Coś powoli wątek Suni przestaje istnieć... Dziś nic z tego - było do przewidzenia, może w sobotę... Muszę... Będę znów musiała się uniżyć i prosić o pomoc kogoś kogo wolałabym już więcej nie oglądać... Nie dla siebie proszę w końcu, jakoś przeżyję, nie mam wyboru... Dotarły do mnie zdjęcia Lorda od Kasi, która go wzięła, obiecuję że niedługo je zamieszczę, jak tylko znajdę czas żeby obczuć jak to zrobić :) i o ile ktoś tu jeszcze zajrzy...