Anka, poprzedni watek został zamknięty żeby skończyć chore dyskusje i zwykły bełkot, które na nim dominowały.
Przestań węszyć spisek, w momencie kiedy dowiedziałam się o Mii, skontaktowałam się z osobami, które znam i zorganizowałam transport (a konkretnie zrobiła to szafir - której bardzo dziękuję w tym miejscu). Nie wiem czemu miałaś taki problem w kontaktach z Bolesławcem, bo ja wszystko załatwiłam na telefon w 15 minut, mimo że ja dzwoniłam, kto inny był w papierach a kto inny psa odbierał. Ogólnie ten wątek to wątek dotyczący Mii a nie prywatnych żalów, i na Mii się skupmy.