Wrocilem wlasnie z adopcji. Mila Pani, jeszcze nie taka az stara, bardzo duzy dom z ogrodem po ktorym Mimi bedzie mogla praktycznie bez ograniczen biegac. Duzo spacerow, aktywnosci zapewniala w postaci zabaw takie jak i ja z Mimi praktykowalem - rzucanie jej rzeczy jakis itp.
Za dwa tygodnie jada na miesiac w gory i chca ja wziac z soba. Maja kuzyna weterynarza, wiec w razie czego maja jak najlepsza pomoc. Za tydzien wizyta poadopcyjna na ktorej bedzie dopiero podpisywana umowa.
Ellensilla wspominala, ze jest kasa na sterylke tej Pani, wiec w razie czego liczy na to, ze mamy za co i u kogo to zrobic, mam nadzieje, ze tutaj sie plany zbytnio nie zmienily.
Jesli wyjada jakies problemy za tydzien, to zabieram Mimi oczywiscie. Jako, ze dalej jestesmy bezrobotni, to mam nadzieje, ze z blogoslawienstwem finansowym forumowiczow ;)