Dzięki za allegro.Maluch niestety trafił do szpitala na Paluchu. Ma numer 2200/09. Mam kontakt z wolontariuszką z Palucha. Niestety nie mogła go zobaczyc poniewaz nie wpuszczają nikogo do szpitala. Dzwonię codziennie i codziennie mówią mi to samo, że stan jest stabilny. To dla mnie za enigmatyczne określenie. Może w niedziele pozwolą go zobaczyć. Jego zdjęcie "wisi" na stronie Palucha, ale jakość jest do niczego, nic z niego nie widać. Szukam mu domku nieustająco, pytam się wszystkich, dałam ogłoszenie do gazety piątkowej. Może ktoś za nim tęskni. Przecież miał obrożę. Tak mi go szkoda!! Tego skowytu potrąconego psa nigdy nie zapomne. Taka psia bida. Jeszcze lecę zaraz z ogłoszeniami ( bo ciągle ktoś mi je zrywa).
Dzięki wam za wsparcie
Beata