Jump to content
Dogomania

swiadomy

Members
  • Posts

    31
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by swiadomy

  1. [quote name='ulvhedinn'] A tak w kwestii zdjęcia, większośc fotek z polowań to już ładne obrazki leżącej pokotem, wypatroszonej zwierzyny. Niestety nie posiadam zdjęć jak wygląda to wcześniej, kiedy np sarna z odstrzelonym badylem (noga, tak mysliwi nazywają nogę) usiłuje rozpaczliwie uciekać, albo nagrania głosu konającego od strzału zająca. Nie jest to ani odrobinę ładniejsze, ani bardziej humanitarne od widoku agonii poszarpanej przez psy sarny. I proszę mi nie wmawiac, że dzieje się to wiele szybciej- myśliwych strzelających naprawdę celnie, tak żeby szybko zabić jest niewielu, a w warunkach leśnych wiele strzałów okazuje sie mało skutecznych, zwierzę nieraz jest tropione godzinami, żeby zostac dobite. Wiesz jak wyglada młody dziczek, który dostał "na miękkie"- dla niewtajemniczonych- w brzuch i po nastu godzinach ucieczki już tylko leży, we własnej krwi, zmiesznej z łajnem, bezradnie patrząc jak nadchodzi śmierć ze strzelbą? Ja wiem. Widziałam.[/QUOTE] mysliwy-strzela do okreslonej liczby zwierzyny w roku. bo takie ma przepisy. zabija chore zwierzęta. strzela. jak trafi to szybka smierc. jak nie padnie to pies tropi. i dobija zwierzyne. zabiera z lasu. mieso je. pies-goni zwierzyne obojetnie jaką. bo niema okresu ochronnego na zwierzyne dla niego. dopada. rozszarpuje. zje moze troche i zostawia. konające cierpiace zwierze. w lesie. gdzie zjedza je inne psy. i co lepsze?? ludzie spuszczaja psy w lesie bo im sie wydaje ze to im sie nalezy. takie ich prawo do lasu. nie pamietaja ze w lesie zyja zwierzęta a psy są obcymi osobnikami. jak ktos nie umie prowadzic psa 20 metrow od siebie. tylko pies mu ucieka a potem woła wniebogłosy za psem i liczy ze pies bedzie sobie panem lasu to sie troszke pomylił. dla mysliwego pies to zwierze. jesli nie jest prowadzony na smyczy to jest dziki. moze to niezgodne z jakimis tam przepisami ale wyobraz sobie ze idziesz z dzieckiem po lesie jak ja z kumplem ostatnio i podbiega do ciebie doberman. ten był akurat bojazliwy. obszczekał nas. ale strach był. to pomysl ze do twojego dziecka podbiega doberman a jego własciciel jest 100 metrów dalej. zanim dobiegnie twoje dziecko moze niemiec reki. przemysl to:D
  2. [quote name='karenina']Rozumów nie zjadłam, i pewno dlatego nie mogę zrozumiec jak mozna sie tak dać wpuscic w maliny. Pies rasowy to nie gwarancja zdrowi czy jakości uzytkowej czy wystawowej - psy wszędzie rodzą się rozne, w tych najlepszych hodowlach moze zdarzyc się wnętr a w tych najgorszych wybitna gwiazda. Niestey człowiek- hodowca nie jest bogiem, nie ma tez daru jasnowidzenia i NIGDY kojarząc ze sobą psy nie ma się gwarancji na to co się urodzi. Natomiast to co charakteryzuje DOBREGO hodowce to odpowiedzialnosc za to co do zycia powołał i uczciwosc wobek każdego kto kupuje od niego szczenię. Jednak zazwyczaj jest tak, ze w tych DOBRYCH hodowlach szczenięta są droższe niz przeciętnie, i często trzeba na nie czekac. A to często człowieka zniechęca - i leci do tych tanszych, bo w koncu pies jest pies, to po co przepłacac. A ze pozniej sie okazuje, ze hodowca ma gadane to ... Są hodowcy i "hodocy", u jednych mioty non stop - i tylko sie je sprzedaje, u innych szczeniaki sa oferowane wybranym. Sa kupujacy i "kupujacy", jedni do zakupu psa sie szykuja zdobywajac niezbedną wiedze, inni idą na zywioł i kupuja jak leci. Chesz wiedziec co zrobiłabym ja? NIE KUPIŁABYM wnętra, chocbym miała 20 pisemnych zapewnien hodowcy ze jądro zejdzie. Bo taki pies nie powinien byc uzywany do hodowli - a niestety kazdy kto psa wystawia predzej czy pozniej do hodowli ich uzywa- u siebie lub w innych hodowlach - oferujac brzydko mówiac usługi reproduktora. Jak napisałam, widziały gały co brały- umowa podpisana, sprawa przegrana. No chyba ze masz na pismie zapewnienie ze jadro zejdzie.. Masz ?[/QUOTE] ma na pismie ze pies bez wad?? MA to ze jej obiecał to tylko jego zmyła zeby podpisała taka umowe. oszukał ją?? OSZUKAŁ pies niejest bez wad tak jak pisze w umowie?? NIEJEST WIEC JAK TOWAR NIEJEST ZGODNY Z UMOWĄ TO TOWAR JEST DO WYMIANY.
