Jump to content
Dogomania

Pazkuda

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Pazkuda's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Jezeli w jaki kolwiek sposob dzialasz i pomagasz zwierzetom, to z naszej strony wielkie uklony, ale nie uprawnia cie to do wywyzszania sie i krytykowania innych ktorzy tez na tym polu dzialaja. Troche wiecej zrozumienia i tolerancji.
  2. Ada, Widzimy ze jaka kolwiek polemika z toba do niczego nie prowadzi, dalej odnosimy wrazenie ze stawiac kogos w zlym swietle to twoja domena. Prosilismy o propozycje pomocy dla TEGO psa i w calym twoim dlugim tekscie nie bylo ani slowa. Proponowalas dom dla malego psa, ktory umie chodzic na smyczy. Myslimy ze bez wiekszych problemow mozemy go dostarczyc, tylko co bedzie jesli nie spelni wymagan przyszlych wlascicieli. Chyba juz wiemy o co chodzi na tym forum, boimy sie ze byl to nasz pierwszy i ostatni raz. Prosba: wczytaj sie uwaznie w nasze wypowiedzi to moze dopatrzysz sie tam czegos pozytywnego. Bo jak narazie odnosimy wrazenie ze widzisz to co chcesz widziec. A co do funduszy fundacji, to nie uwazamy zeby byly wielkie, bo kazdy kto robi cos dla kogos nie moze miec wielkich pieniedzy.
  3. O ile dobrze zrozumielismy DS jest dla MALEGO, krotkowlosego psa ktory UMIE chodzic na smyczy. Juz pisisalismy ze ten pies nie jest maly, a czy umie chodzic na smyczy to niewiem, pies jest malo ufny. Jezeli ktos ma konkretne wymagania jak tu, trudno mu wmowic ze pies jest maly i pieknie chodzi na smyczy, bo jezeli nie spelnia tych wymagan moze sie zdarzyc ze zostanie zwrocony, tylko pytanie komu?? Czy znow na ulice? Nie obrazamy sie na krytyke ale chcemy tylko zeby ona byla szczera. Moze wczesniej nie wyrazalismy sie jasno, ale nie potrzebujemy pomocy w schwytaniu czy transporcie tego pieska, bo dogadalismy sie ze znajomymi. Chodzi tylko o to zeby dom do ktorego ma trafic byl pewny. P.S. Dzieki za konstruktywna wypowiedz bo Ada-jeje - slyszy to co chce slyszec.
  4. Do Ada-jeje: Informujemy ze nasze dzialania by pomoc temu psu i innym nie koncza sie na forum. Nie znasz naszej historii to niestawiaj nas w zlym swietle. Fajnie miec czas i pieniadze ktore ktos inny na taki cel przeznacza. Ale wtedy nie porownujmy sie z tymi ktorzy przez dlugie lata wielu zwierzakom pomagaja poswiecajac wlasny czas i niemale pieniadze. To nie jest skarga, tylko przykro wysluchiwac takich komentarzy, a swoj czas i pieniadze nadal na takie cele bede przeznaczac. Trzeba tez przed stawianiem teorii na czyjs temat poznac jego dzialania i zaangazowanie teraz i w przeszlosci, a nie z kpina komentowac kazdza szera wypowiedz. Pierwszy raz jestesmy na forum za radą znajomych, ale widze ze to FIKCJA. Do Zuzlikowa: nikogo a juz napewno nie ciebie nie prosilismy o pomoc w lapaniu czy karmieniu psa, lecz by ktos pomogl nie nam lecz temu biednemu psu. Nie uslyszelismy tez jakiejs konkretnej propozycji pomocy. Forum w tej chwili dotyczy krytykowania nas, a nie probie pomocy temu psu. Szczera odpowiedz ze stajemy na glowie, zwalniajac sie wczesniej z pracy zeby go do siebie przekonac do was nie trafia. Potraficie krytykowac i wykpiwac tych ktorzy chca pomagac. Tak dla przypomnienia mamy kilkanascie psow, przy ktorych nikt nam jeszcze nigdy nie pomogl bo nigdy nie smielismy prosic o jakas pomoc, wrecz przeciwnie, jestesmy z tego powodu wytykani. Kazdy z tych psow byl oglaszany do adopcji nigdy nie bylo zadnej odpowiedzi. Kilkudziesieciu zwierzakom znalezlismy dom i z wlasnej kieszeni wysterylizowalismy i odrobaczylismy. My sie nie skarzymy, tylko prosze nie stawiac pochopnych teorii. Czekamy jednak na konkretna propozycje pomocy, nie nam tylko temu psu.
