Szanowni Państwo.
Dzisiaj Sonia trafiła do nowego i chyba wymarzonego przeze mnie i przez nią domu.
Pierwszy odzew na ogłoszenie i odrazu trafiony w 10.
Sonia trafiła do naprawdę wspaniałych ludzi z 2 dzieci i dużym podwórkiem gdzie będzie mogła obserwować świat bez końca.
Myślałam że nic z tego nie będzie. Sonia przywitała swoich nowych Państwa nieustającym szczekaniem, nie pomogło uspokajanie ani próba przekupstwa smakołykami. Szczekała jakby ją diabeł opętał i naprawdę myślałam że takiego "groźnego: psiaka nikt nie będzie chciał zabrać do siebie.
Ale musiała ich ujać swoim spojrzeniem bo w tym chałaśliwym psiaku dostrzegli to co ja widziałam.
Obiecałam im że jeżeli Sonia nie zaakceptuje dzieci to ją zabiorę.
Nawet nie wiecie jak mi serce zamarło kiedy jakieś 2 godziny po przekazaniu psiaka jej nowy opiekun zadzwonił.
Ale on chciał mnie tylko uspokoić, że Sonia ma się dobrze w nowym domu.
Odkryli że umie aportować, że umie siadać na polecenie, że reaguje na zawołania i wogóle cała rodzina jest zachwycona psiakiem.
Powiedział że zachowuje się jakby była u nich od szczeniaka i na razie tylko dzieci się kłócą z kim psiak będzie spał.
Nawet nie wiecie jaka jestem dzisiaj szczęśliwa. Mam nadzieje że psiak będzie szczęśliwy ze swoją nową rodziną już do końca swoich dni.
Dzień Dobry
Poszukuje pomocy dla bardzo fajnej ale zaniedbanej suczki która wabi się Sonia.
Sonia ma około 2-3 lat i śliczne brązowe umaszczenie.
Jej dramat zaczął się wraz z chorobą jej obecnej właścicielki.
Choroba mojej sąsiadki przykuła ją do łóżka, nie wstaje i nie ma siły żeby wykonać jakiekolwiek czynności wokół siebie a co dopiero zająć się psem. Nie ma też oparcia w swoim osiemnastoletnim synu, który nawet matką nie chce się zająć a wobec psa jest totalnie obojętny (całe szczęście że się chociaż nad nią nie znęca ale też nie wyprowadza, nie karmi, nie sprząta po psie)
Pies przestał być wyprowadzany, załatwia się w domu .Jest zamknięty całe dnie w kawalerce razem z chorą kobietą. Mieszkam w niedalekiej okolicy a o tym że w sąsiednim bloku mieszka pies dowiedziałam się wczoraj.
Raz na jakiś czas lituje się nad suczką opiekunka społeczna która pełni opiekę nad Panią Hanią i wyprowadza ją na kilka minut przed blok (co dla każdej żywej istoty jest stanowczo za krótkim okresem). Pytałam w Pomocy Społecznej czy nie mogą jakoś pomóc w sprawie psa, ale oni nawet dla ludzi mają stanowczo za mało czasu. Wielu podopiecznych , małe fundusze i niewielka ilość opiekunek powoduje że każdemu z pacjentów mogą poświęcić niewiele czasu. I tak chwała im za to że wymieniają suni wodę w misce i dosypują jedzenie.
Dzisiaj zabrałam Sonie na jej pierwszy od wielu miesięcy spacer. Dawno nie widziałam tak przeszczęśliwego psa.
W jej oczach widać było niedowierzanie jakby chciała zapytać czy naprawdę idziemy na łąkę, czy naprawdę zobaczy coś więcej niż cztery ściany. To bardzo ufny psiak. Na dzień dobry mnie oszczekała ostrożnie do mnie podeszła jakby chciała sprawdzić moje zamiary ale już po minucie nie zadawała żadnych pytań.
Dawała się bardzo łatwo prowadzić na smyczy chociaż była mocno podekscytowana.
Wie że należy załatwiać się na zewnątrz . Bardzo chętnie załatwiła wszystkie swoje potrzeby. Z cała pewności nie będzie trudno nauczyć ją czystości. To naprawdę mądry psiak
Na spacerze kiedy już się nasyciła wolnością o ogromem otaczającego ją świata dawała się dowolnie głaskać, pieścić , i chętnie się ze mną bawiła.
To cudowny piesek, zasługujący (zresztą jak każdy) na dom , miłość i opiekę.
Gdybym tylko mogła zabrałabym ją do siebie, ale niestety to niemożliwe.
Chwilowo mieszkam katem u rodziców, mam już jednego psa i absolutnie rodzice nie zgadzają się na kolejne zwierze w domu. Moja sytuacja mieszkaniowa jest na dzień dzisiejszy dosyć skomplikowana, zresztą niedługo czeka mnie kolejna przeprowadzka i to też nie na długo i nie do własnego lokum .
Na razie zobowiązałam się że będę zabierała pieska codziennie na spacer (ale jeden spacer to za mało), będę mieszkała w okolicy jeszcze tylko przez 2 tygodnie. Pani Hania czeka w kolejce do hospicjum. Obiecano jej że we wrześniu znajdzie się dla niej miejsce. Wtedy pies zostanie zupełnie sam. Więc sprawa jest bardzo pilna.
Proszę pomóżcie mi znaleźć Soni dom. Jej właścicielka doskonale zdaje sobie sprawę że nie jest w stanie zapewnić psu należytej opieki dlatego z wdzięcznością przyjęła zaoferowaną jej pomoc i chętnie przekaże psa komuś innemu.
Pytałam już wszystkich swoich znajomych, i poprosiłam ich o przekazywanie sprawy dalej.
jeżeli ktoś chciałby przygarnąć naprawdę fajnego psiaka to proszę o kontakt.
Mój telefon to 609-25-00-77 można też pisać na meila : [EMAIL="agnieszkafelkner@poczta.onet.pl"]agnieszkafelkner@poczta.onet.pl[/EMAIL]
Mogę dowieźć psa granicach 50 km od Pucka ( dosyć kiepski ze mnie kierowca) Jeżeli jednak trzeba byłoby zawieźć ją dalej to skombinuje i opłacę przewóz.
Proszę też wszystkich o rady. Gdzie jeszcze mogę szukać pomoc dla tego psiaka. Przeczytałam wiele postów i wiem że udzielają się tu ludzie którzy pomogli już wielu zwierzakom i mają duże doświadczenie w tej dziedzinie.
Nie chciałabym skazać Soni na schronisko, Chociaż będę musiała ja tam zawieźć jak nie znajdę dla niej innego domu , tam przynajmniej będzie miała zapewnioną opiekę ,żywność, i chociaż trochę kontaktu z innymi żywymi istotami.
Chętnie odpowiem na wszystkie Państwa pytania.
a oto Sonia
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9366f1678a7c2216.html"]super.JPG | felcia1981 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/URL]
[IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9366f1678a7c2216.html[/IMG]
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c1e830483ce75457.html"]DSCI2769.JPG | felcia1981 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/URL]
[IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c1e830483ce75457.html[/IMG]
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fbd0814d91a182b6.html"]DSCI2744.JPG | felcia1981 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/URL]
[IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fbd0814d91a182b6.html[/IMG]