No właśnie wróciłam od Skrytka i zasiadłam od razu do komputera, aby zdać szczegółowo relacje. Myślę, że po dzisiejszych odwiedzinach to będzie mnie miał dosyć, byłam nie dobra i zmusiłam go dochodzenia:razz:. Zrobił z 10 rundek w tą i z powrotem po ogródku, oczywiście pozwoliłam mu na krótkie polegiwanka na trawce. Zjadł sporo, na tyle że już nawet szyneczki nie chciał, a ma apetytycik konkretny. Nooo i oczywiście powarkiwał na mnie:evil_lol:, mam nadzieje że mu to przejdzie? Zrobił kupola konkretnego(chyba mleczko dałam mu niepotrzebnie, bo jutro może być niespodzianka). Znalazłam też dobry patent na dawanie mu picia, pije z koreczka po kubusiu (wypił z 8 koreczków mleka i 4 wody), bo niestety nie pije z miski:shake:. Ogólnie jest poprawa i widać że ma już więcej sił, ale jeszcze trzeba mu dużo czasu poświęcić, bo z tą jego psychiką jest źle, musi mieć więcej kontaktów z człwiekiem. NO i chodzić chodzić chodzić!!!!!!
A zostawiłam mu maskotkę w klatce, ale teraz myślę że może źle zrobiłam!!? Najwyżej dziewczyny mu wyjmą. Mam też zdjęcia 2 jak leży na trawce, ale później je zamieszcze.
Niech Skryteczek kochany zdrowieje!!!!!