Pierwszego sierpnia młody (ok. 10 miesięczny), ale wyrośniety piesek podobny do owczarka niemieckiego błakął się jak oszalały z podkulonym ogonem we wsi na północnym Mazowszu (większa najbliższa miejscowość Chorzele, trochę dalsza Przasnysz). Był wychudzony i przerażony. Gdy jednak dostał michę, zademonstrował swój przyjacielski charakter. Jest łagodny, przyjaźnie traktuje przychodzących ludzi, choc na tych za płotem szczeka. Na razie dokarmia go moja mama, która jest starszą kobietą i na tej wsi spędza tylko ciepłe dni, bo w chłody nie ma tam warunków do mieszkania. Jest to typowa wieś, a więc też nie można liczyć na pomoc sąsiadów, bo obce psy traktowane sa przez nich jak szkodniki, a swoje , własne większość zycioa spędzają na łańcuchu. [B]Dlatego superpilnie poszukiwany jest stały lub tymczasowy dom dla pieska, inaczej jego los marny[/B]. Nie chciałabym też, zeby psiunio spędził swoje życie w budzie na łańcuchu. Jeśli ktoś ma warunki lokalowe, a nie ma możliwości utrzymania psa, mogę zapewnić wsparcie finansowe (karma i opieka weterynaryjna). Dowiozę go w każde miejsce Polski. Chętnie wyślę fotki: [B]jest piękny, rozbrajający, pociągający![/B]
[B]Jak mogę to zamieścic zdjecie? Może ktos podpowie.[/B]
kontakt: Ewa Stasiuk 0 502 280 179, [EMAIL="estasiuk@wp.pl"]estasiuk@wp.pl[/EMAIL]