[quote name='terra']smutka, czy sprawdzałaś nowotarskie schronisko?[/quote]
Już Jestem, byłam w weekend w O., tam jestem bez dostepu do komp.
Tak sprawdzałam, Schronisko w Nowym Targu.
Od razu niemal po zaginięciu ( tzn. dopiero po 1,5 tyg. bo po tym czasie moi szanowni rodzice, pod których opieką był pies dali mi znać że sunia zginęła! Skandal, prawda??!! 1Że tak późno dali znać i 2że właściciel- czyli ja zostawiłam jednak pod opieką psa, ufając najbliższym, wiecie teraz poczucie winy ogromne) telefonicznie, po jakimś czasie odwiedziłam, zostawiając zdjęcie i namiary, jestem tez w kontakcie, ostatnio dwa dni temu. Pani Celina, która prowadzi schronisko jest cudowną osobą, niesamowicie życzliwą. Niestety tam psa nie ma, niesamowity był trop - wtedy kiedy wracałam już wieczoerem ze schron. z Kokoszkowa ( niestety poruszam się busami) odezwał się chłopak z N.Targu -uczeń tech. wet. widział w pobliżu szkoły przy ul. kOkoszkowej podobnego psa. A ja tam byłam 3 godz. wcześniej! Jaka to była nadzieja bo wielce było prawdopodobne że sunia mogła dojśc w linii prostej z Olszówki gdzie przebywała w okolice N.T!Niestety sprawdził, i to nie była moja:-(.Wczoraj total kryzys gdy taka piękna pogoda i mogłybyśmy wybiegać się po łakach a psiuni nie ma. Czy jest w wśród żywych? Niestety wczoraj plotka ze wsi że dopadł ją myśliwy (pseudo). Tam postawa: był pies, nie ma psa, będzie następny. Gubię się na stronach gdzie można znaleźć psy-taka ich ilość stron i piesków zaginionych.Jestem w szoku z ilości. CZasami zastanawiam się czy nie odpuścić. Ale może ktoś mi napisać ku pokrzepieniu, ile szukał swojego psa z pozytywnym reultatem? Tak jak w historia np. zakopiańskiego TOZ opisana na ich stronce.Pokrzepiła że są dobre zakończenia.