Witam, nie wiedziałam gdzie do końca napisać ten temat. W końcu umieściłam go tutaj.
Mam 2 miesięcznego kundelka. Je on karmę Pedigree, ale zdarza się też, że dostaje zwykłe ludzkie jedzenie. Dzisiaj rano usłyszałam, że przelewa mu się w brzuszku. Wyprowadziłam go żeby się załatwił, ale "przelewanie" i "bulgotanie" nie ustało. Skitek zrobił się mało żywy. Co prawda na spacerze biegał, ale w domu ciągle leży. Czasami popiskuje. Czy to tylko zwykła niestrawność czy coś poważniejszego? Wymaga to wizyty u weta? Czekam na odp.