Jump to content
Dogomania

kingek4

Members
  • Posts

    20
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kingek4

  1. Witam Jesteśmy po kolejnej wizycie u weterynarza. Wera została zaszczepiona przeciwko wściekliźnie i na nosówkę. Została również zważona. Teraz waży 33,5 kg, a więc żegnaj nadwago!!!!!
  2. Witam Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w zbiórce publicznej, która odbędzie się 6 czerwca 2010 r. - niedziela, Dni Chrzanowa. Jestem organizatorem tej zbiórki dlatego gwarantuje osobiście, iż zebrane pieniądze zostaną w całości przekazane na rzecz 2,5 letniej Emilii i przeznaczone na zakup sprzętu rehabilitacyjnego. Szczegóły w poniższym linku. [url]http://img576.imageshack.us/img576/9223/emilka.gif[/url] W tym roku współpracujemy ze Stowarzyszeniem "Przyjaźni Miastu", Klubem Honorowych Dawców Krwi, Komendą Hufca, i innymi instytucjami wspierającymi. Będą rozwieszone plakaty z informacją o zbiórce, będzie obszerny artykuł w gazecie "Przełom". Przyłącz się i Ty do kampanii informacyjnej. Roześlij proszę ten link do swoich znajomych. To jest ważne aby móc wspólnie pomóc potrzebującemu dziecku. Włącz się do akcji i Ty. Pozdrawiam serdecznie. Kinga Gąszczak
  3. Umówiłam się z dziećmi, że będziemy bardzo cicho wracać do domu. Nie odezwaliśmy się ani słowem, żeby nas Wera nie usłyszała. Powiem Wam, że nie słyszliśmy żeby wogóle szczekała. Nie wiem co mam wogóle myśleć o tej sprawie.
  4. Bardzo chętnie skorzystam z pomocy fachowca tylko wytłumacz mi Mru co to jest pw bo nie bardzo się orientuje. Dziękuję wam za wsparcie, to jest dla mnie bardzo ważne. Będę informować na bieżąco jak się sprawa potoczy. Doczytałam się o jakichś obrożach antyszczekowych. Wiecie coś o tym? Może to też byłoby jakieś rozwiązanie ale nie jestem do końca przekonana. A wracając do tuszy Wery to schudla ale na zdjęciach nie widać. Zrobimy jej sesje zdjęciową na podwórku to prześle zdjęcia. Dajcie mi znać jeśli będziecie słyszeć o jakimś Labradorze. Zdaję sobie sprawę że może być ciężko. Bardzo proszę. Poszukujemy psiaka dla 3 letniej Emilki zarażonej wirusem cytomegalii z wodogłowiem, poszerzonymi komorami mózgu. Pies wpłynąłby na rozwój dziecka. To niezmiernie ważne.
  5. Wszystko można zrozumieć, i może faktycznie Wera szczeka i może komuś to przeszkadzać ale boli mnie najbardziej to, że nikt nam wcześniej o tym nie mówił. Poinformowali mnie tylko że już została zrobiona petycja. Jak mogli się tak zachować. Przecież widzą jak wychodzimy z psem na spacer, jak dzieci się bawią z Werą , jak one ją kochają. Zamiast powiedzieć coś żeby dali nam szansę jakoś ten problem rozwiązać to oni petycje piszą. Nie rozumiem tego. Czuje ogromny żal do tych ludzi i jestem wściekła. Przecież nie tylko ja mam psa w bloku. Wera jest wspaniałym psem, nie niszczy niczego, jak jesteśmy w domu to jest cicho, zaszczeka faktycznie ale w sytuacji jak ktoś zapuka do drzwi ale to jest przecież naturalne zachowanie. Nie zakłóca ciszy nocnej ani nie hałasuje wczesnym rankiem. Boje się, że będą próbowali nam ją odebrać. Czy słyszeliście, żeby przez taką sytuację mogli do tego doprowadzić? Wera zabawkami nie jest zainteresowana a z przysmakiem rozprawiłaby się w pół minuty. Próbowałam już kiedyś włączać telewizor i nie wiem czy to działa bo sąsiedzi nie mówili mi nic na ten temat mimo, że prosiłam o taką informację. Zgodziłabym się nawet na jakiegoś małego pimpka gdyby to miało pomóc ale nie wiem jak Wera by to zniosła. Wera jest członkiem naszej rodziny i za żadne skarby jej nie oddam. Ale tak bardzo się denerwuje, że mogą nam uprzykrzyć życie. Czy mogą nas zmusić do oddania psa? Wiecie jak to wygląda w praktyce? Będę zobowiązana za wszelkie informacje. Mam również inną prośbę: jest pewna rodzina z chorym dzieckiem. Poszukują Labradora do dogoterapii. Nie za bardzo mają pieniądze, żeby takiego psiaka kupić, jakbyście coś słyszały dajcie znać.
