-
Posts
6056 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kinia1984
-
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
zrobione:) -
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
Aga wybacz znalazlysmy twoja wplate, u emili sie duzo na koncie dzieje wiec po prostu nie zauwazylysmy.,...wybacz please:modla::modla::modla: doszla wplata tez od Zmysl 10 zł za luty:) -
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
jak tylko emila przyjdzie do pracy jeszcze raz sprawdzimy...ja nie mam niestety stalego dostepu do jej konta:) -
"No to się bitwa słowna rozegrała więc dla jasności ja jestem przeciwna budom , kojcom i łańcuchom tak już mam i tyle . Uważam , że pies jest dla człowieka a nie dla ogrodu , dekoracje do ogrodu są piękne typu krasnal , jakiś grzybek itp . Oczywiście zgodzę się z przedmówczyniami , że nie każdy kto szuka psa do kojca czy budy to zły człowiek ale nie ukrywajmy , że ktoś kto nie ma psa i szuka tego jednego i tylko na podwórko a najczęściej pada pytanie czy szczeka bo potrzebny do stróżowania to ja już wiem co znaczy taka adopcja . Inna sprawa kiedy ktoś ma 5 psów i po prostu ma wielkie serce ale brak możliwości by wszytskie zmieścić w domu jednak bierze szczególną bidę i choć kawałek ciepłej budy podaruje bo tyle akurat może . Nikt nie przekona mnie , że ludzie chcący sobie wziąć pieska do ogrodu to będą z nim spędzać w tym ogrodzie czas no może latem podczas koszenia trawy , grillowania itd bo ziepło i dużo czasu spędza się na dworzu ale zimą to ten kontakt ograniczy się do rzucenia żarcia i zamknięcia psa w kojcu . Kiedy jeździłam do Klembowa częsciej a było to prawie rok temu wiosną to Celina miała sporo zwrotó piesków a powód był jakże banalny " pies nie szczeka " jakie zdziwienie , że pies nie nadaje się na stróża bo często psy ze schronów z ulicy nie nadają się właśnie do stróżowania one potrzebuja kontaktu z człowiekiem a nie daleszego siedzenia na podórku gdzie człowiek to coś co tylko przelatuje w pośpiechu do tego często przeganiając psa by ten nie skoczył i nie pobrudził ubrania ja akurat bardzo często widzę taki los psiaków . Wystarczy przejść się na spacerek po wspaniałym Wołominie i popatrzeć na ogrody i te psy , które wciąż z nudów wyją , szczekają , kopią metrowe doły , podgryzają drzewka ... wyliczać by można te szkody bez końca bo też zdarza mi się słyszeć żale ludzi , któzy mają taaakiego głupiego psa co dewastuje im cały piękny ogród . Niestety to polskie realia życia psów na podwórkach a od tego dewastowania niedaleka droga do kojca 24 na dobę lub łąńcucha bo najczęsciej psy tak siedzą kiedy szkodzą i nikomu nie śni się nawet zadawać trudu by bardzej zagłebić się w problem dewastacji , że może to jest spowodowane nudą , lękiem , porzuceniem ... Co do tego , że Misiek siedział w Ambuvecie i nawet nie podskoczył to muszę niestety poprawić on nie podskakiwał tylko fruwał niemal tak go energia rozpierała i gdybym nie wiedziała , że jest po ciężkim wypadku i ma chore stawy pewnie nawet bym nie zauważyła , że z nim coś nie tak . Każdy z nas ma prawo do własnych opinii i każdy będzie je miał poparte przykłądami z życia . Na koniec mieszkanie psa w mieszkaniu nie gwarantuje mu szczęścia tu po prostu chodzi o człowieka . Co do adopcji dużych psów do domu to ja mam dwa duże psy w mieszkaniu w bloku na 35 metrach psy żyja my też żyjemy i mamy się dobrze . Z całym przekonaniem moge powiedzieć , że są psami aktywnym zwłąszcza Busia bo Bastorek z racjji Ciężkiej dysplazji zdiagnozowanej przez ortopedę niestety nie może pozwolic sobie praktycznie na nic jednak kiedy idę z moimi psami do rodziców to pobiegają troche po podwóku i stoja pod drzwiami w oczekiwaniu aż wyjde do nich spędzać z nimi czas na tym ogrodzie Busia z piłką czeka na zabawę w aportowanie wniosek nasuwa się sam pies potrzebuje