-
Posts
51 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by anellk.lk
-
oj, najmocniej przepraszam, za brak sprecyzowania... u naszego małego potwora jak coś wleciało do przewodu pokarmowego to i musiało wylecieć - często w odstępie kilku sekund, więc po jedzeniu były właśnie krótkie spacerki na siurki (udało się nam potem nauczyć go komendy "siurki"), faktycznie przyznaję, że przed długimi spacerami i przed tresurą pies nie dostawał wielkiej porcji karmy, ale przed dłuższym spacerem niewielką, żeby coś w brzuszku było, bo od razu były żółte wymioty, natomiast przed tresurą nie dostawał nic, bo karma była wykorzystywana jako nagroda... chyba wyjaśniłam dobrze:) aktualnie pies dostaje dwa razy dziennie po spacerze jeść, chociaż nie zawsze je o stałych porach - micha czasem stoi pół dnia, a zjada kiedy ma ochotę. Niestety nasz stwór pochłania dwa razy więcej karmy niż jest podana na opakowaniu wg jego wagi i wieku, ale jest zdrowy, szczupły i takie zachowanie jest konsultowane z wetem - mamy wybrakowanego psiaka :P Uważam, że dawki na opakowaniu mogą być dla psa za duże lub za małe, należy szczeniaka (w szczególności) obserwować czy nie jest głodny - nasz był wiecznie i dalej jest wiecznie głodny... ot taki nienażarty model :)
-
popieram, maluch musi jeść częściej! Powiedzmy, że mam prawie-owczarka. Z zaburzeniami trawienia, przeszliśmy przez kilka rodzajów karm, przez barfa i nawet przez gotowane. Wyglądało to mniej więcej tak, że w wieku 3 miesięcy jadł co najmniej 5 posiłków dziennie, po każdym oczywiście na siurki wychodził (w tym jeden długi spacer połączony z tresurą), w wieku 4-6 miesięcy jadł 4 posiłki, potem jadł trzy. Dopiero w wieku 13 miesięcy - obecnie ma 17 - przeszliśmy na dwa posiłki dziennie. Konsultowaliśmy z wetem wszelkie poczynania odnośnie żywienia naszego burka, ponieważ praktycznie wszystko stanowi dla niego alergen. Były oczywiście momenty "odmawiania jedzenia". Co do godzin.. w nocy psa nie karmisz, wieczorem wyciszasz, skoro posiadasz szczeniaka to musisz mieć dla niego czas i poświęcać mu sporo uwagi. Najlepiej karmić szczeniaczka przy okazji tresury - świetnie sprawdza się przy klikerze. Najlepiej ustalić godziny dogodne dla Ciebie i dla psa... chociaż nie zawsze posiłek powinien być podawany z miski, ale np. z ręki :) Teraz kształtują się suni zachowania społeczne - polecam psie przedszkole, my przegapiliśmy z powodu operacji połowę zajęć i mam psa z problemami, mimo dobrego ułożenia (sporo mojej pracy), pies jest niepewny siebie i nie toleruje innych psów (poza dwoma, które zna i z którymi przebywał jako szczeniak). Życzę powodzenia, owczarki to świetne psy, ale są też wymagające :)
-
Witam serdecznie, mamy problem z psem. Zaznaczam, że potrzebuję porady, a nie fachowej konsultacji lekarskiej - po prostu być moze ktoś się już spotkał z czymś takim. Pies w ciągu tygodnia pójdzie do weta, ale do tego czasu (czekam na pieniążki, niestety) może będę mogła mu jakoś pomóc. Dwa tygodnie temu zauważyłam, że na prawej przedniej łapce zaczęły się robić zaczerwienienia między palcami, ale tylko między zewnętrzym i środokowym i środkowymi. Pies zaczął wylizywać, ale pilnujemy by tego nie robił. Odkaziłam to wodą utlenioną i przemyłam Sabunolem. Dodatkowo posmarowałam sudocremem - żeby osuszyć, bo żadnych wykwitów, żadnej ropy, nic, tylko takie zaczerwienienia. Dwa dni temu zostawiliśmy to w spokoju i obserwujemy. Nie dawno zmieniliśmy mu karmę na Acanę Sport&Aility... Dzisiaj rano patrzę a tutakie coś: lekko opuchnięte, zaczerwienione, łysawe i ze strupem - zdjęcia poniżej. [CENTER][IMG]http://a.imageshack.us/img4/7412/lapa3.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img4/2335/lapa2.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img4/2766/lapa1.jpg[/IMG][/CENTER] Ma ktoś jakiś pomysł? Czym przemywać, może ktoś sie już z czymś takim spotkał? Tak jak mówiłam do weta pójdę jak tylko dostanę fundusze i lekarz pozwoli mi wyjść z łożka (mam nakaz leżenia:-(). Z góry dziekuję za pomoc.
