Jump to content
Dogomania

karat

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

About karat

  • Birthday 01/03/1983

Converted

  • Location
    Ostrów Wlkp.

karat's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dzwoniłam do Goni, niestety nie odbiera ale na pocztę się nagrałam i smsa również jej napisałam. Jeśli mogę jakoś pomóc to czekam na wiadomości. Pozdrawiam...
  2. Ok dzięki Paulina, nie podobała mi się tylko pierwsza reakcja Isadory. Oprócz labradora mam w domu uratowanego psa przed siekierą i również wykastrowanego ze zwględów zdrowotnych. Osobiście również jestem za tym aby brać psa ze chroniska zamiast kupować super psa rasowego ( labrador jest moim pierwszym i ostatnim psem rasowym i chociaż jest wspaniały to rasowce zawsze znajdą dom a te niechciane również zasługują na miłość) - mój następny pies będzie najbrzydszym i najbardziej niechcianym psem ze schroniska. Ja się nie gniewam ale nie wracajmy już do tematu mojego psa i decyzji z przeszłości bo to nic nie da. Czekam na nowe wiadomości o naszym labku - mam nadzieje, że będą optymistyczne i zobaczymy w końcu ten błysk w jego oku bo jest tego wart ;).
  3. A odpowiadając konkretnie na pytanie Malwi, nie ja postanowiłam romnożyć psa tylko właściciele suki, bo tak doradził im ich weterynarz (chociaż jeden miot w życiu suki). Ja miałam zdrowego partnera dla ich psa i nie widziałam wtedy żadnych przeciwskazań aby do tego doszło. Pozdrawiam...i kończę temat.
  4. Nie będę więcej drążyć tego tematu, powtarzam po raz ostatni, mój pies nie ma wady układu pokarmowego, jest to na tle prawdopodobnie alergii pokarmowej a problemy zaczęły się pod koniec zeszłego roku dokładnie w listopadzie, a cztery lata temu gdy doszło do zapłodnienia było wszystko wporządku! Teraz mój pies ma już 8,5 roku - jest seniorem i wraz z wiekiem się to nasiliło - tak mówią weterynarze. MÓJ PIES NIE JEST TU TEMATEM, KTÓRY TRZEBA ANALIZOWAĆ ponieważ w tym przypadku zawiniła była właścicielka, gdyby zapewniła odpowiednią opiekę i leczenie psu to nic by się nie stało. Mój pies mimo sędziwego wieku żyje i ma się świetnie. Proszę wszystkich zainteresowanych roztrząsaniem tematu mojego psa o zakończenie tego wątku najważniejszy jest Pele. Stan Pelego nie jest winą ani moją ani mojego psa tylko Jego właścicielki, która powinna ponieść konsekwencję - nie zapewniła nawet podstawowej opieki psu, który był totalnie zapchlony to co my tu rozmawiamy o konkretnym leczeniu.
  5. Dzwoniłam już kilka razy ale nie odpowiada...ma już mój numer...
  6. Mój pies nie ma żadnej wrodzonej wady układu pokarmowego, a problemy zaczęły się dopiero pod koniec zeszłego roku - cztery lata temu było wszystko wporządku. Nie wiem skąd ten atak na mojego psa- mój pies jest rasowym psem z hodowli w Częstochowy a nie kupiłam papierów ponieważ łączyło się to z większymi kosztami przy zakupie a nie zamierzałam nigdy z moim psem jeździć po wystawach, matka Pelego również jest rasowa. Jeszcze raz powtarzam, że mój pies nie ma żadnej wady układu pokarmowego-jest prawdopodobnie alergikiem na pokarmy i ma wrażliwy układ pokarmowy stąd wszystkie problemy w przeciwnym razie zmiana karmy nie spowodowałaby tak znaczącej poprawy! A hodowli nie prowadzę i nie pisałam tego na forum, żeby ktoś teraz mnie lub mojego psa bez powodu oczerniał. Dla mnie liczy się tylko Pele w tym momencie i myślę że dla innych również. Pozdrawiam.
  7. Witam, właśnie wróciłam z wakacji, podczas których dostałam straszny telefon od mojej rodzinki, na temat Pelego. Serce po prostu przestało mi na chwilę pracować podczas, gdy mama czytała mi przez tel. artykuł o labradorze w krytycznym stanie. Był to dla mnie szok, jak można potraktować tak wspaniałego psa :-(. Tym bardziej było mi przykro, ponieważ po obliczeniu daty narodzin szczeniaków, których ojcem jest mój pies (patrz zdjęcie) bez wachania mogłam potwierdzić, że Mecenas jest szczeniakiem, którego sprzedałam teraz już jego ex-właścicielce :mad:. Data narodzin psiaka się zgadza i imię również -Mecenas -otrzymał je ode mnie. Dzisiaj jak przeczytałam najnowsze optymistyczne informacje nie mogłam powstrzymać łez wzruszenia, że tak ładnie udało się Wam Kochani go wyprowadzić. Niestety problemy z układem pokarmowym Pele pewnie odziedziczył po tatusiu - ja również w zeszłym roku walczyłam 6 miesięcy z moim labkiem, który w pewnym momencie zwracał wszystko co zjadł. Po leczeniu i zmianie karmy teraz już doszedł do siebie u znowu ma super kondycję i tego właśnie życzę Naszemu labkowi. Trzymaj się Pele!
×
×
  • Create New...