Podpisuję się obiema rękami pod negatywnymi opiniami. Trafiliśmy do tej kliniki (P R O V E T ), ponieważ nasza sunia zaczęła mieć objawy cieczki a wydało nam się, że to troszkę za wcześnie. Wizyta u Pani Anny wydała się nam już od początku dziwna bo na każde zadane pytanie Pani reagowała jakby zupełnie nie wiedziała o co chodzi.
Zanim zrobiono suni badania "weterynarz" oznajmiła, że suka jest chora na ropomacicze, które jest śmiertelną chorobą i należy natychmiast usunąć macicę i jajniki czyli wysterylizować.Dodam,że jest to suczka rasowa i chcieliśmy aby miała małe. Przerażeni wyszliśmy z gabinetu...
Czujność, dociekliwość moja i męża sprawiły, że zaczęliśmy czytać opinię o tej klinice i okazały się szokujące np. Błędne diagnozy, usypianie zdrowych zwierząt, "leczenie"zwierząt przez niedoświadczonych lekarzy.Było tego mnóstwo.
Natychmiast udaliśmy się do poleconego profesora, specjalisty od rozrodu psów rasowych. Diagnoza następująca- suczka całkowicie zdrowa i w trakcie owulacji.............
Jedyne chyba co mogę zrobić w tej chwili to napisać na tym forum i przestrzec wszystkich przed barbarzyńcami. Myślę, że w taki właśnie sposób można nazwać ludzi, którzy okaleczają zdrowe zwierzęta a tym samych łamią serca ich właścicielom.
Pozdrawiam