  6. Dzisiaj sąsiad poinformował mnie, że mieszkańcy bloku wystosowali petycje, że przeszkadza im Wera. Podobno jak nie ma nas w domu szczeka. Jest to dla mnie tym bardziej przykre, że wcześniej mnie o tym nie informowali. Wera siedzi zamknięta w pokoju jak wychodzimy. A nie ma nas w ciągu dnia od rana mniej więcej 7’00-8’00 do popołudnia. Zastanawiałam się nad zakładaniem jej kagańca, ale nie miałaby jak pić. Nie wiem, co mam więcej zrobić. Boję się, że będą próbowali nam odebrać Werę. Proszę o pomoc, bo szczerze mówiąc jestem zdruzgotana postawą moich sąsiadów.
  7. Poniżej zdjęcia Wery. Przepraszam za nie najlepszą jakość - zdjęcia były robione telefonem Pozdrawiam [IMG]http://i43.tinypic.com/fcpq4i.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/33xh8x1.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/1zpmntd.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/2rfah3m.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/t880pg.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/33w9jbk.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/30rvad3.jpg[/IMG]
  8. Witam Was moje drogie! Nie demonizujcie tak. Żyję w zdrowiu. Wera też dobrze się czuje. Powód mojego nieodzywania się jest bardzo prozaiczny. Po prostu nie mogłam się zalogować, ciągle mnie wyrzucało. Dziś po raz pierwszy udało mi się do Was dotrzeć dlatego pisze. Faktycznie Wera pokazywała zęby, zaniepokoiło mnie to trochę i zadzwoniłam do Nadziei aby dowiedzieć się czy u niej też się tak zachowywała, a było to już jakiś czas temu. Zdarza się jeszcze czasami u niej ale to jest na takiej zasadzie że nie chce przejść do innego pokoju. Jak ją pogłaskam i uspokoję to ona też się uspokaja i jest ok. Już nawet nie zwracam na to uwagi. Werka ma się dobrze zrzuciła trochę na wadze. Kupuję jej karmę dla odchudzających Ariona albo Purina light. Zdarzyło się, że czekała aż moja młodsza córka szła z jedzeniem, trącała nosem w talerz i czekała na to co spadnie. Cwana bestia z tej mojej Werki, nie? Oczywiście, że dla mnie jest ważne zdanie Nadziei, w końcu była jej poprzednim właścicielem. Przypominam również, że nie jestem marionetką. Mam swój rozum i umiem samodzielnie podejmować decyzję. Dlatego coniektóre wypowiedzi są dla mnie przykre, insynuujące, jakobym podlegała jakimś wpływom. Epe nie podoba mi się to co napisałaś - czy aby nie przesadzasz? Jeśli ktoś ma wątpliwości co do mojego zajmowania się Werą zapraszam na wizytę a póki co proszę się nie wypowiadać o czymś o czym nie ma się pojęcia. Pozdrawiam serdecznie
