Od około 2 tygodni mój pies w typie yorka drapie się za uszami, szczególnie często za lewym. Myślałam, że to zapalenie uszu, ale nie widać żadnych zmian, nawet najmniejszych. Pomyślałam, że to pchły, ale kropelki też nic nie pomogły. Pomyślałam jeszcze o jakiejś alergii skórnej lub pokarmowej, ale ona dotyczyłaby chyba całego ciała. Pies najbardziej drapie się rano, po przebudzeniu. W ciągu dnia też robi kilka sesji kilkominutowych. Oczywiście wybieram się do weta, ale u mnie to trochę większa wyprawa, bo mieszkam daleko od porządnego weta, a do krowo-weta przecież nie pójdę. Macie jakieś pomysły co to może być?