-
mogę Ci poradzić coś z życia, mój stwór do 4 miesiaca zżerał wszystko i wszędzie, teraz nie zje nic, a próbowaliśmy wszystkiego... próbowaliśmy barfa, ale pies pluje - dosłownie surowymn mięsem (co innego, jak jest zepsute), ogólnie u nas problemy są z biegnkami i wymiotami, więc jak widzisz troszkę doświadczenia ale nie specjalistycznego! mam... przerobiliśmy kilka sposobów: -miska stawiana dwa razy dziennie na pół godziny, zawsze z tą samą, suchą karmą po tygodniu pies się złamał... -jako, że nasze "bydle" jest strasznie chude karma, któą dostawał była i jest karma dla psów pracujących - akutalnie zjada jej dwa razy więcej niż powinien, ale skoro sam o nią prosi to znaczy, że jest ok - po skończeniu Acany sport&agility przechodzimy na adulta (po dwóch tygodniach pięknie przybrał na wadze, ale musieliśmy mu trochę obniżyć bieganie) - my gotować mu nie możemy, bo ma straszne rozwolnienie, ale jak gotowane to nie z rosołkiem i dosmaczane czy dosalane - psy nie czują smaku tak jak my - raz na jakiś czas - przebój sezonu: wędzony penis wołowy - polecam na rozjedzenie psa - i oczywiście bieganie, zabawa, czułości, mizianie - pies zmęczony i kochany to pies szczęśliwy :) a może spróbujesz surowizny, jajek surowych (nie za często)? Dodam, że nasza suka - drugi pies - zjada, dosłownie: JEDNĄ GARSTKĘ DZIENNIE karmy dla psów otyłych i o więcej się nie upomina, więc może taka uroda psa? Trzymam kciuki, będzie dobrze. Może pies czuje się zmuszany do jedzenia? Głupio to zabrzmi, ale olejcie trochę, nie chce to nie, skoro wyniki ma dobre... Bregowy też wymyślał, chudy był taki, że kręgosłup i kości było mu widać - wszyscy się pytali czy chory... a teraz prawie 40 kg owczarka:) a było około 30... co prawda dalej jest szczupły, ale to dysplastyk, więc lepiej jak szczuplejszy :) Pozdrawiam
-
u nas też tak było, ale tylko chwilkę, faktycznie, należy pisnąć, u nas sprawdzała się jeszcze jedna mtoda, za każdym razem gdy ugryzł nas a nie zabawkę to zabieraliśmy mu ją i wychodziliśmy z pokoju - pies dostawał jasny komunikat, ze takie zachowania nie będa tolerowane, zamiast wychodzenia można się odwrócić bokiem, czyli ignorować polecam leturę o psch sygnałach uspokajających :)
-
wlasciciel bijacy psa na spacerach... co robic?
