Nikt, kto ma króliki i ma podstawową o nich wiedzę, nie weźmie tych nieszczęśników na tymczas :(
Prawda jest taka, że myksomatoza jest chorobą o bardzo wysokiej śmiertelności, a osobiście uważam, że tych króli nie uda się uratować. Chyba że to nie jest myksomatoza (co mi się wydaje nieprawdopodobne), ale w takim wypadku trzeba poczekać na wyniki konsultacji weterynaryjnej.
Gdyby to była moja decyzja, to - choć z bólem serca - uśpiłabym te biedaczki :(