Bardzo dziwi mnie zachowanie naszej 3-miesięcznej suni. Zanim u nas się pojawiła, umówiliśmy się z mężem, że będziemy ją tak samo traktować (jeśli jedno ją skarci, drugie nie tuli; na zmianę albo razem wychodzimy na spacery; na zmianę karmimy itp.). Miałam nadzieję, że dzięki temu tak samo przywiąże się do nas obojga.
Jest u nas nieco ponad miesiąc i pewnie relacje między nami a pieskiem jeszcze długo się będą budować; jednakże już w tej chwili widać znaczące różnice w podejściu Amzi do mnie i do mojego męża:
- Z mężem świetnie się bawi. Z chęcią biega za rzucanymi przez niego zabawkami. Gdy ja rzucę jej zabawkę, podbiega do niej bez większego zapału i często nawet nie wraca do mnie, ale idzie bawić się sama do legowiska. Ewentualnie siedzi patrząc na mnie wyczekująco, jakby nie bardzo wiedziała o co mi chodzi.
- Słucha moich poleceń; z chęcią siada, daje łapkę itp. Gdy Dawid powtarza te same komendy, rzadko słucha; mąż musi kilkakrotnie powtórzyć polecenie, żeby Amzi je wreszcie wykonała.
- Gdy jest ze mną, jest bardzo spokojna, przeważnie śpi układając się na podłodze koło mnie lub kładzie mi się na stopach. Gdy tylko przyjdzie do domu Dawid, nagle u pieska pojawia się niesamowita ochota na zabawę, szczeka lub piszczy próbując zwrócić na siebie uwagę.
- Gdy ja przyjdę do domu, witana jestem radośnie, ale dopiero po powrocie męża widać, że piesek naprawdę potrafi się cieszyć z czyjegoś przyjścia.
- Gdy przychodzi pora karmienia (czyli odkładamy już nasze talerze, a to znak dla niej, że zaraz dostanie swoją porcję), zawsze patrzy na mnie i ciesząc się idzie za mną, pomimo tego, że oboje karmimy ją tak samo często.
- Na spacerze jest usłuchana. Gdy idziemy wszyscy razem, stara się iść równo z nami, pilnuje, żeby nas nie wyprzedzać i absolutnie nie lubi zostawać w tyle - szybko biegnie, żeby się z nami zrównać.
- Z kolei w domu, ja mogę chodzić swobodnie i rzadko jestem przez Amzi zaczepiana, natomiast Dawida często ciągnie za nogawki od spodni powarkując jak zawsze, gdy się dobrze bawi.
Nie wiem, co tak odmienne wobec nas zachowania oznaczają. Kogo z nas uważa za "osobnika alfa", jeśli w ogóle wg niej taka hierarchia istnieje? Które z nas powinno bardziej popracować nad relacjami? A może oboje popełniamy tutaj jakieś błędy?
Przepraszam za długi post, ale chciałam dokładnie opisać całą sytuację :) Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.