  3. znalazłem takie cos: pytanie: Witam, mam pytanie dotyczące reklamacji zakupionego psa (o ile taka istnieje). Chcę kupić psa z hodowli w celu ułożenia i wystawiania na wystawach. Jeśli po zakupie okaże się że pies ma wadę tzn wnętrostwo (jedno lub oba jądra nie zeszły do moszny-a jest to wada dyskwalifikująca psa) to czy można takiego psa zareklamować u sprzedawcy i czy sprzedawca musi reklamację uznać? Jeśli tak to czy musi oddać mi pieniądze czy dać innego szczeniaka oraz na podstawie jakich dokumentów mogę taką reklamację złożyć, metryczki czy powinnam spisać umowę kupna sprzedaży psa (kupno psa rasowego to spory wydatek)? odpowiedz: Jeżeli sprzedawca psa prowadzi działalność gospodarczą w tym zakresie a Pani nie wiąże z zakupem psa działalności zawodowej to przy "wadzie zwierzęcia zastosowanie znajdą przepisy ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. W tym wypadku może Pani żądać zamiany psa na nowego (art. 8 ust. 1 ustawy). Jeżeli w odpowiednim czasie nie uczyni tego sprzedawca to może Pani odstąpić od umowy zakupu i żądać zwrotu ceny (art. 8 ust. 4 ustawy). Uprawnienia te trwają w ciągu 2 lat od zakupu i w ciągu w 2 m-cy od wykrycia wady należy je zgłosić sprzedawcy. Jeżeli jednak sprzedawca nie jest przedsiębiorcą to znajdą zastosowanie przepisy o rękojmi rzeczy fizycznych. Wtedy jeżeli po zgłoszeniu wady sprzedawca zaproponuje innego psa tej samej rasy i płci to musi Pani ta propozycję przyjąć (art. 560 par. 1 zd. 2 k.c.) Jeżeli tego nie uczyni to można żądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy. Te uprawnienia trwają rok od zakupu i w ciagu miesiąca od wykrycia wady należy je zgłosić. Radziłbym spisać umowę i ustalić za jakie wady w szczególności odpowiada sprzedawca (określić jej rodzajowo jak również wskazać czas ich ujawnienia po zawarciu umowy dla istnienia odpowiedzialności-takie zastrzeżenie zbliża się swoim char. do gwarancji) również przez jaki czas (może być on dłuższy niż w k.c. i ustawie) wskazane powyżej one przysługują. Podstawą Pani roszczeń będą wyniki badań psa. Warto zrobić takie badania przy zakupie zwierzęcia. ---------------------------- innymi słowy: pisze w umowie ze towar bez wad?? to ma byc bez wad. a to czy pani widziała wade czy nie. to nie znaczy ze kupiła pani. umowa dotyczy psa bez wad. mogłapani nie znac sie na jądrach u psa. i zostac oszukana. jak sie myle niech ktos mnie poprawi. pozdro
