Meliska zaczyna rozrabiać.Dzisiaj dobrała sie do kosza na smieci,poniewż były tam bardzo interesujące rzeczy.Kiedy sie odwróciłam ukradła łyżkę ze zmywarki i zaniosła do legowiska.Rano dostała ucho wędzone.Tak go pilnuje,że jak kot,czy inny pies przechodzi obok ,warczy.Ten warkot brzmi bardzo smiesznie.Z siusianiem lepiej,w ciągu dnia nie ma już problemu.