Czy wasze maltańczyki chodzą normalnie i ładnie na smyczy? Ja mam z tym ogromny problem. Najpierw w ogóle bał się smyczy i jak tylko do niego z nią podchodziłam to uciekał i kładł się na plecki :( Na dworze w ogóle nie chciał iść do przodu, tylko siadał. Potem uczyłam go w domu, codziennie kilka kroczków, smakołyki itd. Następnie machałam mu miską przed nosem (to był najlepszy sposób) i wtedy ładnie chodził po całym mieszkaniu. Ale na dworze dalej często po prostu siada i nie chce iść. Jak widzi że mam w ręce coś dobrego to czasami idzie ze mną dosyć daleko, ale na ogól nasze spacery ograniczają się do podwórka. Czy on się z wiekiem nauczy?? Nawet nie mogę z nim iść do parku, bo droga do parku to ok. 15 minut. Czasami go tam niosę, a wtedy przechodnie mnie krytykują "nie noś go" --' Poza tym on najbardziej lubi iść do domu - jak już wie, w którą stronę, to biegnie i strasznie ciągnie. Ale w inną stronę nie chce iść. A wasze maltańczyki chodzą na długie spacery?? Mój ma 5 miesięcy. Czasami myślę, że może jest zmęczony i nie chce, ale potem w domu mi biega do wieczora i cały czas chce się bawić ;)
Inny problem, to że jak tylko zobaczy jakiegoś człowieka, to od razu musi do niego podejść i się przywitać, więc nie ma mowy, żeby szedł tam, gdzie ja chcę.
Próbowałam też z szelkami, ale było jeszcze gorzej. Jak widzi szelki to ucieka, a jak mu je założę to kładzie się i udaje, że śpi :/