właśnie przeglądając strony salonów fryzjerskich we Wrocławiu znalazłam informację, że w jednym z nich można zrobić kurs po którym dostaje się dyplom i tytuł groomera. Zastanawia mnie jedno. Jak osoby, które strzygą od 2 lat mogą teraz same uczyć innych. Sama jestem groomerem z takim stażem mam za sobą konkurs w Niemczech i wogóle nie czuję się na siłach aby taki kurs prowadzić! Nie że nie potrafię strzyc ale wydaje mi się, że mam za małe doświadczenie aby je "sprzedawać" i to za taką kasę. Rozumiem, że robi to pan Zbyszek z Grota (praktyka ok 20 letnia) rozumiem p. Ewę z Łodzi (chociaż bardzo mało osób ją chwali) czy Pan Boguś z Katowic (ponad 20 lat praktyki, II miejsce w 2009 w Dachau Niemcy) ale pań nie rozumiem. Ale pewnie piszę to z zazdrości i stąd te moje nie zrozumienie :-) Mam też pytanie. czym kierujecie się wybierając kurs groomerski? Chcecie się czegoś nauczyć, móc robić coś co sprawia wam przyjemność czy po prostu chcecie szybko się "dorobić"?
p.s. a może tak jednak zebrać się w sobie i podjąć wyzwanie i zacząć zarabiać na naiwności innych? :-)