Hodowczyni ,mnie nie uprzedziła iż moja ślicznota jest z krycia wsobnego. A jak dowiadywalam sie w Związku Kynologicznym - jet to jest jej obowiązkiem !!! Nie wspominam o kwocie za którą ją kupiłam,bo kupiłam ją do kochania !!!! i moje obawy związane są tylko z jej zdrowiem a NIE Z PIENIĄŻKAMI jakie za nią zapłaciłam. Zresztą trudno powiedzieć ,już kto kogo krył ,gdyż na powierzchni 20 m 2 , hoduje 12 pomeranianów różnej płci ,owczarki Coli, koty persy.Zwierząt na tej powierzchni mieszka około 22 ( nadmieniam ,że to mieszkanie w kamienicy 1 pokój + kuchnia a w kuchni łazienka .Oczywiście w tym stadzie mieszka hodowczyni. Jestem po raz pierwszy właścicielką rasowej psiuni,z którą chcę jeździć na wystawy. Ale juz w tej chwili dostaje kilku sekundowych niedowładów kończyn tylnych i prawdopodobnie ma wiotkość krtani.Jest w trakcie diagnostyki. Ja jestem lekarzem i dla mnie dziecko z brata i siosty czy też z matki i syna to dziecko wielo wadowe. Uważam,że hodowczyni to ZWYKŁA HANDLARA, nastawiona tylko na pieniążki, dla mnie ta kobieta jest OSZUSTKĄ