anellk.lk replied to Mirabella1's topic in Okrucieństwo
bicie swoja drogą, a co byście zrobili w takiej sytuacji: jesteśmy z TZ nad jeziorem, Marian szaleństwo uprawia... obok nas grupka 4 osób z labkiem, na oko 2 letnim, pies się ewidentnie boi wody, nie chce wejść, ucieka, facet go na ręce i sruu do wody, babka go za kark i zaciąga go za fraki do jeziora:angryy: mnie się momentalnie otwiera pysk i jestem gotowa przyjąć paragrafy na siebie za takie zachowanie, ale czekam i patrzę, bo być może się zorientują że patrzymy na nich, Marian oczywiście w pogotowiu - będzie ratował psa (wg niego wszystkie osoby znajdujące się w wodzie się topią)... co zrobić? uspokoić się, podejś i pokazać jak należy postąpić, żeby pies się nie bał czy wziąśc oboje za fraki i wpie****ć do wody? A z drugiej strony taka sytuacja: idę to ja z Mańkiem na spacer. marian wychuchany, wykochany, rozpieszczony ... i wkręciło mu się lizanie trawy z suczymi zapachami, po dzięsiątym razie odwoływania, nawet ja nie wytrzymałam, podeszłam i machnęłam ręką obok jego zadka, nie uderzyłam go, jednak on jest przewrażliwiony na punkcie własnego ciala i pisnął, ale momentalnie wyrównał do nogi i moglibyśmy dalej iśc na spcer, gdyby nie pani, która na mnei naskoczyła: a pani to nei wie, że się psa nie bije? tłumaczenie nie pomogło, przeciez go nie uderzyłam, zaczeła na mnie wydzierać mordkę i kazała mi iść z psem na szkolenie (pies jest szkolony przeze mnie i nei mam z nim właściwie żadnych problemów)... powiedziała, że się nad nim znęcam, a ona to widziała i doniesie komu trzeba. Tu moje nerwy już były na skraju, dodam, ze przez ten cały czas Maniek siedział obok mojej ngogi i czekał na mój gest, żeby mnie bronić... Powiedziałam jej, że jak ona lizałaby sucze siki z trawy to pierwsza bym jej wpier****a. Także uważajcie czasem z osądzaniem ludzi, bo nie zawsze klaps jest klapsem. Osobiście zawsze reaguje na zaniedbywanie psa i niejedna osoba ode mnie usłyszała na temat swojego debilizmu. -
Strasznie mi przykro, współczuję i przytulam mocno. Czasu potrzeba, żeby się pogodzic z odejściem bratniej istoty. Jednak nie powinnas sie obwiniać. Dałaś w ciągu życia Miodkowi tyle miłości, uczuć i szacunku na ile zasługiwał... a gdyby nie trafił do Ciebie? Miodek był szczęśliwy. I to jest najważniejsze. Jeśli chodzi o przegrzanie psiaków - od razu smarować uszy od wewnątrz i łapki alkoholem. I nawodnić elektorlitami - takimi jak dzieci dostają podczas biegunki. U nas sprawdzają się butelki ze schodzona woda podczas jazdy samochodem. mimo upału psiak spokojnie siedzi i ma butlę z chłodną (nie zimną) wodą. Jeszcze raz współczuję i rzymam kciuki, żeby uśmiech pojawił się na Twojej twarzy, choć potrzeba do tego czasu.
-
nie wiem czy juz pytałam, zna ktoś? stosował dłużej? moje bydle pochłonelo cały worek juniora, ale pod koniec nie jadł tak chętnie jak na początku, więc pytam - czy ktos stosował dłużej??
-
przepraszam, ale czas mi strasznie uciekł... Wszystkie szczeniaczki znalazły kochające domki :) pozdrawiam wszystkich zainteresowanych
-
Rascha (to to rude): jest, była i zawsze będzie dla domowników Niunią, mój Tato mówi o niej "moja dama" Brego... tu taj różnie: Marian, Bregowaty, Łobuz (on chyba ma wrażenie, że nazywa się "Złaź") moja mała bratanica woła za nim Bjego Jobuzie :) I kotecka, niejaka Bessie: Isia, Isiutka, Koteczka, Malutka, Bestia Był jeszcze szanowny Pan Fafik [']: Fafkulec, Fafunio, a na starość Felicjan Na marginesie powiem, że moja przyjaciółka ma alaskana, który ma na imię Tyson... wszyscy mówią do niego Stasiu :) Ciekawa jestem ile się te nasze czworonogi muszą nauczyć, żeby wiedzieć, że to właśnie je wołamy :)
-
[quote name='shishka']Ktoś napisał do mnie w sprawie moich szczeniaków,ale one znalazły już domki.Więc poleciłam forum i te maluchy:) Może akurat się spodobają i ktoś się odezwie:)[/QUOTE] baaardzo dziękuję :multi: nie odpowiedziałam wcześniej na jedno z pytań - tak, sunia zostanie wysterylizowana:multi: ps. dalej szukamy domu dla maluszków!
-
kolejny chłopczyk ma domek!! zostało dwóch kawalerów i sześć dziewczynek (wcześniej się pomyliłam) kochani szukamy domku dla maluszków!!
