Witam, właśnie wróciłam z wakacji, podczas których dostałam straszny telefon od mojej rodzinki, na temat Pelego. Serce po prostu przestało mi na chwilę pracować podczas, gdy mama czytała mi przez tel. artykuł o labradorze w krytycznym stanie. Był to dla mnie szok, jak można potraktować tak wspaniałego psa :-(. Tym bardziej było mi przykro, ponieważ po obliczeniu daty narodzin szczeniaków, których ojcem jest mój pies (patrz zdjęcie) bez wachania mogłam potwierdzić, że Mecenas jest szczeniakiem, którego sprzedałam teraz już jego ex-właścicielce :mad:. Data narodzin psiaka się zgadza i imię również -Mecenas -otrzymał je ode mnie. Dzisiaj jak przeczytałam najnowsze optymistyczne informacje nie mogłam powstrzymać łez wzruszenia, że tak ładnie udało się Wam Kochani go wyprowadzić. Niestety problemy z układem pokarmowym Pele pewnie odziedziczył po tatusiu - ja również w zeszłym roku walczyłam 6 miesięcy z moim labkiem, który w pewnym momencie zwracał wszystko co zjadł. Po leczeniu i zmianie karmy teraz już doszedł do siebie u znowu ma super kondycję i tego właśnie życzę Naszemu labkowi. Trzymaj się Pele!