Na szczęście wystarczyło tylko jedno Jej spojrzenie ;)
Oprócz tego, że jest wspaniała dla dzieci, cierpliwa i kochana, to wiele Jej zawdzięczamy. Tylko dzięki Niej synek nauczył się prawidłowo raczkować, co w Jego tamtejszym stanie było bardzo ważne. Nikt oprócz Jamiśki nie zmotywował Go lepiej;) Nasza wspaniała, domowa Dogoterapeutka. A, żeby było ciekawiej, to zanim Ją znalazłam, właśnie goldena miałam w planach.
A tu nie dość, że kolejne psie życie uratowane, to jeszcze tyle psiego serca i miłości otrzymaliśmy. Nie da się tego porównać do niczego.
W październiku mamy termin sterylki, teorię mam opanowaną. Doświadczenie pewne również, bo nasz wczesniejszy pies (też jamnik, tyle, że z papierami), łyknął kiedyś jakiegoś gnata na dworze i musiał mieć operację, bo mu jelito zatkało. Miał ponad 30 szwów... Pucek wyszedł z tego spiewająco i dożył sędziwego woeku, bo odszedł, gdy miał 18 lat.
Tak więc jestem dobrej myśli, że z Jamiśką będzie wszystko ok.
Dobrej nocki.