  5. Pies nie jest maly, jest sredniej wielkosci, stojac obok czlowieka siega mu do kolan. Jest krotkowlosy, moze wazyc okolo 12-15kg trudno powiedziec czy umie chodzic na smyczy, narazie nie da sie go zlapac jeszcze nawet nie udalo nam sie go poglaskac, gdyz ma ograniczone zaufanie do ludzi, za to jest bardzo towarzyski w stosunku do innych psow i tez do kotow. Pracujemy od wczesnego rana do poznego popoludnia wiec nie mamy zabardzo czasu zeby tego psa schwytac czy nawet poznac blizej. Z naszych znajomych nikt nie zgodzil sie by u niego pozostal chociaz na chwile. Mieszkancy domow w okol ktorych sie kreci wrecz go przeganiaja. A pod naszym adresem co chwile wysylane sa bardzo kasliwe uwagi typu "niedokarmiac bo sie przyzwyczai", wiec robimy to ukradkiem. Na tym osiedlu jest dziwna spolecznosc, ktos kto ma wiecej niz jednego dwa psy, wg nich ma prawdopodobnie cos nie tak z glowa. Pomoglismy wielu psom ale z tym narazie sie nie udaje.
  6. Pytalismy juz wszystkich mozliwych ale nikt nie chcial. Licze na to ze ktos chetny znajdzie sie z forum albo z ogloszen ktore wywiesilismy.
  7. Prawie wszyscy na tym osiedlu przeganiaja tego pieska z kąta w kąt, a on nadal uporczywie czeka na swojego pana. Gdyby nie my prawdopodobnie padlby z glodu i pragnienia. Kilka razy spotkalismy sie z ostrymi uwagami ze strony reszty mieszkancow, za to ze go dokarmiamy. Jak narazie psina ta chowa sie w okolicy niezamieszkalego domu, ale boje sie pomyslec co bedzie jak wrocą wlasciciele. My nie mozemy go zabrac poniewaz calymi dniami nas nie ma, a sami mamy juz kilkanascie zwierzat, same znajdy ktore jakos tam miedzy soba sie dogaduja. Trudno przewidziec co by bylo, gdyby podczas naszej nieobecnosci doszlo do jakiejsc utarczki z tym nowym.
  8. Znajduje sie w Chrzanowie. Narazie mamy tylko te zdjecia bo piesek ma troche ograniczone zaufanie do ludzi. Ale postaramy sie o wiecej zdjec w najblizszym czasie.
  9. Kiedyś był małym, ślicznym szczeniaczkiem. Ktoś go zaadoptował, przyzwyczaił do siebie i pozwolił na to, żeby ta bezbronna psina go bezgranicznie pokochała. Kiedy się znudził został wywieziony i porzucony, daleko w obcym miejscu. Choć często jest głodny, dalej czeka w tym samym miejscu gdzie go porzucono, bo WIERZY w taką samą miłość jaką ON obdarował. On wciąż tęskni i ma nadzieje, że ten kochany (czytaj okrutny) pan, po niego wróci. Choć nie jest głodny bo jest ktoś kto go dokarmia, to jest bardzo samotny i często nocną ciszę na osiedlu przerywa jego rozpaczliwy płacz. Może w czyimś domu lub na czyimś podwórku znajdzie sie dla niego miejsce. Przygarnij go do siebie, bo na tym ludzkim osiedlu też brakuje ludzkich uczuć. P.S. Piesek - ma około 2, 3 lata, jest łagodny, lubi koty, lubi sie bawić z innymi psami, tęskni za bratnią duszą. Napewno będzie wdzięczny za okazane mu serce. Proszę o kontakt: 793 270 567 [IMG]http://img376.imageshack.us/img376/6889/72362944.jpg[/IMG] [IMG]http://img50.imageshack.us/img50/6346/49955123.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...