aby mu zając . Z racjji tego , że mam sporo telelfonów w sparwie adopcji labków a to psy spore więc często słyszę " mam duże podwórko więc piesek będzie miała gdzie biegać " od razu widzę biegającego samopas labka , który sieje spustoszenie na podwórku bo energia go rozpiera . Tak więc adopcje dużych psów do domów z ogrodem to chyba nie jest aż taki super wybór bo najczęsciej ludzie mający te wieeeelki ogrody to są mocno leniwi i ograniczajć pobyt psa na dworze tylko do wąłsnego ogrodu a jak wiemy to nie jest włąścicwy wybór , pies by mógł się prawidłowo zsocjalizować potrzebuje kontaktu z otoczeniem : samochód , autobus , ludzie , inne zwierzęta , mama z dzieckiem , wóżek , taczka , walizka , rower itd nie można ograniczać psa do bytowania na naszym tylko ogrodzie i uznawania , że jest wsyztsko ok pieske przecież się wybiegał wzdłuż ogordzenia wciąż szczekając na przechodzniów i inne psy bo tak wygląda większość psów na podwórku . Dla mnei spacer po ulicach polskich miast a juz zwłąszcza po mojej okolicy to istny koszmar nie ma chwili spokoju od psiego ujadania i kłapania zębami zza ogrodzenia . Budom , kojco i łańcuchom mówię stanwoczo nie no może z bardzo małymi wyjątkami dla bud i kojców . Allegro juz idę zmienić ." to sie nazywa krótkie przemyslenie Laury hihi:)
-
a ja mam takie przemyslenie...centrum wolomina przy szkole" piatce"...osiedle eleganckich domkow-segmentow..obok buda przy niej psiak, a przy szyji lancuch, ladny nowy, miska tez nowa, ladna..i codziennie widok psa na budzie...na dachu...ot tak z nudow...nie wiem czy pies nalezy do kogos z tych segmentow czy do sasiadujacego domu...ale co...pilnuje garazu i cennego auta...taki maly off...przepraszam...ale uwielbiam te wolominskie klimaty...
-
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
wplacilam 150,2 z mojego bazarku i 8 zł od martyna87 za bazarek -
o psach zdziczalych troche wiem...mamy z TZ na tymczasie suke ktora ma dwa lata ktora nigdy pewnie nie miala kontaktu z czlowiekiem i wiem ile z nia bylo pracy...nie miala pojecia co to dotyk, smycz i wogole czlowiek i czego on od niej chce...2 miesiace wynoszona na spacery bo ze swojego kartonu-azylu wogole nie wychodzila...ale jest lepiej...duzo lepiej...tak wiec troche checi i pracy...wiem ze o takich ludzi ciezko ktorzy chca i maja czas z psem pracowac. I nie neguje faktu ze jestes odpowiedzialna osoba i kochasz psy i o nie dbasz..O misku tak powiedzialam bo tak sugerowal pan janusz ze Misiek musial mieszkac w mieszkaniu bo bardzo dobrze wie jak ma sie zachowac, ze zachowuje czystosc itp. i ze najlepiej jakby trafil do domu bo jest stary i potrzebuje ciepla...Zapytalas o miska i powtorzylam to co uslyszalam..i tyle... Jesli chodzi o stawy u psa to chyba co pies to inny przypadek bo moj np jak sa mrozy i dluzej jest na spacerze to pozniej ma dwa dni wyjete z kalendarza bo wyje, kuleje czyli go boli, tak samo na zmiany pogody...i po konsultacjach z wetami dostalam zalecenia aby w takie dni ograniczac przebywanie na dworze...wiec chyba co wet to inna teoria nt stawow... moje zdanie nt bud i kojcow jest takie i bedzie, bo juz za duzo sie napatrzylam na smutne psy na podworkach ktore poza tymi okolo 800m2 nie widzialy nic wiecej i oprocz swojej budy nie znaja innego domu i jak wpadaja przez przypadek do domu to sa w totalnym szoku na widok kanapy, dywanu , odkurzacza itp...i nie mowie tu o tobie tylko o duzej ilosci osob dla ktorych psu wystarczy micha i postukanie psa po glowie raz dziennie...reasumujac: oprocz nielicznych wyjatkow tak wlasnie w wiekszosci polskich domow wyglada zycie psa kojcowego... ja mam takie zasady i staram sie najpierw szukac domu a ostatecznoscia jest kojec i buda , z tym ze nigdy nie wydalabym szczeniaka lub malego psa do budy...Wy robcie jak uwazacie , jesli uwazacie ze to najlepsze wyjscie...