-
mąż nie ma podejścia do psa i mnie nie słucha - co robić
anellk.lk replied to amelka_51's topic in Wychowanie
Amelko, wybacz, ale nie czytałam większości postów - brak czasu, przepraszam. Podejście Twojego męża rozumiem, bo nie tak dawno było to podejście większości społeczeństwa - nie tylko w PL. Nie będę mówić, ze przydałaby się porządna rozmowa z psychologiem - to jest Wasza sprawa i tylko Wasza. Dobro psa jest, jak dla mnie sprawą nadrzędną. Sposobów jest co najmniej kilka: Wyślij psa na szkolenie - koniecznie z mężem. Na pierwszym spotkaniu szkoleniowiec wypowie magiczne słowa, w skrócie: uderzysz-wylatujesz. Koniecznie wcześniej zapłać za cały kurs :) Mężowemu będzie szkoda kasy, więc jakoś się wyhamuje, a na szkoleniu pozna, że można do psa "inaczej". Spotka ludzi, który trochę zmienią mu światopogląd :) Ustalcie, że jeden tydzień Ty robisz wszystko z psem i mąż bez wyraźnej Twojej prośby nie robi nic i się nie wtrąca. Na następny tydzień zamieniacie się rolami - i dotrzymując słowa - nie wtrącaj się, nawet jeśli psa uderzy. Potem siadacie razem i omawiacie - jakie błędy on widzi w Twoim podejściu do psa, a jakie widzisz Ty. Zainteresuj go psim sportem - posłuszeństwo tez jest dyscypliną sportową. Mężczyźni lubią współzawodnictwo. Doceni psa za umiejętności i w miarę zainteresowania będzie szukał innych sposobów szkolenia, bo przecież krzykiem nie osiągnie nic. Polecam książkę: "Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów" Pameli Dennison (Jeśli masz męża, który nie do końca lubi czytać - przeczytaj ja sama i ucz psa sama, a potem pokaż mu z ogromnym entuzjazmem, czego go nauczyłaś a przede wszystkim jak go tego nauczyłaś :) Uwierz mi, będzie się chował po kątach i próbował z psem tego co mu pokazałaś. Mężczyźni to tacy nasi "twardziele " :P Cała Twoja rola w tym, żeby podsycać jego pasję, którą, de facto sama mu wpoisz. Wybaczcie, jeśli kogoś urażę, ale ja uważam, że mężczyźni są prości jak budowa cepa, ale kobieta musi ta budowę znać! Powiem na marginesie, że moje mężowate nie czytało żadnej książki o wychowywaniu stworków, a świetnie sprawdza się w roli szkoleniowca :) -
a tutaj piesek z pierwszego zdjęcia w NOWYM DOMU!! Od wczoraj na imię ma Fado i ma wspaniałych właścicieli!! [URL="http://yfrog.com/6dimg0384oj"] Fado 1[/URL] [URL="http://yfrog.com/0yimg0391obmj"]Fado 2[/URL] [URL="http://yfrog.com/eqimg0386mj"]Fado 3[/URL] [URL="http://yfrog.com/6bimg0388sj"]Fado 4[/URL] [IMG]http://yfrog.com/6dimg0384oj[/IMG]
-
dwaj chłopcy z filmiku i jedna dziewczynka mają już swojego ktosia! w sumie było ich 11, więc jeszcze 8 czeka na domek!
