Witam po raz drugi. Opowiem Wam z czym się Kastor wczoraj ,,rozprawił,, i to po powrocie z wieczornego spaceru. Oto bilans: piłeczka gumowa (podobno b. twarda), lina do przeciągania (poczwórnie pleciona) i maskotka -wielbląd- wszystko w strzępach wylądowało w koszu. Energia go wprost rozpiera , jak udajemy z mężem ,że nie widzimy jego zaczepek to kładzie swoje zabawki na naszych kolanach i prawą łapę też i oczami ,,mówi,, -bawcie się ze mną ! I jak tu odmówić. Oboje z mężem jesteśmy trochę przeziębieni (jesienna infekcja) i myśleliśmy ,że nam trochę Kastor ,,odpuści,, ale nie ma zmiłuj się i swoją porcję zabawy musi mieć. Poza tym po Royalu przybrał,, trochę,, na wadze i już prezentuje się jako potężny rottek.Pozdrawiamy wszystkich, szczególnie Katik ,która zaangażowała się bardzo w prezentację Kastora .