  9. Dajcie już spokój. Nie zgodzę się z tą wypowiedzią. Nikomu z nas nie wolno osądzać czyjegoś postępowania, zwłaszcza że nikt z nas nie jest ideałem. Widocznie Nadzieja miała swoje powody do oddania Wery. Wera jest wspaniałym psiakiem i na pewno Nadziei było trudno ją oddać komuś innemu. Gdyby wyrzuciła ją pod most można by powiedzieć, że się Wery pozbyła, więc to też jest stwierdzenie trochę na wyrost. Nadzieja dziękuję za rady są dla mnie niezwykle cenne. Pozdrawiam
  10. Witam Przepraszam że tak długo się nie odzywałam ale komputer troszkę mi się spsuł. Wera ma się dobrze. Dalej jeszcze ciągnie ale nie jest źle. Najlepsze było jak mi się w niedzielę wydostała z mieszkania na podwórko a najgorsze było to, że nie miała na sobie obroży bo w domu staram się jej ściągać. I więcej tego nie zrobię. Biegałam w kiecce i butach na obcachach za Werą po całym osiedlu. Aż złapał ją w końcu mój syn. Niczego się tak nie bałam jak tego że wpadnie mi pod samochód albo wyjdzie jakiś sąsiad i będzie miał pretensję. Na szczęście wróciliśmy po tej bieganinie cali i zdrowi. Za drugim razem tak mnie pociągła, że wypuściłam jej smycz z rąk i znowu poleciała ale szybko ją schwytaliśmy, z resztą już tak nie uciekała. A to wszystko przez to, że córa wybiegła po schodach pierwsza a Wera jak to zobaczyła dała susa za nią. Myślałam że ostatni raz czuję swoje zęby. Teraz jest już spokojniej. Jak wychodzimy z domu nasza Wera rozgaszcza się na moim łóżku, wszystko rozkopuje ale udaje że tego nie widzę, byleby tylko spokojnie czekała aż wrócimy.
  11. Polecił mi karmę dla puszystych Arion light w dawce 350-400 gram dziennie i dużo ruchu ale dawkowane stopniowo, żeby od razu jej nie zafundować maratonu bo można w ten sposób psa wykończyć. Tak więc robimy krótkie spacery ale intesywne tzn. ok 5 min samego biegania i spacer, żeby ją trochę zmęczyć albo długie spacery po minimum godzinie chodzenia. Mam wrażenie już trochę spadła z wagi ale to jest moja subiektywna ocena. Być może widzę to co chcę zobaczyć.
  12. Rzeczywiście ma Wera trochę roboty przy nas. Powoli przyzwyczajam ją do wyczesywania. Weterynarz polecił mi ciekawy pomysł aby zaparzyć miętę i jak ostygnie popsikać ją i wyczesywać. Wtedy nie czuć tak psiakiem w domu a futerko ma jakby bardziej błyszczące. Na początku uciekała a teraz już spokojnie siedzi i czeka aż skończę. Wczoraj udało mi się przeczyścić jej uszy. Na początku się szczerzyła i myślałam że mnie dziabnie ale zagłaskałam ją stopniowo w kierunku uszu aż się udało. Jak się przyzwyczai do tego to przejdę do etapu czyszczenia zębów. Widzę po niej, że chętniej współpracuje jak w pobliżu jest mój syn, jest w niego zapatrzona i nie wiem doprawdy z czego to wynika. Jak Szymon