Wczoraj, po wielu rozmowach z członkami mojej rodziny i ich zapewnieniach o tym, że zgadzają się na pieska, przygarnęłam Borka. Kiedy przyjechaliśmy do domu nagle okazało się, że oni kategorycznie nie zgadzają się na zwierzaka, była wielka awantura, padło wiele nieprzyjemnych słów, ponieważ okazało się niemożliwe zatrzymanie go, następnego dnia odwiozłam go do schroniska(proszę uwierzyć że gdybym tylko wiedziała jaka będzie reakcja mojej rodziny, nie odważyłabym się w ogóle myśleć o adpocji jakiegokolwiek zwierzaka, czuję się jak potwór i nie zapomnę o tym do końca życia,bo to ja go wzięłam i ja go oddałam).
Chciałabym dodać od siebie to, co wiem o Borku i o tym jak zachowywał się w warunkach poza schroniskiem.
W schronisku powiedziano mi, że piesek ma okolo 6-ciu lat, w schronie przebywa od maja, bo wtedy został znaleziony na jakiejś ulicy, w czerwcu był szczepiony, wysterylizowany, jest odrobaczony.
Piesek jest malutki, nie sięga nawet do połowy łydki, aktualnie ma krótko przystrzyżony tułów, jego sierść jest niesamowicie miła w dotyku.
Borek to pies niebojący, ciekawski a nawet wścibski (wszystko musi wiedzieć, obwąchać i zobaczyć), bardzo ładnie jeździ samochodem, gdy otworzy się drzwi do auta piesek już siedzi na fotelu gotowy do jazdy a po podróży gdy tylko się je znowu otworzy od razu wyskakuje, niezależnie które to są drzwi, w trakcie jazdy kudłaty musi wszystko widzieć, dlatego trochę się wierci i wygląda przez każdą szybę.
Borek na pewno był kiedyś psem domowym, po przybyciu do domu, od razu wpakował się na kanapę, później obwąchał wszystkie kąty, wszedł w każdy zakamarek, bez obaw śmigał po niezabudowanych od spodu schodach (nie wiem jak je fachowo nazwać).
Podczas mycia był trochę przestraszony a mimo to nie szczekał ani warczał, po prostu chciał wyjść z łazienki.
To taki mały spryciarz, który w momencie kiedy siedzi na fotelu i w zabawie upuszcza zabawkę na podłogę, nie ruszy sie po nią, za to wydaje dziwne odgłosy, jakieś mruki, piski żeby mu ja podać :)
Kiedy czegoś chce staje na dwóch łapkach i prosi machając przednimi, podaje też pięknie łapę.
Nie jest on typem wielkiego przytulaka, nie śpi na kolanach ani nie rozdaje buziaków ale przychodzi na głaskanie i kładzie się tuż przy nodze.
Grzecznie przespał całą noc na swoim posłaniu obok łóżka, przez ten czas zachował czystość w domu.
Uważam, że pomimo swoich gabarytów pieskowi bardziej odpowiadałby dom z ogrodem niż mieszkanie w bloku (chyba że byłby z właścicelem cały czas). Borek jest bardzo energiczny i żywiołowy, uwielbia kamienie, pięknie aportuje, kocha zabawy z piłką (taką wielkości piłki tenisowej jak i piłką nożną) , ich łapanie, nawet w powietrzu (jest bardzo skoczny), do zabawy zaprasza szczekając i podsuwając piłkę łapkami lub popychając ją pyszczkiem,
Borek ignoruje koty (te przyschroniskowe działkowe), a ze spotkanym większym od siebie pokojowo nastawionym psem bardzo ładnie się przywitał.
Trochę ciągnie na smyczy a spuszczony z niej (na ogrodzonym terenie) bardzo ładnie biegnie przy nodze.
Myślę, że doskonale sprawdziłby się w psich sportach, bo to aktywne spędzanie czasu z człowiekiem daje mu najwięcej radości.