-
siup na pierwszą :) szczeniaczki czekają :)
-
nie wiem jak będzie u Twojego ONka, uszy mają prawo stawać do momentu, kiedy skończą wychodzić zęby - przynajmniej tak jest wg moich wiadomości... co do preparatów z wapniem - jak najbardziej, ale bez przesady :) Mój onek ma klapnięte jedno ucho, ale ma je "złamane" i wygląda tak: [URL=http://img171.imageshack.us/i/smilea.jpg/][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/5589/smilea.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Witam wszystkie cioteczki, proszę o pomoc w znalezieniu domków dla szczeniaków. Obiecałam pomóc. Szczeniaczki to mix-y sznaucerka i setera. Urodziły się 10.02.2010r. Są przecudowne, urocze i czekają na swojego kogosia do kochania! Do oddania 10 istotek - 5 chłopców i 5 dziewczynek! [IMG]http://yfrog.com/jcromusj[/IMG][IMG]http://yfrog.com/jcromusj[/IMG][video=youtube;jtWsHcHLXyI]http://www.youtube.com/watch?v=jtWsHcHLXyI[/video] [IMG]http://www.dogomania.pl/%5BURL=http://img696.imageshack.us/i/romus.jpg/%5D%5BIMG%5Dhttp://img696.imageshack.us/img696/2936/romus.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG][URL="http://img696.imageshack.us/i/romus.jpg/"][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/2936/romus.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img222.imageshack.us/i/dsc00017de.jpg/"][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/6361/dsc00017de.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img97.imageshack.us/i/dsc00014je.jpg/"][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/9761/dsc00014je.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img204.imageshack.us/i/dsc00011b.jpg/"][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/2718/dsc00011b.th.jpg[/IMG][/URL] kontakt: 501 579481 lub 788 763 211
-
Witam serdecznie, zwracam się do Was z prośbą, ponieważ zabrzańskie schronisko jest mi bliskie, a znalazłam dom z ogrodem na wsi, kochającą rodzinę i zawsze pełną michę dla pieska... niestety mam tylko dwa dni na znalezienie tego jedynego towarzysza rodziny :) Wiem, że to brzmi źle, ale piesek ma być wymarzonym prezentem dla dorosłej osoby, która bardzo chciałaby mieć go już w tym tygodniu. Jako, że jest świadoma przepełnionych schronisk - piesek ma być obowiązkowo ze schroniska. Oczywiście w grę wchodzi umowa adopcyjna, wszelkie wizyty przed i po adopcyjne ( w których mogę jak najbardziej pomóc). Piesek mieszkałby za Katowicami, nie daleko Pyrzowic. Jest kilka wymagań: psiaczek musi być szczeniakiem - do 2 - 2,5 miesiąca, musi być chłopczykiem, docelowo małym lub średnim (pod kolanko) psem. Fajnie gdyby miał coś z terierka, ale TO NIE JEST WARUNEK. Liczy się tak na prawdę czas... Dostałam info od rodziny dopiero dzisiaj, więc pisze jak najszybciej się da. Dom fantastyczny, dzieci dorosłe, dwa spokojne koty w domu... jednym słowem piesek będzie częstym gościem na kanapie :) Poza tym - przyszli właściciele doświadczeni w posiadaniu psa! (piesek odszedł za TM z powodu starości w wieku 15 lat). Na pewno macie u siebie jakiegoś malucha, który chciałby mieć swoich ludzi... Wszelkie info, żeby nie zaśmiecać forum piszcie na [email]anellk.lk@gmail.com[/email] Pozdrawiam Lena
-
zadaj pytania należnej jednostce samorząowej - Urzędowi Miejskiemu, a konkretnie Radziej Miejskiej/Gminy, w zależności jaka jednostka sprawuje nadzór :) nie wiem jak jest w Twojej gminie, jednak wiem, że są to zalezności czy mieszkasz na wsi czy w mieście, w Katowicach nalezy płacić za każdego posiadanego psa, ale gdzie pieniądze wędrują, nie dociekałam ;(
-
zadaj pytania należnej jednostce samorząowej - Urzędowi Miejskiemu, a konkretnie Radziej Miejskiej/Gminy, w zależności jaka jednostka sprawuje nadzór :) nie wiem jak jest w Twojej gminie, jednak wiem, że są to zalezności czy mieszkasz na wsi czy w mieście, w Katowicach nalezy płacić za każdego posiadanego psa, ale gdzie pieniądze wędrują, nie dociekałam ;(
-