wspina się po drzewach to ona stoi pod drzewem i patrzy co on robi. Jakby chciała go złapać w razie gdyby miał spaść. Dzisiaj się na nią trochę wkurzyłam. Wyszłam na chwilę z pokoju a ona zjadła mi ze stołu cały talerz z ciastem. Dobrze że to był "tylko" biszkopt bo boje się pomyśleć co by z nią było jakby zjadła jakiś z masą. Myślałam, że preferuje raczej dania mięsne lub mięsopodobne. Uwielbia przesiadywać na balkonie. Ale po spacerach ma jeszcze zadyszkę. Cieszę się bo mogę się trochę z niej ponabijać, jak wróci do formy to raczej ona będzie się nabijać ze mnie. Powiedz mi Nadzieja, Wera reaguje na komendę: spokój, cisza czy inaczej mówiliście, żeby ją uspokoić? I przypomnij mi co mam zrobić z kroplami do uszu które mi zostawiłaś, bo zapomniało mi się. Pozdrawiam
  13. Witam Zgadza się to jest część mojego meila a proszę nie zapominać o naszej rozmowie telefonicznej, w której wyjaśniałam swoje stanowisko. Jak napisałam wyżej nic na siłe. Proszę mi napisać kim jest IKA & SONIA i jak się mogę z tymi osobami skontaktować. Pozdrawiam
  14. Chwileczkę. Zaproponowałam pomoc ale niekoniecznie w zapewnieniu DT dla innego psa! Wyraźnie mówiłam, że nie wiem jak Wera zareaguje i nie wiem czy jest to wogóle realne w odniesieniu do psa. Proponowałam pomoc bowiem mam dostęp do internetu i mogłabym również coś wydrukować jeśli trzeba. Pomóc na zasadzie DT mogę owszem ale tylko w sytuacji alarmowej, jeśli naprawdę nie ma co zrobić ze zwierzakiem i niekoniecznie miałam tu na myśli psa. Z tego co czytam powyżej Nadzieja przypomniała mi że psów Wera w swoim domu nie toleruje a ja nie chcę żeby się poczuła zagrożona we własnym domu. Dla mnie najważniejsze jest jej dobro. Więc jeśli mogę pomóc w inny sposób niż DT służę uprzejmie. Bardzo chciałabym pomóc bo serce się kraje czytając na waszych stronach o tych zwierzakach ale też muszę myśleć o swojej rodzinie. Nic na siłe.
  15. Dzięki za instrukcje. Teraz jest o wiele lepiej. Dzieciom nie pozwalam Wery prowadzić. Wera mnie potrafi zbić z nóg a co dopiero dzieci. Wczoraj trzeci raz wzięłam Werę na dłuższy spacer jednocześnie prowadząc wózek i muszę wam powiedzieć że nie jest źle. A właściwie coraz lepiej. Przy wózku co prawda też trochę ciągnie ale da się iść. Cieszę się bardzo bo jestem w stanie wyjść z domu jednocześnie z Werą na smyczy i z moją najmłodszą córką w nosidełku. Cały czas jej powtarzam, żeby szła powoli i to działa. A potem to już poszło. Jak idą z nami starsze dzieci, to Wera co chwilę się zatrzymuje i sprawdza gdzie oni są, zwłaszcza za synem oczy wypatruje. Jest naprawdę pocieszna. Lepszego psa nie mogłam sobie wymarzyć.