  4. hmm. jest tu wiele niescisłosci. człowiek zabrania kopiowania ogonków i uszu ale juz pozwala na genetyczną zmiane wygladu psa jaką jest hodowla. obcinanie boli ok to wiadomo ale jest inna sprawa. dązenie do doskonałosci wygladu psa. czy aby nie za bardzo?? ktos sie wypowiadał ze ma psa z kopiowanym ogonem a teraz z niekopiowanym. nom spoko. tylko czemu ludzie wczesniej nie mieli nic przeciwko kopiowaniu a teraz mają. dla mnie to sie nazywa moda. i tak przez dziesiątki lat człowiek bawi sie genami psów. zmienia je jak chce. wiadomo ze kojazenie psow to w pewnym stopniu niewiadoma-experyment. wiec skoro człowiek zmienia psa od dziesiątków lat tylko poto zeby ładnie wygladał(nie czarujmy sie. w wiekszosci ras juz nie chodzi o prace psa.) to czemu zabrania sie obcinania ogonków?? bo nagle ludzie ktorzy bawią sie genami zeby udoskonalic(?)rase-hodowcy, oraz ludzie ktorzy kiedys kupowali kopiowane psy-własciciele psów zaczynają przejmowac sie czy pieska boli?? dobro psa skonczyło sie kiedy człowiek rozpoczą hodowanie psów i bawienie sie genetyką. wiec jesli chcemy dobra psów to moze lepiej zamiast tylko zakazac kopiowania lepiej zakazmy wszystkiego. od kopiowania do dązenia do udoskonalania rasy. bo nie lubimy jeść zmodyfikowanych genetycznie potraw. ale juz pieska genetycznie zmodyfikowanego sobie kupimy bo..... i razem głośno:::::: ŁADNIE WYGLĄDA BRAWO:d
  5. kazda hodowla moze byc pseudo. niewazne czy zwiazkowa czy nie. kazdy hodowca moze nas oszukac. wkrecic. jesli ktos niechce psa do wystaw to liczy sie nie metryka ale to jakie pies miał warunki. tak jak pisali poprzednicy. wyznawac trzeba 1 zasade: jak nie zobacze nie uwierze. nie jestem przeciwny hodowlom w ktorych szczeniaki nie maja rodowodów. ale to musi byc szczeniak od kogos kogo znamy. kogo zna nasz znajomy. kto nas nie oszuka. kto kocha te zwierzęta. kogo mozemy sprawdzic. niestety ja hodowli gdzie jest hodowanych kilka ras naraz nie rozumiem. i nie popieram. hodowla ma dązyc do poprawy cech zewnetrznych i charakteru psa. nie da sie tego zrobic jesli ma sie 10 psow. to tylko trójpolówka. teraz ten innym razem ten. samo trzymanie 10 psow to duzy wydatek. niewazne czy pies ma rodowod czy nie. wazne zeby był kupiony od kochających psy ludzi i sprzedany kochajacym psy ludziom.
  6. hmm. ja rozumiem to tak ze pies sie zgubił. ktos go znalazł. oddał do schroniska. rozlepiał ulotki. i po 1.5 tygodnia gosc sie po psa zgłosił. rany powstały w schronie bo przeciez jakby psa przyjeli z ranami to by to napisali. po 2 w 1 dzien nie moze dojsc do gnicia. chyba ze az takie złe warunki tam mają. po 3 winny jest system schroniskowy. agresywne psy powinno sie usypiac. te z ras "walecznych" jak bulle amstaffy taksamo. pozostawiac psy ktore maja szanse na dom. bo potem mamy schronisko z 14 kojcami z agresywnymi psami do ktorego wpuszczenie nowego psa konczy sie w ten sposob. i potem ktos ma adoptowac psa ktory zyje sobie w małym stadzie w kojcu?? do adopcji powinny byc dawane tylko psy ktore są spokojne. bo schronisko powinno zajmowac sie znajdowaniem psom nowego domu. a nie byc dla nich domem do konca zycia. a dla tych agresywnych są:(
×
×
  • Create New...