same dadzą sobie rade i poukładają wzajemne relacje i dużo się nie pomyliłam. Ważne jest by nie wzbudzać zazdrości wśród nich, nie faworyzować. Ponieważ jak się okazało mój psiak ma skłonności do dominacji, tylko jedzenie dostaje jako drugi. Wszystko inne, pieszczoty, zabawę, uwagę jaką poświęcam zwierzętom, smakołyki staram się dzielić sprawiedliwie i o ile to możliwe w tym samym czasie i kociakom i psu :) Nie zawsze jest łatwo, ale to przyjemne obowiązki :p
  5. ten czlowieczek, pseudowet. powinien zajac sie pisaniem bajeczek dla dzieci i tym ulzyc swej wybujalej fantazji. zapewne wie,ze wystawia sie na smiesznosc, przyjmujac taka linie obrony, ale dla niego, to teraz mniejsze zlo. nie ma co sie zastanawiac nad jego wypowiedziami, bo bez watpienia nie jest on milosnikiem zwierzat, nie prowadzi swojej dzialalnosci dla ich dobra i zadne doswiadczenie lekarskie nie daje mu przyzwolenia na zaniechanie udzielenia pomocy cierpiacemu zwierzeciu. trzymam kciuki i nie dajcie sie poniesc emocjom.
  6. Watek obserwuje od poczatku. Natomiast dzis w pracy dostalam informacje od kolezanki z Wa-wy, ze cale biuro jest niesamowicie wstrzasniete ta sprawa, a dowiedzieli sie o Trevorze z gazety RP, a dokladnie lokalnego dodatku do Rz. Poszukalam w necie i jest: Pies okrutnie okaleczony - Życie Warszawy Oby sil Wam starczylo i emocje nie puscily,a wiem, ze ciezko jest sie powstrzymac.
  7. moj pies rowniez nie przejdzie obok kociej kuwety obojetnie i trzeba byc bardzo szybkim, zeby nie posprzatal po kotach przed nami ;) malolat ma dopiero 6 mcy, a z nami jest od ok.2, wciaz ucze go,ze to nie jest dobry pomysl na przekaske. niestety czasami, nie zauwaze, ze psiak po prostu poszedl sprawdzic, czy jest juz cos nowego i widze, ze stara sie wypluc zwirek, a uzywam silikonowego. nie wiem czy to przez ten zwirek, ale czasami probuje cos odkaszlec i robi tak jakby chcial zwymiotowac, czego koncowym efektem jest wyplucie sliny..wiekszych skutkow spozywania kociego, silikonowego zwirku nie zauwazylam. niestety, moje koty, jak raz zmienilam im zwirek na drewniany, omijaly kuwete wielkim lukiem :roll:
×
×
  • Create New...