dla Bostonka środa była pełna wrażeń bo już w CK zaserwowaliśmy mu kąpiel aby piękniutki pojechał do nowego domu, potem jazda samochodem, oczywiście na moich kolanach bo trzeba było go drapać za uszkiem :p no nowy dom, nowi ludzie, ale poradził sobie świetnie... i mamy już wieści z nowego domku, że Boston jest cudowny, bardzo grzeczny i wszyscy domownicy są pod wrażeniem :multi: Oczywiście pierwszej nocy wlazł do łóżka (nie swojego) ;) i dopiero po krótkiej dyskusji dał się przekonać do swojego posłania, taki z niego cwaniak :p