Mój pies zachorował jakieś 10 dni temu. Diagnoza gardło, krtań, trochę oskrzela.
Pierwsza wizyta-dostała zastrzyk antybiotyk
Zamiast się polepszyć to się pogorszyło. Pies charczy i odpluwa białą wydzielinę.
Druga wizyta- zastrzyk z witaminami, antybiotyk i na rozkurczenie oskrzeli. Dodatkowo podaje tabletki- antybiotyk i na odkrztuszanie.
Obecnie mija 6 dzień od wizyty. Systematycznie mijały objawy kaszlu/duszenia się. Niestety od wczorajszego wieczoru bardzo sie to wszystko nasiliło. Bardzo dużo kaszle i wychodzi z niej tym razem bardziej konkretna flegma, która przyjmuje powoli barwe zieloną(nie zawsze)
Rożnica z początkowym stadium zapalenia polega na tym że już tak bardzo głośno nie charczy, nie robi tylu ciężkich oddechów i szybciej z siebie wyrzuca ta wodo-flegmę.
Miała robione RTG-wszystko ok z tchawicą.
Pytanie co dalej?Czekać czy znowu jechać na badania? Lekarz sugeruje wymaz z gardła i ostrzegł że to są duże koszty, nie pytałem jakie bo się boję.
Takie zapalenie przechodziła w wieku 2 i 4 lat. Przechodziło jej po jednej wizycie u weta.
Teraz ma 10lat, serce zdrowe, energii mnóstwo ale nie teraz.