O czym Ty do mnie mówisz, dziunek? Jest dom dla psa w typie maltańczyka, bolończyka lub PONa -np.z rozbitej pseudo, oddawanego przez wyjeżdżajacego lub znudzonego opiekuna, albo kogokolwiek innego. To się zdarza, maltańczyki także trafiają na ulicę. Niezbyt często -na szczęście, ale jednak. I takiego psa szukam. Albo takiego widziałaś, albo nie - nie moralizuj mi tu, bo ja też zajmuję się psami od wielu lat i Twoje mądrości nie są mi do niczego potrzebne. Jakby rodzina chciała sobie KUPIĆ to by kupiła, stać ich na to. Chcą pomóc takiemu, który tego potrzebuje, ale jednocześnie spełni ich marzenie; MAJĄ DO TEGO PRAWO.
I BARDZO DOBRZE, że nie poszli na łatwiznę za kilkaset złotych; szukają, pytają i cierpliwie czekają na wymarzonego psiaka!
Oby jak najwięcej takich konkretnych ludzi, którzy są gotowi czekać, a nie załatwić sprawę od ręki za pośrednictwem serwisu handlowego.