Witam, sama szukałam - więc może sie przyda:) CYTUJĘ: [B][FONT=TimesNewRomanPS-BoldMT][LEFT]Uchwała nr XLVIII/991/09 Rady Miasta Katowice z dnia 26 października 2009 r. w sprawie opłaty od posiadania psów obowiązującej na terenie miasta Katowice[/LEFT] [/B][/FONT][FONT=TimesNewRomanPSMT][LEFT]Na podstawie art. 18 ust.2 pkt 8, art. 40 ust.1, art. 42 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 z późn. zm.) oraz art. 18a , 19 ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (Dz. U.z 2006r. Nr 121 poz. 844 z późn. zm.)[/LEFT] [/FONT][B][FONT=TimesNewRomanPS-BoldMT][LEFT]Rada Miasta Katowice u c h w a l a :[/LEFT] [/B][/FONT][FONT=TimesNewRomanPSMT][LEFT]§ 1. Wprowadza się na terenie Miasta Katowice opłatę od posiadania psów. § 2. Stawkę roczną opłaty od posiadania psów ustalić w wysokości 48,00 zł od jednego psa oraz za każdego następnego psa posiadanego przez osobę fizyczną. § 3. 1. Opłata od posiadania psów płatna jest bez wezwania jednorazowo /w terminie do dnia 15 marca/ lub w dwóch równych ratach: - I rata do 15 marca, - II rata do 15 września. 2. W przypadku powstania obowiązku uiszczenia opłaty od posiadania psów w trakcie roku podatkowego , należna opłata płatna jest proporcjonalnie do ilości miesięcy trwania obowiązku w dwóch równych ratach: - I rata w ciągu 14 dni od dnia powstania obowiązku, - II rata – terminie płatności II raty. 3. Obowiązek uiszczenia opłaty od posiadania psów powstaje od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym powstały okoliczności uzasadniające powstanie tego obowiązku i wygasa z upływem miesiąca, w którym ustały okoliczności uzasadniające ten obowiązek. § 4. Opłata od posiadania psów płatna jest: a) w kasie Urzędu Miasta Katowice, b) za pośrednictwem poczty lub banku na rachunek bankowy: Nr[/LEFT] 27105012141000000700005457. ZZNACZAM: każde miasto uchwala własną stawkę lub jej brak, warto poszukać w uchwałach Rady Miejskiej - wszystko publikowane MUSI być na Biuletynie Informacji Publicznej :) [/FONT]
-
żeby było jasne - uważam, że pies może być puszczony wolno, ALE: PIES MA OBOWIĄZEK PRZYCHODZIĆ NA ZAWOŁANIE WŁAŚCICIELA. niestety zrezygnuję z chodzenia z psem do WPKiW... po prostu normalny spacer ogromnie nieprzyjemna, chociażby wczoraj: idziemy z mężem i z psem, spacer miał być przyjemny, połączony z elementami tresury - ledwo co weszliśmy na teren parku, już obok nas pojawia się psina, suczka husky (żeby nie było - nie mam nic przeciwko żadnej rasie). Nasz pies na smyczy, więc drę świński ryjek, żeby pani łaskawie wzięła psa na smycz albo przywołała do siebie, ku mojemu zaskoczeniu - pani się pyta, czy mój pies to dziewczynka - tu moje zaskoczenie - czy to czy stwór ma siurka czy nie zależy od tego czy zaatakuje czy też nie jej pies czy mój? niestety doszło do pyskówki między nami, bo potem faktycznie puściłam swojego psa ćwicząc komendy, jednak mój pies nie odszedł sam od nas na 5 m, natomiast jej psiak co chwile przybiegał, pani z pretensjami, że ja mogę swoje psa puszczać a ona nie? Dlaczego ludzie nie rozumieją jednej rzeczy - skoro proszę ją, żeby przywołała swojego psa (między nami dystans co najmniej 30 m) to widocznie mam w tym swój cel? Nie mówię, że psów WCALE nie wolno puszczać, ale nie każdy pies może bawić się w grupie, nie każdy pies jest przyjazny, a już przede wszystkim nie każdy właściciel jest w stanie przywołać swojego psa. Co do zakładania ludziom kagańca - psy były, są i będą zwierzętami. Dzieci to ludzie. Każdy treser powie to samo - najgorsze co możesz zrobić psu, to traktować go jak człowieka. Moje zwierzaki są równoprawnymi członkami rodziny, ale są zwierzętami. Nie jedzą z nami przy stole, nie siurają z nami do kibelka, ale uczestniczą w życiu rodziny, tak jak każdy z pozostałych członków rodziny. Podziwiam odwagę ludzi, którzy puszczają luzem psy nie mając nad nimi kontroli.
-
wiem, że patroluje i pilnuje, ale często ich "nie widać" a szkoda... może jakby jeden z drugim zapłacili to byłoby inaczej co do myślenia "pies na smyczy się nie wybiega" - to linkę 10 m proponuję :)