  16. Witam Ciężko tę moją Weruśkę znależć na forum albo ja nie umiem tego robić. Ale już jestem jak widać.:cool3: Byłyśmy już z Werą u weterynarza. Obejrzał mi ją od stóp do głów. Na szczepienie na nosówki i te inne plagi mamy przyjść za miesiąc. Na nadwagę polecił Arion light. Podobno wszystkie karmy light są dla psów z nadwagą. Wczoraj minął tydzień jak z nami mieszka a mam wrażenie jakby była z nami od zawsze. Chciałam wysłać Wam zdjęcia ale na razie niestety. Kupiłam twardy dysk o większej pojemności, żeby wgrać sobie odpowiedni program ale okazał się trefny i muszę czekać aż wymienią mi na inny, sprawny - do tego czasu ze zdjęć nici. Odkąd z Werą chodzę na spacery zaczynam dopiero poznawać okolice. Staram się z nią przynajmniej raz dziennie robić dłuższy spacer tak żeby ją porządnie zmęczyć a resztę za mnie robią dzieci, po tym jak się wykłócą między sobą, który idzie z nami na spacer. Tak więc się wygoni. Najgorzej jest jak któryś się zapomni i rzuci jej patyk z komendą "aport", wyobraźcie sobie nagły zryw. Nie wiem co mnie uratowało od konsumpcji trawy od spodu ale mało brakowało. Poza tym ok. Dzięki Nadzieja za pamięć. Wera jeszt wytarmoszona, wymasowana i wyprzytulana. Teraz śpi. Wychodzimy w tych samych porach na spacer i staram się jeśli nie mam dużo czasu spędzić go przynajmniej badziej intensywnie. Pozdrawiam
  17. [B]Witam[/B] [B]Dziewczyny źle się zrozumiałyśmy. Daję Werze dziennie po pół litra rozbite na dwa posiłki.[/B]
  18. Wiem że była właścicielka nie jest ekspertem żywieniowym, mówiłam o tym w tym sensie, żeby wiedzieć o której godzinie miała posiłki i w jakich ilościach, żeby jej nie rozregulować tych pór do których się przyzwyczaiła. Konsultować w kwestii karmienia będę się w środę z weterynarzem ale do tego czasu muszę się sugerować tym co przekazał mi poprzedni właściciel. Pies przecież coś musi jeść, prawda? I dla Wery na ten moment jest najważniejsze nie szkodzić czyli podawać ten pokarm w takich samych ilościach i o takich samych porach jak poprzedni właściciel aby nie zrobić jej krzywdy.
  19. Dowiedziałam się o tym forum od Nadziei, więc zajrzałam, dzięki temu poznałam historię Wery. Asior wysłałam Ci już dzisiaj meila ale już nie przez allegro. Podejrzewam że nie wszystkie meile do mnie od Ciebie dotarły. Jestem ciekawa czy wczorajszego ode mnie odebrałaś. Paros mam Twój numer w umowie adopcyjnej. Dobrze wiedzieć moje drogie, że w razie czego mogę na Was liczyć. Z Werą nie mam większych kłopotów. To dopiero początek, więc uczymy się siebie nawzajem. Nie ciągnie aż tak bardzo abym potrzebowała jakichś przyrządów. Jest mądrą dziewczynką i naprawdę szybko się uczy. W każdym bądź razie nie muszę się już trzymać framugi jak otwieram drzwi. Jeszcze trochę ciągnie ale nie boję się już że policzę wszystkie schody na klatce. No i obowiązkowo na spacer z Werą ubieram na razie tylko adidasy mam w razie czego lepszą przyczepność. Nadziei muszę gorąco podziękować za cenne wskazówki, przywiozła ze sobą wszystko dla Wery, łącznie z jej ulubioną miską i leżanką chodź i tak z tej leżanki nie korzysta. Lubi wychodzić na balkon i najczęściej tam siedzi. Tej nocy zostawiłam balkon otwarty bo wiem że tam najlepiej się czuje. Nie robi hałasów, jest spokojna. Dzieciaki ją uwielbiają a ona nie robi im krzywdy. Mam drobne problemy ze sprzętem więc na zdjęcia musicie jeszcze troszkę poczekać ale w każdym bądź razie będziemy w kontakcie. Nie wiem czy wiecie ale Wera ostatnio w maju ważyła 43,2 kg. Podobno jest to poważna