Postanowiłam napisać ponieważ ja jestem w zasadzie w trakcie zaprzyjaźniania kocio-psiego. Około 2 mies. temu adoptowałam psiaka ze schroniska, nie sprawdzając do końca, jak reaguje na koty. Byłam zdeterminowana, że to ma być właśnie ten psiak i postanowiłam pójść na żywioł :razz: Nie powiem, że nie było obaw, ale..poczytałam, popytałam i wszystko odbyło się bez ofiar. Dodam, że mam 2 koty, ok. 10 letniego persa i 2,5 l. kocice, pies jak go przyniosłam miał 4,5mies, mieszaniec terriera/goldena (tak zakładam). Od początku za bardzo nie ingerowałam w stosunki kocio-psie, żadnego wąchania kotów na kolankach, żadnych kagańców, bez zamykania w różnych pokojach. Pierwsze spotkanie było pod kontrolą, długa linka i kieszeń wypchana smakołykami dla jednych i drugiego :cool1: Spodziewałam się, że nie będzie komitetu powitalnego dla psiaka i może być pogoń za kotami w czym dużo się nie pomyliłam, ale..nie ciągnęłam linki, by zahamować psa, zdecydowanie kazałam mu się uspokoić, a jak już odpuścił sobie gonitwę i uspokoił się, użyłam smakołyków. Jeszcze parę razy były sytuacje, gdzie musiałam zainterweniować, ale nigdy nie krzyczałam na psa, nie odciągałam od kotów, pies też nie był jakoś agresywny w stosunku do nich, bardziej chciał je powąchać i poznać, a że one takie niedostępne, to wyszczekiwał im co on o tym myśli ;) Muszę też przyznać, że moje koty mają dwa różne charaktery. Kocur od razu zaakceptował psa, albo bardziej, jego obecność zupełnie nie zrobiła na nim wrażenia. Kocica za to, która od zawsze chadza własnymi ścieżkami, musiała psu swoje niezadowolenie wymiauczeć, wyprychać i do tego wszystkiego pogrozić kocim pazurkiem, nie lubią się do dzisiaj, ale nie wchodzą sobie w paradę.
Też miałam obawy, tym bardziej, że jak jeszcze w schronisku wychodziłam z psiakiem, to zauważyłam, że na widok kotów przyjmował pozycję do gonitwy. Byłam jednak zdania, że pies i koty same dadzą sobie rade i poukładają wzajemne relacje i dużo się nie pomyliłam. Ważne jest by nie wzbudzać zazdrości wśród nich, nie faworyzować. Ponieważ jak się okazało mój psiak ma skłonności do dominacji, tylko jedzenie dostaje jako drugi. Wszystko inne, pieszczoty, zabawę, uwagę jaką poświęcam zwierzętom, smakołyki staram się dzielić sprawiedliwie i o ile to możliwe w tym samym czasie i kociakom i psu :) Nie zawsze jest łatwo, ale to przyjemne obowiązki :p