u mnie to była bardzo zwyczajna historia. Pojechałem odwiedzić rodziców poza miasto, tuż przy drodze zobaczyłem błąkającego się, wychudzonego ale ślicznego psa, o dziwo bardzo ufnego do ludzi. Postanowiłem zawieźć go rodzicom jako ze maja domek z ogrodem i dużo miejsca, ale pies tak się do mnie przykleił i tak na mnie patrzył że przepadłem i nie bylem w stanie go zostawić gdziekolwiek ;)