już nadwaga u psa i obawiam się trochę o jej stan zdrowia. Karmię ją ściśle wg instrukcji Nadziei. Nie daję jej więcej niż dwa posiłki dziennie po pół litra pokarmu suchego. Bez konsultacji z weterynarzem nie będę jej zmieniać przyzwyczajeń żywieniowych choć widzę po niej, że chętnie zjadłaby więcej. Zwłaszcza przy obiedzie nie tyle dzieci co siebie muszę pilnować aby jej czegoś nadprogramowo nie podrzucić. A do weterynarza idziemy w środę popołudniu. Wcześniej w którymś poście czytałam wypowiedź o kosztach dotyczących utrzymania Wery. Nie martwcie się musiałoby się stać - nie daj Boże - coś naprawdę kosztownego abym musiała Was prosić o dofinansowanie. Nie jestem majętna ale uważam, iż jeżeli ktoś podejmuje decyzję o posiadaniu psa musi liczyć się z kosztami. To się moim zdaniem nazywa odpowiedzialność. Psa nie po to się bierze żeby ładnie wyglądał ale podejmuje się opieki nad zwierzakiem a to łączy się z kosztami. Nie powinno się tej odpowiedzialności zrzucać na innych, zwłaszcza jeśli chodzi o tak podstawowe potrzeby jak szczepienie, odrobaczenie itd. nie wspominając o pożywieniu. Dobrze byłoby przyszłym właścicielom to uświadamiać bo nie wyrobicie finansowo i zamiast pomagać tym, którzy faktycznie potrzebują pomocy będziecie wspierać finansowo nowych właścicieli a w taki sposób moim zdaniem wiele nie osiągniecie. W końcu 40 zł na szczepienie to nie majątek i każdy właściciel powinien się liczyć z takimi kosztami jak chce mieć psa. Nawet na sterelizację jest w stanie uskładać pieniądze jak nie ma 200 zł od razu. Już się nie wymądrzam, przepraszam za swoje wynurzenia. W końcu to Wy macie doświadczenie w tych sprawach. Wiedzcie, że jak będziecie potrzebować pomocy to służę uprzejmie. Wracając do Wery macie rację, gdyby przyszło mi do głowy komuś Were oddać - musiałby chyba we mnie wcześniej piorun strzelić - to dzieci powiesiłyby mnie na suchej gałęzi. Wera jest członkiem naszej rodziny. A członków rodziny się nie zostawia. Byłyśmy już na dłuższych spacerach ale ostrożnie, na razie od lasu trzymamy się z daleka i unikamy dużych traw bo muszę najpierw zabezpieczyć Werę przed kleszczami. Dziękuje za ciepłe przyjęcie. Zajrzę jeszcze do Was dzisiaj. Pozdrawiam
  20. Witam Piszę z nowego domu Wery. Wczoraj wieczorem do nas przyjechała i dowiedziałam się o tej stronie poświęconej psiakom i m.in. Werze. Nie jestem co prawda ekspertem od psów ale wydaje mi się, że Wera ma się całkiem nieźle. Nie było z nią żadnych kłopotów, nie piszczała, nie marudziła. Co prawda wczoraj jak wychodziłam z nią na wieczorny spacer o mały włos nie zaliczyłabym wszystkich schodów na klatce tak mocno ciągła - ale dzisiaj jest już zdecydowanie lepiej. Dzieci były zachwycone i nie dały jej czasu na tęsknienie. Przynajmniej tak mi się wydaje. Byliśmy dziś całą rodziną na długim spacerze i bardzo ładnie z nami chodziła. Nad ciągnięciem musimy jeszce trochę popracować, ma dużo siły. Najpóźniej w środę wybieramy się do weterynarza aby ustalić ewentualne szczepienia, witaminy i koniecznie dietę, bowiem z tego co widzę ma sporą nadwagę. Jest wspaniałym psiakiem i zapewniam Was, że nie w głowie nam oddać jej komukolwiek. Podobno do trzech razy sztuka i ani razu więcej. Jeśli macie jakieś pytania mój adres: [EMAIL="kingek4@interia.pl"]kingek4@interia.pl[/EMAIL] Gdybyście potrzebowały jakiejś pomocy bądź przeprowadzenia wizyty adopcyjnej lub czegokolwiek - piszcie na meila. Zapraszam A za wspaniałego psiaka niedziękuje. Pozdrawiam serdecznie
×
×
  • Create New...