-
Sorry Ilona ale sprawa Miska to temat na dluzsza rozmowe , moje stwierdzenie ze Misiek powinien byc w domu spowodowane bylo tym ze po pierwsze pies mial problemy ze stawami, z tego co mowil Pan Janusz, (sama mam psa ktory choruje na stawy i wiem ze nie powinien byc dlugo na dworze jak jest zimno) poza tym mieszkal dlugo w lecznicy czyli w pomieszczeniu i swietnie sie tam czul. Gdyby na tym polegala pomoc dogomaniaczek ze pies nie ma czasu (a kazdy pies ma go tyle samo co te szczeniaki) to bylalby to pomoc bez sensu...oddawanie psa bez sprawdzania, komu popadnie... Psy mozna zabrac do hotelu (tak jak w wielu przypadkach sie to robi) i na spokojnie szukac im domow, tj jezdzic na wizyty przedadopcyjne, przeprowadzac ankiety, rozmawiac itp. tak moim zdaniem powinna wygladac adopcja...i zdania nie zmienie... bo mozna pozniej czytac , wylewac łzy bo pies wraca z adopcji, bo sie okazuje ze ktos uczulony, na koope,sline, siersc itp...Albo pies znika...nie sztuka sa takie adopcje...
-
ja nie mowie ze ten co ma psa w budzie jest gorszy...jedni wydaja psy do bud i kojcow inni nie...ja na poczatek szukam dla psa domu gdzie bedzie w domu, jesli takowy by sie nie znalazl nie wykluczam mozliwosci budy (oczywiscie tylko dla psa z bujna sierscia, duzego) tylko ze jeszcze nie mialam takiej sytuacji ze wydalam psa do budy...jesli czlowiek moze sobie pozwolic na psa w mieszkaniu i zaden z domownikow nie ma nic przeciwko temu to jestem jak najbardziej za..:)
-
z tymi duzymi psami do domu to roznie jest...ja znam duzo ludzi ktorzy trzymaja spore psy w domu...wszystko jest kwestia tolerancji, cierpliwosci i zapewnienia duzej ilosci ruchu. Ostatnio bylam na wizycie przedadopcyjnej u panstwa w kobylce, ktorzy maja w domu nowofunlanda, kazdy wie ze to pies jak kucyk:) i wizyta dotyczyla drugiego niufka:) tez do domu:) podworko duze, ale zero kojca, zero budy...psy spia w domu..ich osobisty spi u nich w sypialni pod lozkiem..zapytalam gdzie bedzie mieszkal drugi pies a oni no jak to gdzie? w domu!Albo drugi przyklad:nasza kochana Laura, 2 labki, mala corcia no i maz;) w mieszkaniu w bloku:) ja tez mam dwa psy w domu i jeden wiekszy a drugi malutki, mialabym ich wiecej w domu ale jeszcze mi rodzice na glowie siedza hihi:) psow ktore sa pod moja opieka tez nie wydaje do kojca i do budy...po prostu mija sie to z celem, bo po co wyciagac psa ze schronu z kojca i wsadzac go do drugiego kojca...wiem ze to calkiem inna sytuacja, bo ma juz swojego pana, ale nie oszukujmy sie kontakt z czlowiekiem duzo mniejszy , socjalizacja tez wolniej przebiega...
-
Wszystkie psiaki które znalazły dom w 2010:)
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
Zacznę od Fredzia :) 7.01 pojechał do nowego domu:) [IMG]http://images38.fotosik.pl/242/1f4b5364d3c58ffcmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/158/8f433cca0b8d56c4med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/101/af6ad3e3d6676c06med.jpg[/IMG] -
[COLOR="#ff0000"][B][SIZE="4"]Zakładam nowy wątek dla szczęśliwców , ponieważ 2010 na dobre się juz zaczął:) Wklejamy wszystkie psiny, które mają już swojego kochającego ludzia:)[/SIZE][/B][/COLOR]
-
Mała suczka Gabi w typie terierka ma domek:):):)
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
sliczny ale ciezki do rozgryzienia:) -
Mała suczka Gabi w typie terierka ma domek:):):)
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
nie ma domku...w sobote jedziemy na kolejna przedadopcyjna